Wpisy użytkownika Liga Świata z dnia 5 kwietnia 2012

Liczba wpisów: 6

ligaswiata
 
Aby zrozumieć współczesne zjawisko manipulowania grupami politycznymi i ekonomicznymi w społeczeństwie trzeba pamiętać, że pisarze teozofii i masoni zostawili w spadku swoje dzieła. Między innymi Hegla autora Paryż, Rzym, Jerozolima (1860 r.), który prezentuje nową epokę gdzie Paryż zastępuje Rzym z nowymi prorokami. Również Manifest Komunistyczny, który się przypisuje Karolowi Marksowi, zapominając czyją były ideą: międzynarodówki socjalistyczne; domy rodzinne bankierów itd. Teraz należy poznać nowego „proroka", człowieka z pomysłem panowania anglosaksońskiego. Jest nim Cecil Rhodes, uczeń Johna Ruskina (1919 - 1900). Ruskin był profesorem Uniwersytetu w Oxfordzie, wielbicielem doktryny Platona, republiki kolektywistycznej co propagował ze swojej katedry i członkiem Bractwa Świętego Jerzego. Przy poparciu trzech Żydów Cecil Rhodes, mason z loży Apolo (Oxford) założył 5 lutego 1891 roku tajne stowarzyszenie „Round Table", które miało na celu głoszenie supremacji imperium brytyjskiego i promocji j mas z miasta. Była to inna wersja stowarzyszenia Fabiana, które przed laty istniało w Londynie. Byli różni uczniowie Ruskina, studenci z Oxfordu i Cambridge, tacy jak Lord Milner, Sir Parking, Arnold Toynbee, Lord Albert Grey i inni, którzy uczestniczyli w szerzeniu idei wyższości imperium brytyjskiego i również istnieli jego przyjaciele bankierzy: Rothschild, Alfred Beit i Barnato; pierwsi z teoriami, a drudzy ze złotem i diamentami z wojny Burów w Afryce i pomogli Cecilowi Rhodesowi w tworzeniu unii hegemonii światowej. Rhodes był kolonizatorem Afryki Południowej i premierem kolonii Cape oraz był duszą i ciałem związany z rozwojem imperialistycznej polityki rządu brytyjskiego. Najlepszym współpracownikiem i entuzjastą stowarzyszenia okrągłego stołu był dziennikarz William Stead, który nie tylko nawiązał kontakt z uczniami Ruskina, ale również w swoim piśmie „Revue of Revues" informował opinię publiczną o powiązaniu internacjonalizmu z teorią „rządu światowego". Struktura Okrągłego Stołu była podobna do organizacji Iluminatów z Bawarii i składała się z koncentrycznych kręgów. W kręgu wewnętrznym, który ożywiał Rhodes byli Stead, Brett i Milner; w następnym kręgu „wtajemniczonych" byli Lord Arthur, Balfour, Harry Johnston i Lord Rothschild. Parę lat później utworzono „krąg dobroczyńców", co było pomysłem Milnera, który rozpropagował tajne stowarzyszenia „Okrągłego Stołu" w Stanach Zjednoczonych i w krajach Wspólnoty Brytyjskiej. Milner był uczniem Ruskina, członkiem Zjednoczonej Wielkiej Loży Anglii i po śmierci Rhodesa objął kierownictwo stowarzyszenia. W latach 1897 - 1905 Milner był również gubernatorem i wysokim komisarzem w Afryce Południowej. Tutaj szkolił małą grupę mężczyzn, którzy z czasem zajmą stanowiska o dużym znaczeniu w rządzie i międzynarodowych finansach, aby spełnić pierwotne plany stowarzyszenia. W dniach rewolucji bolszewickiej 1917 r. na pierwszym planie pojawia się Milner w towarzystwie Sir Georga Buchanana, ambasadora w Piotrogrodzie, który rozdziela kredyty bankierów Morgana, Rothschilda i Lazarda będących członkami „Okrągłego Stołu" organizatorom rewolucji marksistowskiej; z jednej strony Trockiemu, a z drugiej Leninowi. Ponieważ głównym ich celem było propagowanie idei hegemonii anglosaskiej w perspektywie rządu światowego, więc ludzie Okrągłego Stołu tworzyli katedry i instytucje dla propagowania swoich idei. Rhodes przeznaczył część swoich pieniędzy na stworzenie Rhodes Center ze stypendiami w Oxfordzie. Zwolennicy Rhodesa przy współpracy Stowarzyszenia Fabiana dotarli do prestiżowych instytucji na uniwersytetach Oxford i Cambridge tak, że Clifford Allen, przyszły szef Partii Pracy myślał o utworzeniu federacji uniwersytetów socjalistycznych. Najważniejszym przedsięwzięciem „Okrągłego Stołu" było założenie w 1894 roku „London School of Economics", która otrzymywała pomoc finansową od żydowskiego międzynarodowego bankiera Ernesta Cassela, byłego dyrektora Jacoba Schiffa i Khun-Loeb z Nowego Jorku i innych, którzy finansowali rewolucję w 1917 roku.

