Wpisy użytkownika Liga Świata z dnia 29 sierpnia 2012

Liczba wpisów: 2

ligaswiata
 

JULIAN TUWIM

1944, sierpień, Londyn

MY, ŻYDZI POLSCY…

Matce w Polsce lub najukochańszemu Jej cieniowi.

…I od razu słyszę pytanie: “Skąd to MY?” Pytanie w pewnym stopniu uzasadnione. Zadają mi je Żydzi, którym zawsze tłumaczyłem, że jestem Polakiem, a teraz zadadzą mi je Polacy, dla których w znakomitej większości jestem i będę Żydem. Oto odpowiedź dla jednych i drugich.

Jestem Polakiem, bo mi się tak podoba. To moja ściśle prywatna sprawa, z której nikomu nie mam zamiaru zdawać relacji, ani wyjaśniać jej, tłumaczyć, uzasadniać. Nie dzielę Polaków na “rodowitych” i “nierodowitych”, pozostawiając to rodowitym i nierodowitym rasistom, rodzimym i nierodzimym hitlerowcom. Dzielę Polaków jak Żydów i jak inne narody, na mądrych i głupich, uczciwych i złodziei, inteligentnych i tępych, interesujących i nudnych, krzywdzonych i krzywdzących, gentlemenów i nie-gentlemenów itd. Dzielę też Polaków na faszystów i kontrfaszystów. Te dwa obozy nie są, oczywiście, Jednolite, każdy z nich mieni się odcieniami barw o rozmaitym zgęszczeniu. Ale linia podziału na pewno istnieje, a wkrótce da się całkiem wyraźnie przeprowadzić. Odcienie zostaną odcieniami, lecz barwa samej linii zjaskrawieje i pogłębi się w zdecydowany sposób.

Mógłbym powiedzieć, że w płaszczyźnie politycznej dzielę Polaków na antysemitów i antyfaszystów. Bo faszyzm to zawsze antysemityzm. Antysemityzm jest międzynarodowym językiem faszystów.

II

Gdyby jednak przyszło do uzasadnienia swej narodowości, a raczej narodowego poczucia, to jestem Polakiem dla najprostszych, niemal prymitywnych powodów przeważnie racjonalnych, częściowo irracjonalnych, ale bez “mistycznej” przyprawy. Być Polakiem - to ani zaszczyt, ani chluba, ani przywilej. To samo jest z oddychaniem. Nie spotkałem jeszcze człowieka, który jest dumny z tego, że oddycha.

Polak - bo się w Polsce urodziłem, wzrosłem, wychowałem, nauczyłem, bo w Polsce byłem szczęśliwy i nieszczęśliwy, bo z wygnania chcę koniecznie wrócić do Polski, choćby mi gdzie indziej rajskie rozkosze zapewniono.

Polak - bo dla czułego przesądu, którego żadną racją ani logiką nie potrafię wytłumaczyć, pragnę, aby mnie po śmierci wchłonęła i wessała ziemia polska, nie żadna inna.

Polak - bo mi tak w domu rodzicielskim po polsku powiedziano; bo mnie tam polską mową od niemowlęctwa karmiono; bo mnie matka nauczyła polskich wierszy i piosenek; bo gdy przyszedł pierwszy wstrząs poezji, to wyładował się polskimi słowami; bo to, co w życiu stało się najważniejsze - twórczość poetycka - jest nie do pomyślenia w żadnym innym języku, choćbym nim jak najbieglej mówił.

Polak - bo po polsku spowiadałem się z niepokojów pierwszej miłości i po polsku bełkotałem o Jej szczęściu i burzach.

Polak dlatego także, że brzoza i wierzba są mi bliższe niż palma i cyprus, a Mickiewicz i Chopin drożsi, niż Szekspir i Beethoven. Drożsi dla powodów, których znowu żadną racją nie potrafię uzasadnić.

Polak - bo przejąłem od Polaków pewną ilość ich wad narodowych. Polak - bo moja nienawiść dla faszystów polskich Jest większa, niż faszystów innych narodowości. I uważam to za bardzo poważną cechę mojej polskości.

Ale przede wszystkim - Polak dlatego, że mi się tak podoba.

III

Na to słyszę głosy: “Dobrze. Ale Jeżeli Polak, to w takim razie dlaczego “My, ŻYDZI”? Służę odpowiedzią: Z POWODU KRWI. - “Więc rasizm?!” -Nie. Wcale nie rasizm. Wprost przeciwnie.