Morgan zainteresował się na co przeznaczona jest dotacja Cassela i otrzymał odpowiedź, że „naszym celem jest zrobienie z tej instytucji platformy do kierowania i formowania kadr przyszłego państwa socjalistycznego". Parę lat temu podano, że London School of Economics jest najbardziej marksistowską szkołą w Anglii. Jej obecny dyrektor Raif Dahrendorf, sympatyk marksizmu był członkiem Klubu Bildelberg. Jeżeli chodzi o promocję kulturalną, to ludzie „Okrągłego Stołu" będący konglomeratem masonerii i bankierów pojawiają się w legalnych instytucjach, katedrach, szkołach specjalnych i propagują elementy globalizmu, posługując się ludźmi znającymi angielski i wnikają do najlepszego instrumentu propagandy społecznej jakim jest prasa. Najpierw formują elitę, a potem wychodzą do publiczności. W dziedzinie dziennikarstwa Stead miał duże możliwości, ponieważ oprócz swojej gazety „Pall Mall Gazete" wyszkolił dziennikarkę Florę Shaw aby zajęła się w „Timesie" działem spraw kolonialnych, skąd mogła propagować ideę stowarzyszenia Rhodes-Stead. Później Rhodes-Stead przedostaje się do różnych pism, szczególnie tych, które kierowane były do opinii publicznej USA, wykorzystując wzrastające wpływy „Okrągłego Stołu" w Nowym Jorku. Do ich ludzi zaliczali się Frank Aydelotte, Georges Beer, Erwin Canham dziennikarz „Christian Science Monitor" i w poprzedniej epoce Walter Lipman, członek „International Society". Tej grupie zawdzięcza się założenie pisma o orientacji socjalistycznej „The New Republic", którym kierował Lipman zanim przeszedł do „New York Herald Tribune". Sekcja amerykańska „Round Table", kontroluje gazety o dużym nakładzie: New York Times, New York Herald Tribune, Washington Post, Christian Science Monitor, w którym działa Lord Lothian, redaktor magazynu „The Round Table." Ta grupa amerykańska w pierwszych dziesięcioleciach tego wieku osiągnęła duże wpływy na znanych uniwersytetach, na przykład Harvarda gdzie ulokowała się grupa finansowa Morgana i od 1906 roku uformowała „Harvard Socialist Club" pod przywództwem Felixa Frankfurtera, gdzie również działa Lipman. Ten sam stopień zaangażowania odkryto na uniwersytetach Columbia, Yale finansowanych przez Thomasa Lamonta i Payna Whitneya. Ten ostatni dał fundusze na założenie „New Republic". Przy pomocy Edwarda Dufielda z grupy Whitneya, który jest prezesem towarzystwa ubezpieczeniowego, przenosi indoktrynację na Uniwersytet Princeton w New Jersey. Specjaliści twierdzą, że aby utrzymać taki wpływ w prasie i na uniwersytetach trzeba bardzo dużo pieniędzy. Nie wystarczyłyby na to pieniądze od Rhodesa, ani pokaźna pomoc ekonomiczna od Milnera, który kierował różnymi bankami pod nazwą „Midland Bank". Również nie wystarczyły na to dotacje z banku Bretta, albo od Lorda Rothschilda, ale z grupy międzynarodowych bankierów Lazard Brothers w współpracy z Bankiem Morgana z Nowego Jorku. Również pieniądze od rodziny Astor są na tej liście, których krewny Waldorf był prezydentem „Instytutu Spraw Zagranicznych" w latach II wojny światowej. Od 1915 roku struktury Okrągłego Stołu są w 6 krajach: Anglii, Afryce Południowej, Australii, Nowej Zelandii, Indiach i Stanach Zjednoczonych. Do roku 1961 wydawano kwartalnik „Okrągły Stół".



Literatura:

1. J.A.Cervera - Pajęczyna władzy - Wrocław 1997.
 

ligaswiata
 
Specjalna organizacja Okrągły Stół ze stemplem masońskim, żelazną wewnętrzną hierarchą oraz z kontrolą zagraniczną w dziedzinie kultury i prasy służącej propagowaniu jej programu, obudziła ambicje innych osób, które zaadoptują w drugiej dekadzie XX wieku podobne i równoległe akcje. Nie powstały organizacje o przeciwnych ideach, tylko podobne dążące do rządu światowego. Ludzie którzy próbują kierować społeczeństwem są masonami, fabianistami, uczniami Ruskina albo Okrągłego Stołu i wszyscy z tendencją polityczną w stronę socjalizmu ze skłonnością do marksizmu i myślą o utworzeniu „rządu światowego". Wiąże się to z centralizacją władzy i podporządkowaniem wszystkich narodów pod władzę supermocarstwa, które będzie dyktować warunki gospodarcze, polityczne i społeczne ludzkości. Władza, która została stopniowo przejęta przez jedną rasę ludzi, która nie chce się z nikim nią dzielić i chce mieć alternatywę, albo być u władzy lub być zniszczona. Ta alternatywa jest nie do przyjęcia przez wolnych ludzi, a jeszcze w mniejszym stopniu przez Chrześcijan. 19 maja 1919 r. w hotelu Majestic w Paryżu niejaki pułkownik Edward Mandell House (prawdziwe nazwisko: Mendel-Hans) , mason, iluminat i synarcha z „Mistrzów wiedzy" i z Okrągłego Stołu zaprasza na śniadanie paru Anglików i Amerykanów, żeby zebrali się na konferencji pokojowej. Można się było pomylić w ocenie ilu z nich należało do Okrągłego Stołu w Ameryce, a ile w Anglii, ale łatwo było nawiązać jakikolwiek kontakt. Przyjaciele angielscy stworzyli platformę składającą się z socjalistów, fabianistów i ludzi Okrągłego Stołu: Lord Robert Cecii (przyszły wicehrabia Salisbury), Sir Valentin Chirol, Lionel Curtis, Lord Percy, Harold Temperły i Edward Grig. Pewien dystans zachowywali R.H. Tawney i John Maynard Keynes, którzy popierali doktrynę Fabiana, ideę socjalistyczną, nowy porządek świata co wyrażali w swoich pracach. Ci dwaj pisarze byli członkami grupy „Stowarzyszenie Kontaktów Kulturalnych", której celem była współpraca z Moskwą. W tym stowarzyszeniu działali znane osoby należące do fabianistów: Bernard Shaw, Bertrand Russel i H.G. Wells.  Przyjaciółmi amerykańskimi, którzy brali udział w spotkaniu i którzy za pośrednictwem rabina Stephena Wise zostali mianowani jako doradcy prezydenta Wilsona byli: John Foster, Allen Dulles, Robert Lansing, Christian Herter, Jerome Greene, Cavey Coolidge itd. 12 czerwca zebrali się ponownie aby nazwać stowarzyszenie, które utworzyli w Hotelu Majestic jako „Instytut Spraw Międzynarodowych". Z powodu silnego poczucia narodowego Anglików postanowiono utworzyć 2 organizacje: Anglicy utworzyli „English Institute for International Affairs", a Amerykanie - „Councii on Foreign Relations" (CFR). Instytut Angielski został powołany 9 listopada 1923 r. w obecności księcia Walii, a w 1926 roku otrzymał przywilej od króla Jerzego V i zmienił nazwę na „Royal Institute for International Affairs" (Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych). W czasie II wojny światowej angielskie Ministerstwo Informacji i Spraw Zagranicznych było pod kontrolą Królewskiego Instytutu i jego fundacji „Planowanie polityczne i ekonomiczne". Królewski Instytut miał swą siedzibę w Londynie w Chatam House. W tym czasie przywództwo Instytutu spoczywało w rękach trzech osób: hrabiego Baldwina de Bewdeley, wicehrabiego Cecila oraz Dawida Lloyd Georga jednego z przywódców partii liberalnej, który brał udział w uroczystościach z okazji podpisania Traktatu Wersalskiego po I wojnie światowej. W czasie II wojny światowej przywódcy z Chatam House (siedziby Królewskiego Instytutu) założyli poufny magazyn „Badania Zagraniczne i Służba Prasy", który był rozprowadzany wśród polityków.

W ostatnim okresie wpływy tego Instytutu osłabły i przeszły do Instytutu do Spraw Pacyfiku. W kręgach Chatam House spotykał się prezydent Carter z Brzezińskim i mianował go swoim doradcą, pomimo, że mógł to zrobić w Ameryce. Również w Londynie Carter wszedł do kręgu braci Rockefeller i również w Chatam House Andrew Shonfield, dyrektor Królewskiego  Instytutu, członek Bilderbergu, Trilateral itd, zorganizował przy współpracy z Instytutem do Spraw Gospodarki Światowej spotkania anglo-sowieckie przy okrągłym stole, na temat bezpieczeństwa w Europie, handlu Wschód-Zachód, rozbrojenia itd. Jedno z tych spotkań przy okrągłym stole miało miejsce w grudniu 1975 r. i brał udział w nim premier z partii pracy James Callaghan. W konferencji tej brali również udział Shonfield; Erick Roll z towarzystwa  bankowego Warburga, Lord Kearton, prezydent Angielskiej Narodowej Korporacji Naftowej i inni ważni przedstawiciele świata biznesu. Dziennikarz z „Przeglądu Wiadomości", wyspecjalizowanego w polityce zagranicznej wspomina o tajemniczym śniadaniu w Królewskim Instytucie 26 czerwca 1976 r. na cześć Kissingera, gdzie było zaproszonych 29 osób wraz z jego prawą ręką Sonnefeldem, Dyskutowano o programie Komisji Trójstronnej, wspólnej polityki Zachodu w przypadku kryzysu na Bliskim Wschodzie i co powinna przedsięwziąć Europa i USA w wypadku zalania Rodezji przez czarną falę Czarna fala, której się obawiano, według opinii byłego premiera Lorda Carringtona „dała zwycięstwo komunistom, którzy czekali na to od 20 lat". Jeżeli nie jest jeszcze jasne, że polityka angielska działała wbrew opinii publicznej, to jest dowód, Carter udzielił Mugabe pomocy gospodarczej w wysokości 20 milionów dolarów. Premier angielski i krajów Commonwealthu był według prawa honorowym prezydentem Królewskiego Instytutu. Wśród prezydentów wyróżnił się Edward Head, który otrzymał formację w Chatam House i w kolegium Balliol w Oxfordzie oraz był członkiem organizacji bankowej Hill Samuel. To on mianował Nathaniela Victora Rothschilda dyrektorem grupy ekspertów, którzy oceniali plany polityków. Nie wierzę, że powinienem Czytelnikom powiedzieć żeby się śmiali z manier dyplomatycznych i demokratycznych przy kierowaniu polityką, ponieważ w sprawach gospodarczych nic już nie może zdziwić. Pani premier Margaret Thatcher ukończyła studia w Oxfordzie, została wybrana do parlamentu w 1959 r., dwa lata później została podsekretarzem do spraw społecznych w rządzie; następnie mianowana przez Heatha Ministrem Oświaty. Według informacji prasowych jest pod kontrolą Josepha Keitha pochodzącego ze starej rodziny żydowskiej z Leeds i nazywa się go żartobliwie „Rasputinem", ze względu na wpływy które ma na Thatcher. W Królewskim Instytucie koncentrują się przedstawiciele świata biznesu, prasy i koncernów międzynarodowych. Kapitał Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych jest zapewniony przez pułkownika z Kanady Leonarda z Saint Catherine, który był pierwszym mecenasem i ofiarował pieniądze na kupno Chatam House przeznaczając 42 000 i 8000 funtów. Pieniądze przyszły z różnych fundacji:

Sir John Poser - 10 116 funtów;

E.Henry Price - 50000;

Carnegie z UK - 3037;

Sir Abe Bailey - 125 092;

Chatam House - 143 324;

Pani Johnstone - 8 350;

Toynbee  - 4 682 funtów.

Początkowy kapitał dla założenia Chatam House wynosił 998 124 funtów i otrzymuje nadal pomoc i dotacje od rządu, ponieważ królowa Elżbieta objęła patronat nad tą instytucją. Instytut jest również finansowany przez Bank of England, Barcleys Bank, korporacje angielskie naftowe i produkcji stali oraz naftową firmę Esso.