Dwojaka jest krew: ta w żyłach i ta z żył. Pierwsza jest sokiem cielesnym, więc badanie Jej należy do fizjologów. Kto tej krwi przypisuje jakieś inne, poza organicznymi, specjalne właściwości i tajemnicze moce, ten, jak to widzimy, w konsekwencji obraca miasta w zgliszcza, wyrzyna miliony ludzi i wreszcie, jak to zobaczymy, sprowadza rzeź na własny swój szczep.

Druga krew - to ta właśnie, którą ów herszt międzynarodowego faszyzmu wytacza z ludzkości, aby zadokumentować tryumf własnej juchy nad moją juchą - krew niewinnie pomordowanych milionów ludzi, krew nie ukryta w arteriach, lecz krew ujawniona. Takiej powodzi męczeńskiej krwi nie było jeszcze Jak świat światem, a krew Żydów (nie “krew żydowska”) najszerszymi, i najgłębszymi płynie strumieniami. Zczerniałe jej potoki zlewają się już w burzliwą, pienistą rzekę - I W TYM OTO NOWYM JORDANIE PRZYJMUJĘ CHRZEST NAD CHRZĘSTY:

KRWAWE, GORĄCE, MĘCZENNICZE BRATERSTWO Z ŻYDAMI.

Przyjmijcie mnie. Bracia, do tej zaszczytnej wspólnoty Niewinnie Przelanej Krwi. Do tej gminy, do tego kościoła chcę od dziś należeć.

Ta RANGA - ranga Żyda Doloris Causa - niechaj będzie udzielona polskiemu poecie przez naród, który go wydał. Nie za żadne zasługi, bo Ich przed wami nie mam. Będę to uważał za awans i najwyższą nagrodę za tych parę wierszy polskich, które może mnie przeżyją i pamięć o których związana będzie z moim imieniem - imieniem Żyda polskiego.

IV

Na opaskach, Jakie nosiliście w ghetcie, wymalowana była gwiazda Dawida. Wierzę w taką przyszłą Polskę, w której ta gwiazda, ta z opasek, stanie się jednym z najwyższych odznaczeń, udzielanych najwaleczniejszym żołnierzom i oficerom polskim. Będą ją oni z dumą nosili na piersi obok dawnego Virtuti Militari. Będzie i Krzyż Ghetta - nazwa głęboko symboliczna. Będzie Order Żółtej Łaty - zaszczytniejszy niż niejedno dotychczasowe świecidło. I będzie w Warszawie, i w każdym innym mieście polskim, pozostawiony, utrwalony i konserwowany jakiś fragment ghetta w niezmienionej postaci, tak jak go zastaniemy, w całej zgrozie zgliszcz i zniszczenia. Otoczymy ten zabytek hańby naszych wrogów, a chwały naszych umęczonych bohaterów łańcuchami, odlanymi ze zdobytych hitlerowskich armat, i świeże, żywe kwiaty będziemy co dzień wplatać między żelazne ogniwa, aby po wieczne czasy świeża i żywa pozostała pamięć przyszłych pokoleń o zmasakrowanym narodzie, i na znak, że zawsze żywy i świeży jest nasz ból po nim.

Kościołowi narodowych pamiątek przybędzie jeszcze jedna. Będziemy tam prowadzić dzieci i opowiadać o najpotworniejszym w dziejach świata męczeństwie ludzi. W centrum tego pomnika, którego tragizm uwydatnią otaczające go nowoczesne, da Bóg, Szklane Domy odbudowanego miasta, płonąć będzie nigdy nie gasnący ogień. Przechodnie będą zdejmować przed nim kapelusz.

A kto chrześcijanin - przeżegna się znakiem krzyża… Więc z dumą, z żałobną dumą będziemy nosić tę rangę, wszystkie inne zaćmiewającą - rangę Żyda Polskiego - my, cudem i przypadkiem pozostali przy życiu. Z dumą? Powiedzmy raczej: ze skruchą i żrącym wstydem. Bo przypadła nam ona za waszą mękę, za waszą chwałę. Odkupiciele!

…Więc może nie “My, Żydzi Polscy”, ale “My, Widma, my. Cienie pomordowanych braci naszych, Żydów Polskich”…

V

My Żydzi Polscy… My, wiecznie żywi - to znaczy ci, którzy zginęli w ghettach i obozach, i my widma - to znaczy ci, którzy zza mórz i oceanów wrócimy do kraju i będziemy straszyć wśród ruin swymi w całości zachowanymi cielskami i upiornością niby to zachowanych dusz.