Oddziały Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych

Poprzednio wspomniano, że celem Okrągłego Stołu była chęć dominacji anglosaksońskiej albo federacji narodów pod kierownictwem światowym, gdzie miał panować jeden język, jeden pieniądz, jedna religia, jedna wiedza, jedna historia czyli arbitraż na skalę światową. Globalizm jest konsekwencją idei administrowania władzy, która się posługuje mniejszością etniczną infiltrującą w ośrodkach zwanych Zachodem, ale również zapuszcza korzenie na wszystkich kontynentach, łącznie z krajami opanowanymi przez marksizm sowiecki. Królewski Instytut już od roku 1923 zaczął ekspansję na kraje Commenwealthu (Wspólnoty Brytyjskiej) posługując się ośrodkami władzy aby rozmieścić swoich ludzi i zebrać fundusze na indoktrynację. Pierwszym etapem była Kanada, Australia i Nowa Zelandia, gdzie oddziały Królewskiego Instytutu połączyły się z Instytutem do Spraw Pacyfiku. Pieniądze przyszły z Fundacji Rockefellera i Carnegie. Instytut ten został utworzony w 1925 r. z inicjatywy Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Młodzieży (YMCA) będącego stowarzyszeniem kulturalnym i filantropijnym z oddziałami w Kanadzie, Australii, Chinach, Japonii, Filipinach i USA. Pieniądze na połączenie Królewskiego Instytutu z Instytutem do Spraw Pacyfiku przyszły z Fundacji Rockefellera, Carnegie i żydowskiej dyrekcji banków: Morgana, National City Bank, Chase National Bank i innych. Historia lubi się powtarzać. W ZSRR istnieje „Instytut Gospodarki Światowej i Spraw Zagranicznych" założony w 1956 roku. Jego siedzibą jest Rosyjska Akademia Nauk, a kierownikiem akademik K. Inoziemcew, członek Pugwash. W pracy asystuje mu akademik A.M. Prokborow również członek Pugwash. Ludzie wiedzy zbierają się potajemnie i chcą wywrzeć wpływ na państwo, aby popierało kolektywizm globalny. Jeżeli chodzi o finansowanie tego instytutu, który jest w orbicie wpływów Pugwash, to otrzymuje fundusze z fundacji kapitalistycznych Forda, Carnegie i Rockefellera. Instytut utrzymuje ścisłe kontakty z Royal Institute w Anglii i CFR (Radą Polityki Zagranicznej) w USA. W NRD istniał oddział sowieckiego instytutu w Poczdamie, gdzie kierownikami byli E. Leibnitz i H. Kroger, obaj z komitetu dyrektorów Pugwash. W Jugosławii funkcjonuje Instytut Polityki i Ekonomii Międzynarodowej od roku 1947 i kierowany jest przez doktora Bozidara Frangesa. Istnieją inne instytuty naukowe w Rumunii, Bułgarii i na Węgrzech, które mają powiązania z instytutem w ZSRR i z Pugwash. Wśród tej konstelacji instytutów w Europie Wschodniej, które mają wspólne cele, wyróżnia się Instytut Spraw Międzynarodowych w Polsce. Powstał w 1947 r. i ma powiązania z instytutami europejskimi na zachodzie: jest członkiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Badań Naukowych w Brukseli i Międzynarodowym Instytutem Pokoju w Wiedniu. Był również aktywnym członkiem stałej komisji instytutów naukowych krajów socjalistycznych, utworzonej w 1961 r. w celu zapewnienia bezpieczeństwa europejskiego. Kierownictwo polskiego Instytutu Spraw Zagranicznych jest następujące: dr Marian Dobrosielski, ambasador, dyrektor Instytutu, członek Pugwash i Instytutu w Brukseli. Wicedyrektorem Instytutu jest profesor Janusz Symonides, a sekretarzem naukowym profesor Wojciech Multan, członek Pugwash. Ponad sto osób zajmuje się badaniami. Tematem, któremu się daje pierwszeństwo jest „Nowy międzynarodowy porządek gospodarczy". Nie należy dopatrywać się dużych różnic między zadaniami tego Instytutu i jego rówieśnikami w Anglii i USA: wprowadzenie „Nowego Porządku Globalnego". W 1977 roku polski Instytut organizuje wspólnie z Instytutem Kennedy'ego z Tiłbur sympozjum na temat „Perspektywy Nowego Międzynarodowego Porządku Gospodarczego". I wewnątrz tego planu naukowego propagowano się globalizm i utrzymywano kontakty z różnymi instytucjami w ZSRR, NRD, Bułgarii, Czechosłowacji i na Węgrzech. Nie jest przypadkiem, że następuje porozumienie między naukowcami Wschodu i Zachodu, jeżeli chodzi o opracowywanie tych tematów. Oto opinia specjalistów: „Zwolennicy Nowego Porządku Międzynarodowego tacy jak Giscard d'Estaing, Agnelli (Fiat), Rockefeller, Rothschild, Morgan i Lazard uważani przez komunistów za imperialistów i kapitalistów posługują się tym samym językiem." Nie ma różnic ideologicznych, ponieważ dążą do tego samego celu. Czy to jest możliwe? Wierzę, że Czytelnicy powinni teraz wyciągnąć własne wnioski. Specjalista przypomina nam, że partia komunistyczna we Francji otrzymywała przy pomocy manipulacji z publikacjami wiele milionów z grupy Contexeville z Trigano, Klubu Śródziemnomorskiego (grupa Rothschilda), Fiat, Someca, Volkswagen, Credite Lyonnaise, Credite Agricole i innych.



Literatura:

1. J.A.Cervera - Pajęczyna władzy - Wrocław 1997.
 

ligaswiata
 
Komisja ta podobnie jak Klub Bilderberg składa się ze staranie wyselekcjonowanych 200 osób. Pierwsze promienie i odblaski utworzenia Trójstronnej pojawiły się w 1970 roku wraz z opublikowaniem książki Between two ages (Między dwoma epokami) Zbigniewa Brzezińskiego, w której proponuje ukierunkowanie społeczeństw rozwiniętych krajów zachodnich oparte na filarach USA, Europy i Japonii. Jeżeli przeciągnie się linię przez te filary, to otrzyma się wielki trójkąt skąd bierze się nazwa Komisji Trójstronnej, którą nazwano ostatnie kontakty Dawida Rockefellera na czele potężnego Chase Manhattan Bank, założyciela CFR, inicjatora Bilderbergu i stu innych instytucji finansowych z Maxem Konhstamem; dawnym prezydentem Komitetu Jean Monnetem i z George Franklinem. Na tym spotkaniu szukano nowych kontaktów regionalnych między rejonami, które są zaawansowane w postępie techniczno-naukowym. W marcu 1973 r. miała miejsce konferencja europejsko-amerykańska zorganizowana przez Ruch Europejski z rezolucją końcową: „utworzyć między Ameryką i Wspólnotą Europejską otwarty i szczery dialog na temat wszystkich podstawowych problemów i metod ożywienia kontaktów" Komisja Trójstronna zaczęła działać od lipca 1973 r. i składa się z 200 osób, mając spotkania co 9 miesięcy oraz komitet wykonawczy składający się z 32 osób i zbierający się 2 razy w roku. Członkowie Komisji Trójstronnej pochodzą z różnych środowisk: międzynarodowych banków, finansów, przemysłu o charakterze wielonarodowym, ze środowiska politycznego, intelektualnego i ze środków masowego przekazu. Stanowią elitę trzech rozwiniętych rejonów świata: USA, Europa (specjalnie Niemcy) i Japonia. Komitet wykonawczy miał pierwsze zebranie w Tokio 23 października 1973 r. i członkowie japońscy zwrócili uwagę na to, że należy zachować ostrożność w deklaracjach i publikacjach komisji. Faktem jest, że pojawienie się Komisji Trójstronnej zostało ogłoszone przez środki przekazu w taki sposób, jaki nigdy nie był zastosowany w stosunku do innych grup nacisku. Należy przypuszczać, że jeżeli chodzi o prezentację na zewnątrz, to porzucono element tajności, który jest utrzymywany w innych elitarnych grupach świata kapitalistycznego. Nie wiadomo jednak, czy to oznacza porzucenie zasad działania masonerii, albo służy do ukrycia decyzji podejmowanych w mroku loży. Dopiero wybranie członka Komisji Trójstronnej Jimmy Cartera spowodowało zainteresowanie środków masowego przekazu tą organizacją. Siedziba tego potężnego klubu elity zachodniej znajduje się w biurze numer 703 w budynku Fundacji Carnegie, na Drugiej Avenue numer 46 na Manhattanie niedaleko siedziby ONZ. Organizacja wydaje co trzy miesiące biuletyn pod nazwą „Trialogue", wychodzący w małym nakładzie, wysyłany do członków i niektórych instytucji lub grup, aby sprawdzić wpływ swoich idei. Pierwsze numery zostały opracowane przez ekspertów i specjalistów mających ten sam punkt widzenia i zawierały między innymi tytuły: Kryzys współpracy międzynarodowej; Nowy system dla oceanów; Strategia dla działalności międzynarodowej; Kryzys demokracji; W kierunku nowego systemu walutowego świata.

Do czego służy Komisja Trójstronna ?

Dobrze byłoby poznać od wewnątrz tę organizację na podstawie tekstów napisanych przez jej członków: Jaquesa Chiraca, Raymonda Barra, Pedrola Riusa i innych. W numerze 9 „Trialogue" podano:

„Komisja Trójstronna została założona w 1973 r. aby propagować idee ścisłej współpracy między trzema rejonami świata w celu rozwiązywania wspólnych problemów, szukania lepszego zrozumienia tych problemów przez opinię publiczną i stworzenia w tych rejonach doświadczenia wspólnej pracy."

Według oświadczenia George'a Franklina, inspirowanego przez Rockefellera, sekretarza komisji dla Stanów Zjednoczonych i Kanady, opublikowanego w magazynie włoskim:

„Komisja Trójstronna była pomysłem Dawida Rockefellera, ale prawdziwym architektem tej idei był Zbigniew Brzeziński."

I w tej samej publikacji podano myśl Brzezińskiego, żeby utworzyć:

„grupę o mocy intelektualnej i finansowej, najsilniejszej jaka kiedykolwiek istniała na świecie."

Dalej Brzeziński mówi o pracy Komisji Trójstronnej:

„dążenie w kierunku systemu światowego, który rozciąga się równomiernie we wszystkich częściach świata, gdzie władza jest w rękach komunistycznych rządów".

Będąc w 1975 r. w Japonii w Kyoto Brzeziński wypowiada się za istnieniem kierownictwa światowego na bazie współistnienia, dominacji sowieckiej i Związku Atlantyckiego ponad rywalizacją ideologiczną. Wybitny dyplomata japoński odpowiada w czerwcu 1977 r.:

„Żaden członek naszego rządu nie należy do Komisji Trójstronnej, jednak niektóre potężne firmy z naszego kraju należą do niej. I Komisja chce przekazać swoje pomysły i propozycje w naszych programach."

P. Villemarest twierdzi, że: „Komisja Trójstronna reprezentuje cały kapitał międzynarodowy. Nie jest to prawdą, ponieważ istnieją kraje takie jak Brazylia, Australia, Afryka Południowa, które są bogate w surowce i źródła energii, a nigdy nie zostały zaproszone. Komuniści nie mogą poważnie atakować tych, którzy pozwalają aby przetrwał Wschód sowiecki pomimo błędów technologicznych i polityki wadliwego wyżywienia. Trzeba przypomnieć wielu osobom, że 70% kredytów przydzielonych dla imperium sowieckiego pochodziło z grup i firm związanych z Komisją Trójstronną. Autor twierdzi, że nie można stawiać przeszkód polityce odprężenia, tak bezsensownie utrzymywanej w pewnym momencie przez wielki kapitał i należy zgodzić się z tym, co robi ZSRR, ponieważ w przeciwnym razie może on zaniechać płacenia długów. I jeżeli będzie decyzją poważną wstrzymanie dla ZSRR pomocy ze strony zachodniego świata finansowego, to jeszcze poważniejszą sprawą będzie to, że magnaci nie otrzymają zysków ze swojego handlu z komunistami. Oto inne oświadczenie Brzezińskiego w Kyoto:

„Oś podstawowych konfliktów nie znajduje się teraz między światem zachodnim i światem komunistycznym, tylko między krajami rozwiniętymi i nierozwiniętymi."

Przez różne teorie wytworzone przez szare komórki mózgowe Cartera i dyrektora Komisji Trójstronnej Zbigniewa Brzezińskiego, następcy Kissingera, powstała wizja nowego świata, która została przyjęta z wielkim entuzjazmem przez technokratów i futurologów, którzy mają wpływ na bankierów i na przemysłowców. Oto przykład:

„W najbliższych 30 latach około 300 głównych koncernów międzynarodowych będzie kontrolować światowy rynek produktów konsumpcyjnych."

Po spotkaniu w Davos w 1971 r. Komitet Monneta domaga się żeby:

„Europejska Wspólnota Gospodarcza przedsięwzięła kroki, aby znaleźć formy regularnej konsultacji z ZSRR na temat spraw gospodarczych będących przedmiotem wspólnego zainteresowania."

Nie należy uważać idei Brzezińskiego w jego książce Między dwoma epokami za ekstrawagancką i nie można sprawdzić czy pisząc nie był pod wpływem alkoholu albo narkotyków, kiedy pisze:

„Marksizm jest zwycięstwem rozumu nad wiarą i reprezentuje etap  żywotny i twórczy w dojrzewaniu uniwersalnej wizji człowieka."