My, prawda grobów, i my złuda istnienia, my, miliony trupów i kilkanaście, może kilkadziesiąt tysięcy niby nietrupów; my, nieskończenie wielka bratnia mogiła; my, kirkut, jakiego dzieje nie widziały i nie zobaczą.

My, poduszeni w komorach gazowych i przetopieni na mydło, którym nie zmyje się ani śladów naszej krwi, ani piętna grzechów świata wobec nas.

My, których mózgi tryskały na ściany naszych nędzarskich mieszkanek i na mury, pod którymi nas masowo rozstrzeliwano - tylko za to, że jesteśmy Żydami.

My, Golgota, na której mógłby stanąć nieprzebyty las krzyżów. My, którzyśmy dwa tysiące lat temu dali ludzkości jednego niewinnie przez Imperium Romanum zamordowanego Syna Człowieczego - i wystarczyło tej jednej śmierci, aby się stal Bogiem. Jaka religia urośnie z milionów śmierci, tortur, poniżeń i rozkrzyżowanych w ostatniej rozpaczy ramion?

My, Szlojmy, Srule, Mośki, parchy, bejlisy, gudłaje-my, których imiona i przezwiska prześcigną w dostojności brzemienia wszelkich Achillesów, Chrobrych i Ryszardów o Lwich Sercach.

My, znowu w katakumbach - w “bunkrach” pod brukiem Warszawy, człapiący w smrodzie ścieków, ku zdziwieniu naszych kompanów - szczurów.

My, z karabinami na barykadach, śród ruin naszych bombardowanych z powietrza domostw; my, żołnierze wolności i honoru…

“Jojne, idź na wojnę!” Poszedł, szanowni panowie, i zginął za Polskę..

My, którym “twierdzą był każdy próg” każdego walącego się na nas domu.

My, Żydzi polscy, dziczejący w lasach, karmiący przerażone nasze dzieci korzonkami i trawą, my pełzający, czołgający się, nastroszeni, z jakąś cudem zdobytą lub za grube pieniądze wybłaganą, staroświecką dwururką…

My, Hiobowie, my. Nioby, my na pokucie po setkach tysięcy naszych żydowskich Urszulek…

My, głębokie doły potrzaskanych, pomiażdżonych kości i poskręcanych, pręgami pokrytych zwłok.

My-krzyk bólu! Krzyk tak przeciągły, że go najdalsze wieki usłyszą. My, Wycie, my Chór, zawodzący mogilne El mole rachmim, którego stulecie będzie stuleciu przekazywać.

My, najwspanialsza w dziejach kupa krwawego nawozu, którym użyźniliśmy Polskę, aby tym, co nas przeżyją, lepiej smakował chleb wolności.

My, makabryczny rezerwat, my, ostatni Mohikanie, niedobitki rzezi, które jakiś nowy Barnum może obwozić po świecie, obwieszczając na pstrych plakatach: “Niesłychane widowisko! The biggest sensation in the world! Żydzi polscy-żywi i prawdziwi!” My, Gabinet Okropności, Schreckenskammer, Chambre des Tortures! “Osoby nerwowe upraszane są o opuszczenie sali!”

My nad rzekami zamorskich krain siedzący i płaczący. Jak ongi nad rzekami Babilonu. Po całym okręgu świata płacze Rachel dzieci swoje, aleć ich niemasz! Nad rzeką Hudson, nad Tamizą, nad Eufratem, Nilem, Gangesem i Jordanem błąkamy siew rozproszeniu naszym, wołając: “Wisło! Wisło! Wisło! Matko rodzona! Szara Wisło, nie od brzasku różowa, ale od krwi!”

My, którzy nawet grobów dzieci naszych i matek nie odnajdziemy- tak się warstwami poukładają, tak się na całą ojczyznę wszerz rozpostrą w jedno pogrzebanie! I nie będzie upatrzonego miejsca, żebyś mógł na nim kwiaty położyć, ale, jak siewca ziarno, będziesz je szerokim rozmachem rąk rozrzucał. Może przypadkiem trafisz.

My Żydzi polscy… My, legenda krwią i łzami ociekająca. Kto wie, czy Jej nie trzeba będzie pisać biblijnymi wersetami: “Oby rylcem żelaznym i ołowiem na wieczną pamiątkę wydrążona była” (Hiob XIX, 24). My, apokaliptyczne stadium dziejów. My, Jeremiaszowe Treny:

…”Leży na ziemi po ulicach dziecię i starzec, panny moje i młodzieńcy moi polegli od miecza; pobiłeś ich w dzień zapalczywości twojej, pomordowałeś ich a nie sfolgowałeś…”

…”Wrzucili do dołu żywot mój, a przywalili mnie kamieniem. Wezbrały wody nad głową moją i rzekłem: Jużci po mnie!… Wzywam imienia Twego, o Panie, z dołu bardzo głębokiego… Widzisz, o Panie bezprawie, które mi się dzieje, osądźże sprawę moją… Oddajże im nagrodę Panie, według sprawy rąk ich! Dajże im zatwardziałe serce i przekleństwo swe na nich! Goń ich w zapalczywości, a zgładź ich, aby nie byli pod niebem Twoim, o Panie!” (Treny Jeremiaszowe, III).

Nad Europą stoi olbrzymi i wciąż rosnący widmowy Kościotrup. W jego pustych oczodołach świeci ogień niebezpiecznego gniewu, a palce zacisnęły się w kościstą pięść. I On, nasz Wódz i Dyktator, będzie nam dyktował prawa nasze i żądania.
 

ligaswiata
 

Bardzo ważna informacje podał pan Aleksander Barkaszow w roku 1994 lider partii o nazwie Rosyjska Jedność Narodowa . W wypowiedzi dla życia Warszawy z 4 października 1994r. stwierdził-. Wiem jaka tragedia jest dla was sprawa katyńska, ale oświadczam :

polskich oficerów nie rozstrzelali Rosjanie. Sprawdzaliśmy przynależność etniczną enkawudzistów -wykonawców wyroku . Wszyscy byli żydami i wypełniali rozkazy sobie podobnych, stojących wyżej w ówczesnej hierarchii.Rosjanie sa z natury przyjaźnie nastawieni do Polski.

Szokujące wyznania - Izraelska prasa donosi o żydach, którzy wymordowali Polaków (tłumaczenie z ameryk.;Trust at Last; nr 336)

Do wymordowania Polaków w Katyniu , Stalin wybrał żydów.W rezultacie paktu nazistowsko sowieckiego z 1939 roku Sowieci zajęli wschodnia , a Niemcy zachodnia połowę Polski .Tajna policja Stalina, NKWD (dzisiaj zwana KGB) systematycznie przeczesywała miasta znajdujące sie pod jej kontrola .Miała rozkazy, aby dokonywać obławy na wszystkich tych, którzy mogli być antykomunistycznymi działaczami w przeszłości.

Aresztowali jakies 15.000 Polaków. Około 10.000 stanowili oficerowie armii polskiej, pozostałe 5.000 to cywile : lekarze , prawnicy, dziennikarze ,przemysłowcy ,biznesmeni, profesorowie wyższych uczelni, księża , a nawet nauczyciele szkół średnich  Przetransportowano ich do trzech obozów koncentracyjnych w Rosji . Znamy jedynie los więźniów z obozu w Kozielsku ,ponieważ ich ciała odkryte zostały w Katyniu przez Niemców w 1943r. Sowieci ostatnio przyznali się do swojej odpowiedzialności za te ohydna zbrodnie ,po próbie przypisania jej Niemcom , w ciągu minionych 46 lat.

Stalin był przekonany ,że ci wykształceni przywódcy polscy moga pierwszego dnia przeszkodzic jego planom skomunizowania okupowanego terytorium. Stanowili utalentowana elitę narodu, co automatycznie czyniło ich niebezpiecznymi dla stalinowskich planów zniewolenia kolejnego podbitego narodu.

KTO ZAMORDOWAŁ POLAKOW ?

Rzez 15.000 niewinnych ludzi jest makabrycznym zadaniem nawet dla najbardziej zatwardziałego oprawcy .Stalin zwrócił się do głowy tajnej policji sowieckiej ,żyda Ławrentija Berii. Obaj przedyskutowali masowe morderstwo i zdecydowali ,¿e powinno to być wyłacznie zadaniem żydów, którzy zajmowali czołowe stanowiska w tajnym aparacie. Ich odwieczna nienawiść do katolickich Polaków była powszechnie znana.

Polakom w Kozielsku powiedziano, że będą odesłani do domu jako wolni ludzie . Pozwolono im radośnie to uczcic w noc poprzedzajaca ich wyjazd pociagiem. Salwy i okrzyki do zobaczenia w Warszawie wypełniły powietrze. Wkrótce jednak przestali się usmiechac, kiedy odkryli, że pociągi zmierzały na wschód , a nie na zachód, i że byli pod ścisłą strażą.