W innej swojej pracy Alternatywa na kryzys pisał:

„Zachęcanie krajów Wschodu do odłączenia się od ZSRR nie będzie, bez wątpienia, służyło interesom pokoju."

Ponieważ powstanie zachwianie równowagi albo odwrót komunizmu co jest wbrew planom Komisji Trójstronnej i liberalnej lewicy, ostatnio zademonstrowano nieistniejącą współpracę z Polską, która chciała uniezależnić się od wpływów komunistycznych, aby osiągnąć dobrobyt i sprawiedliwość. Komisja Trójstronna tylko wtedy krytykuje komunizm kiedy on się nie chce integrować w typ socjalizmu, który odpowiada „Establishmentowi". Po przeczytaniu książek Brzezińskiego przestaje dziwić, że jeden z jego współpracowników Huthington, który za czasów Cartera nadzorował Radę Bezpieczeństwa Narodowego, powie:

„Jest niedopuszczalne niezidentyfikowane rozprzestrzenianie się demokracji... Intelektualiści, którzy wyrażają niezadowolenie z korupcji, materializmu, podporządkowania rządów demokratycznych kapitalizmowi monopolistycznemu Stanowią niebezpieczeństwo nie mniejsze ani mniej poważne od partii komunistycznych z przeszłości."

Mówi się że nie jest prawdą, iż Komisja Trójstronna rządziła w administracji Cartera, tylko prawdą jest, że Komisja Trójstronna jest administracją Cartera.

W 1945 r. pisarz George Bernanos przepowiedział:

„Po gospodarce kierowanej mamy demokrację nadzorowaną. Ten system racjonalistyczny i materialistyczny jest nie tylko nieludzki, ale skazuje wszystkie małe, średnie i duże przedsiębiorstwa na wejście w jarzmo planowania produkcji i konsumpcji."

Aby dojść do globalizmu pokroju socjalistycznego, Komisja Trójstronna musi osiągnąć 3 cele: eliminację suwerenności narodów, wzmocnienie krajów rozwiniętych łącznie z ZSRR i ochronę ich przed trzecim światem oraz kontrolę organów informacji światowej. Przez pomyłkę rozdano około 400 broszurek wśród osób nie związanych z Komisją Trójstronną. Broszurka nosi tytuł Kryzys demokracji. Mówi się w niej, że:

„Trzeba doprowadzić do przekazania rządowi prawa i możliwości zatrzymania wszystkich informacji u swego źródła."

Brzeziński zapewnia, że:

„Władza realna będzie ostatecznie należała do tych, którzy nie tylko mają dane, ale również kontrolują informację, mogąc szybko wydedukować z niej wszystkie możliwe dedukcje."

W broszurce Komisji Trójstronnej jest teza, że jest ona narzędziem operacyjnym „Establishmentu". Również, że nie porzucono infiltracji masońskiej ożywionej przez tajne kręgi rasizmu syjonistycznego. Celem jest utrzymanie na zawsze, bez żadnej opozycji, całkowitej władzy. Receptą na to jest rząd globalny. Aby to osiągnąć, należy przekonać kraje rozwinięte, że muszą współpracować i zapomnieć o różnicach ideologicznych, o drobiazgach, jeżeli chcą korzystać z postępu i konsumpcji. Współpraca bardzo dziwna: pozbycie się nacjonalizmów, zredukowanie demokracji, kontrola środków informacji. Współpraca jest koniem do bitwy dla globalistów, aby pokonać nacjonalistów i cywilizację zachodnią, które są główną przeszkodą w zainstalowaniu rządu globalnego. Odkłamany został obraz Komisji Trójstronnej jako organizacji charytatywnej, współpracy narodów rozwiniętych dla pomocy tym, którzy chcą wyjść z zapaści społeczno-ekonomicznej.

Postacie związane z Komisją Trójstronną miały błyskotliwe awanse: Raymond Barre, były wiceprezydent Komisji Trójstronnej i profesor na uniwersytecie zostaje ministrem gospodarki i premierem; Jimmy Carter, z gubernatora Georgii i członka komisji na prezydenta USA; Walter Mondale, senator - na wiceprezydenta USA; Cyrus Vance, udziałowic w firmie „Simpson, Thatcher and Barlett" na sekretarza stanu; Harold Brown, prezydent Instytutu Technologii na ministra obrony; Zbigniew Brzeziński, przewodniczący Komisji Trójstronnej - na doradcę w Białym Domu do spraw bezpieczeństwa narodowego i spraw zagranicznych. Carter miał w swojej administracji ponad 30 osób z Komisji Trójstronnej. A co się wydarzyło z Reaganem? Polityka Reagana, przeciwna polityce Cartera, nazywana nacjonalistyczną i populistyczną, przeciwko wpływom wielkiego biznesu i establishmentu. Doradcy Reagana pochodzili z administracji Nixona: George Schultz, Charles Walker, Alan Greenspan, James Lynch (CFR, Worid Bank), Walter Briston (City Bank), Jack Kemp (lobby syjonistyczne). Co najmniej połowa lub więcej spośród nich byli ludźmi, którzy mają kontakty z doradcami spekulantów z Wali Street. W czasie kiedy generał Alexander Haig, uczeń Kissingera, był sekretarzem stanu wprowadził do administracji ludzi z CFR i z lobby syjonistycznego. Dobrze ulokowani i ze swobodą działania, ludzie w administracji są zwolennikami rządu globalnego i narzucają formę kolektywistyczną w gospodarce i karykaturę demokracji w polityce i społeczeństwie. Roland Reagan oskarżył publicznie 18 osób z otoczenia Cartera związanych z globalizmem i Komisją Trójstronną o porzucenie pozycji zachodnich w Afryce, o recesję amerykańską w dziedzinie zbrojeń i o ruinę Iranu. Reagan nie wszedł w konflikt ze spekulantami z powodu obietnic danych wyborcom. Również przy pomocy obietnic starał się przyciągnąć lobby syjonistyczne, które miało duże znaczenie w świecie gospodarczym. Otrzymał 39% głosów wyborców syjonistycznych, ale dał te same obietnice co przedtem Carter.