W momencie, gdy pociag zatrzymał sie na ostatnim przystanku na stacji Gniazdowo,blisko lasku katyńskiego, przera¿enie ogarneło polskich wiezniów .Ich samych pozamykano w budach w ciężarówkach i zawieziono do chat drwali. Skazani na zagładę ludzie byli brani po trzech do tych chat.

Odbierano im reszte własnosci jak zegarki, obraczki itd. Następnie zabrano ich do olbrzymich dołów i to co zobaczyli musiało być horrorem przekraczającym wszystkie horrory. Na dnie, leżeli ich towarzysze, którzy opuscili pociag przed nimi. Ciała leżały jedne na drugich, przy czym każda następna warstwa ciał ułożona była w przeciwna stronę , jak sardynki.

Mała grupa żydów stała w głebokich kałużach krwi , cierpliwie czekajac na następna partie ofiar wpadających do dołu.Miały byc umieszczone na wierzchu innych ciał , tak, by zrobić miejsce dla wciśnięcia wiekszej ilosci warstw, których było 12. Niektórzy Polacy opierali się , gdy żydzi próbowali wiązać ręce z tyłu. Innym zarzucano płaszcze na głowy i wiązano z przodu . Niektórym wypełniano usta trocinami ,które NKWD uznało za skuteczny sposób kneblowania ofiar. Ich bowiem okrzyki mogły spowodować dodatkowy opór innych grup trójkowych czekajacych w ciężarówkach na ostatni spacer do chaty.

Niektórych znaleziono z ranami po bagnetach z tyłu i na piersiach , do innych oddano kilka strzałów , zamiast regularnego pojedynczego w tył głowy. To pokazuje , że walczyli przed śmiercią do konca. .W sumie 4253 ofiary pochowano w Katyniu i Polacy domagają sie ujawnienia miejsca spoczynku pozostałych 10.000 ofiar. Ostatni rozdział tej odrażającej zbrodni jest jeszcze do opowiedzenia.

ŻYDZI,KTÓRZY MORDOWALI POLAKOW W KATYNIU

Izraelski dziennik Maariv ukazał światu nazwiska sowieckich oficerów NKWD zamieszanych w zbrodnie katyńską. Polski żyd Abraham Wydro , który obecnie mieszka w Tel Avivie (Maariv 21 lipiec 1971r.) zgodził sie na wywiad, ponieważ chciał ujawnic sekret Katynia zanim umrze. Opisał spotkania z trzema oficerami żydowskimi z NKWD wojskowym obozie wypoczynkowym w Rosji. Powiedzieli mu ,iż osobiście uczestniczyli w mordzie na Polakach w Katyniu.

Byli to major Joszua Sorokin, płk Aleksander Susłow , płk Samyun Tichonow.Susłow wymógł na Wydro obietnice ,że nie ujawni tej historii, aż 30 lat po jego śmierci, ale sam Wydro zadecydował, że może nie żyć tak długo.

Major Sorokin zwierzył sie Wydro ,że świat nie uwierzy , w to czego byłem świadkiem . Wydro powiedział gazecie : żydowski major w służbie sowieckiej NKWD i dwóch innych oficerów bezpieczeństwa przyznało mi sie, że okrutnie zamordowali tysiace polskich oficerów w lasach katyńskich. Susłow powiedział do Wydro chce powiedzieć ci o moim życiu ,tylko tobie, ponieważ jesteś żydem i chyba mo¿emy sobie mówić wszystko! Nie chce robić miedzy nami żadnych podziałów … zabiłem Polaków moimi własnymi rekami!

Wystrzelałem ich osobiście . Cześć tej historii jest odtworzona na tej samej stronie obok fotografii Wydro . Interesujące jest, że w Katyniu zabito także kilku żydów. Sowiecka policja była rozważna i działała selektywnie wobec 15.000 aresztowanych. Dzisiaj wiadomo, że co najmniej 10% żydów popierało Bund, który przekształcił się w Komunistyczna Partie Polski. 20% tych, którzy nie popierali Bundu było traktowanych jak reszta Polaków. Polityka Stalina zmierzała do zadanie śmierci wszystkim tym , którzy mogli w jakikolwiek sposób przeszkodzić komunizmowi.

Stalin wyznaczył żydów do prowadzenia obozów koncentracyjnych Gułag.

(Trwa ładowanie załączników…)