Literatura:

1. J.A.Cervera - Pajęczyna władzy - Wrocław 1997.
 

ligaswiata
 
W 1921 roku Amerykanie wyodrębniają się z Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i tworzą Councii on Foreign Relations (Radę Polityki Zagranicznej) zwaną CFR i każda organizacja działa na własną rękę, ponieważ jeszcze istniały utajone sentymenty narodowe. Początki CFR były trudne i musiała szukać pomocy w rodzinie Rockefellerów, aby w 1926 r. zrealizować program, który przywódcy Christian Herter i bracia Allen i John Foster Dulles umieścili w statucie Rady przy jej zakładaniu. Zobowiązali się zrealizować cele zagraniczne, które powinny spełniać Stany Zjednoczone, co popierał magazyn „Foreign Affaire". W 1929 roku CFR ulokowała się w Harold Pratt House na Park Avenue w Nowym Jorku, naprzeciwko ambasady sowieckiej i gmachu ONZ. CFR otrzymuje część środków finansowych z Królewskiego Instytutu, który ma dobrą pozycję finansową oraz co najważniejsze z Fundacji Rockefellera, Forda, Carnegie oraz z banków: Nelson Aldrich, Chase Morgana, National City Bank, Jacob Schiff, Kuhn-Loeb, Bernard Baruch i innych. Nikt nie może negować dyskretnego wpływu CFR na oficjalne stanowisko rządu tak, że w 1954 roku kongresmen Reece powiedział o tej organizacji, że jest:

„agencją rządową która ma swoje cele międzynarodowe".

Inna jest opinia Dana Smoota, pomocnika Edgara Hoovera, dyrektora FBI:

„niewidzialny rząd".

Albo wypowiedź senatora Williama Jennera w 1962 roku:

„Inna forma rządu, elita biurokratyczna, która wykorzystując naszą konstytucję przygotowuje przyjście globalnego kolektywistycznego socjalizmu."

Charles Levinson powiedział:

„Nie znam żadnej ważnej decyzji odnośnie polityki amerykańskiej, która by nie była sugestią Rady Polityki Zagranicznej."

Na poparcie tego oświadczenia należy zwrócić uwagę na dużą ilość członków CFR, którzy interweniowali, na korzyść lub niekorzyść narodu amerykańskiego, w poważnych decyzjach politycznych począwszy od Franklina Delano Roosevelta, aż do aktualnego prezydenta, nie było żadnej administracji wysokiego szczebla, która mogła lekceważyć zadania CFR. Przez indoktrynację w Harold Pratt House przeszli wszyscy prezydenci USA (za wyjątkiem Trumana i Reagana) i co najważniejsze sekretarze stanu: Cordell Huli, Edward Stettinius, Dean Acheson i inni; większość ministrów prezydentów Kennedy'ego, Johnsona, Nixona, Forda, Cartera; 40 członków delegacji amerykańskiej do ONZ; Alger Hiss, Adlai Stevenson, Ralph Bunche i inni; dyplomaci Chaerles Bohlen, Douglas Dildon, John Mac Cloy, Henry Cabot Lodge; generałowie Lemnitzer, i Maxwell Taylor; szefowie CIA, bankierzy, technokraci przewodzący koncernom międzynarodowym i dyrektorzy fundacji oraz Henry Kissinger, Cyrus Vance i Zbigniew Brzeziński. Ten „niewidzialny rząd" uczestniczył przy tworzeniu takich organizmów międzynarodowych jak ONZ z jej działalnością walutową, kulturalną, pomocą żywnościową i pomocą dla krajów nieuprzemysłowionych. Bank Światowy oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy są ściśle kontrolowane przez CFR. Kiedy się znajduje w różnych grupach nacisku ludzie z CFR, wiadomo jaki mają kierunek, cele i mentalność. Ludzie z CFR pojawiają się w grupach Pugwash, Bilderberg, Trilateral i są piątą kolumną, która interweniuje i kanalizuje najważniejsze decyzje.

CFR przygotowała w 1939 roku i w pierwszych latach wolny „projekt studiów na temat wojny i pokoju" tak, że po zakończeniu wojny rząd miał gotowy materiał aby zaproponować ważne programy. Jeżeli chodzi o program tej „agencji rządowej", to w „Partisan Review" pisze Arthur Schlesinger doradca Kennedy'ego i Johnsona na temat polityki wewnętrznej CFR:

„wprowadzić socjalizm w sposób demokratyczny krok za krokiem przez cykle »New deals« i przy pomocy skoncentrowanego przemysłu jak to opisuje David Lilenthal w swojej książce Wielki Biznes z 1953 r."

I w polityce zagranicznej:

„Stany Zjednoczone nie powinny próbować wygrać z komunizmem, ani uwalniać narodów ujarzmionych i nie pozwolić na to aby się same uwolniły."

Wielki Biznes nie przebiera w środkach, aby mieć kontrolę władzy i zmienia ideologię jak kameleon raz z lewicy raz z prawicy, aby utrzymać się na szczycie władzy i dominacji. CFR jest centrum gęstej sieci satelitów, które otrzymują promieniowanie, instrukcje i inicjatywy od gwiazdy polarnej dla posiadaczy władzy. Można to przeczytać w różnych pracach. Inny organizm „Foreign Policy Association" powstał z Ligi Narodów Wolnych, organizacji o rodowodzie socjalistycznym i międzynarodowym. Próbowała siać propagandę wśród uczniów szkół gimnazjalnych w USA i organizowała debaty na temat ośmiu krytykowanych problemów „polityki zagranicznej odnośnie narodu amerykańskiego". W 1967 brało udział w tych debatach 250 000 uczniów, a w 1960 r. American Legion zwrócił uwagę sądu najwyższego na charakter wywrotowy tej działalności, która przygotowywała ośrodki podejmowania decyzji. Ta polityczna organizacja jest kopią „Okrągłego Stołu". Innym satelitą jest „Business Advisory Councii" stworzony przez Daniela Ropera, ministra handlu, który miał poparcie Roosevelta. Była to grupa ludzi interesu aby pomóc rządowi i utrzymać „New Deal" i wyjść w 1929 r. z kryzysu spowodowanego przez manipulacje Funduszu Rezerw Federalnych i międzynarodowego wielkiego biznesu. W czasie wojny Roper zajął się produkcją broni i z tej okazji skorzystał Żyd Sidney Weinberg, aby zająć jego stanowisko. Zebrania odbywały się często i w tajemnicy, a uczestniczyli w nich członkowie kierownictwa tej organizacji oraz przedstawiciele administracji federalnej. Niedyskretny dziennikarz przedostał się na jedno z tych zebrań i wyszło na jaw, że dzielono się lukratywnymi zyskami z wojny w Korei.

Innym satelitą był „Commitee for Economic Development", dobrze zorganizowany w celu indoktrynacji i badań z dziedziny gospodarki. Organizacja była zbudowana w formie kręgów koncentrycznych w stylu masonerii, tak jak to stosował „Okrągły Stół" oraz Iluminaci z Bawarii. Z wyjątkiem 3 członków, reszta należała do CFR. Inna grupa nacisku w zgodzie z patronatem CFR to „American Civil Liberties Union", jako odnoga innego satelity „American League to Limit Armaments" zwalczająca militaryzm i jego ducha w USA. Motorem był Roger Baldwin członek klubów antymilitarnych, pacyfistycznych i komunistycznych. Po 37 latach jego miejsce zajął P.F. Malin z CFR. Między założycielami tej organizacji w 1919 r. znajdowali się: syjonista Felix Frankfurter z „Okrągłego Stołu"; jego przyjaciel Harold Laski, syjonista i profesor Uniwersytetu Harvarda; dziennikarz Walter Lippman i pisarka Pearl Buck. Organizacja osiągnęła liczbę 130000 członków i komisja z Izby Reprezentantów zgłosiła veto przeciwko jej działalności powiązanej z komunistami. Nikt nie podejrzewał, że „Americans for Democratic Action" i „Institute for American Democracy" były klubami profesorów z Harvardu: Galbraitha, Schlesingera, Humpfreya, którzy sterowali komunistami i sympatykami komunizmu, wśród których wyróżnia się pastor ewangelicki Reinhold Niebule, członek CFR. Wynika z tego, że CFR finansowała i popierała szereg organizacji satelitarnych, którze propagowały kolektywizm aby wprowadzić nowy porządek oraz rząd światowy. Nikt lepiej nie wyraził swojego poparcia dla rządu światowego, niż to zrobił senator James Pauł Warburg, który 17 lutego 1950 r. powiedział senatorom, którzy powoływali komisję spraw zagranicznych w senacie: „Będziemy mieli rząd światowy; bez względu na to czy się to komuś podoba czy nie; dobrowolnie albo siłą."



Literatura:

1. J.A.Cervera - Pajęczyna władzy - Wrocław 1997.
 

ligaswiata
 
Konferencja Pugwash miała na celu skupienie różnych organizacji wokół ludzi nauki. Trzy organizacje chciały się połączyć aby wspólnie działać: Federacja Naukowców Amerykańskich, Stowarzyszenie Naukowe Atomu i Światowa Federacja Pracowników Naukowych. Do połączenia przyczynił się niejaki E. Rabinowicz urodzony w Leningradzie i naturalizowany w USA w 1943 r., który uczestniczył przy budowie pierwszej bomby atomowej. Trzy lata później premier Indii Nehru chciał powołać komitet naukowy w sprawie wykorzystania energii nuklearnej dla ludzkości. Idea została przechwycona przez Rabinowicza i Rotblata i utworzyli grupę studiów w celu przygotowania Międzynarodowej Konferencji Wiedzy i Społeczeństwa. Odpowiedzialność za zorganizowanie konferencji spada na naukowca Bertranda Russella, do którego przyłącza się  Albert Einstein. Naukowców zaproszono do Londynu 3-5 sierpnia 1955 r. na konferencję pod patronatem „Stowarzyszenia Parlamentarzystów za Rządem Światowym". Na konferencji mniejszość stanowili naukowcy, a większość politycy, a wśród naukowców największą grupę stanowili Rosjanie. Bertrand Russell o skłonnościach filosocjalistycznych należy do fabianistów i usiłuje wraz z Maynardem Keynesem i Arnoldem Toynbee założycielem Królewskiego Instytutu zaszczepić socjalizm w Anglii. Albert Einstein urodził się 14 marca 1879 r. w rodzinie żydowskiej i szybko nawiązał kontakty ze środowiskiem rewolucjonistów i lewicowców. W 1918 r. otrzymuje formację sowiecką w Niemczech. W 1945 r. staje na czele krucjaty, w celu uformowania rządu światowego kierowanego przez USA, ZSRR i Wielką Brytanię. Był zażartym syjonistą i wybrał się do Stanów Zjednoczonych, aby zebrać fundusze na budowę w Jerozolimie Uniwersytetu Hebrajskiego. W czerwcu 1957 r. kanadyjski multimilioner Cyrus Eaton staje się mecenasem spotkań naukowców i otwiera im bramy do swojej posiadłości w Pugwash, skąd wzięła się nazwa tych międzynarodowych spotkań naukowców. Ten Kanadyjczyk przeniósł się do USA gdzie naturalizował się w 1913 r. Chce się bawić w politykę i popiera kandydaturę Roosevelta na prezydenta w 1932 r. Od tego czasu nie kryje swych sympatii dla komunizmu sowieckiego do tego stopnia, że ściska dłonie Chruszczowa, Mikojana i Kosygina, którzy mu dają Leninowską Nagrodę Pokojową. Wypowiedzi Eatona są notorycznie antyamerykańskie. W tym czasie kiedy Eaton ofiarowuje swój mecenat dla konferencji, inny filantrop i miliarder, grecki armator, Arystoteles Onassis ofiarowuje się finansowo wesprzeć pierwsze spotkanie, które ma miejsce w Pugwash 7-10 sierpnia 1957 roku. Spotkanie otrzymało nazwę „Konferencja Pugwash na Rzecz Rozbrojenia i Bezpieczeństwa Świata" i brały w nim udział 22 osoby. Prezydentem wybrano B. Russella, a stały komitet składał się z Cecila Powella z Anglii, Rabinowicza z USA, Rotblata z Anglii, Skobielcyna z ZSRR. Dyrektywy komitetu były następujące: wywierać wpływ na rządy, formować solidną więź między naukowcami z całego świata i kształtować opinię publiczną. Najliczniej były reprezentowane USA, ZSRR i Wielka Brytania. Dało się zaobserwować na tej konferencji to, że

„od początku lista biorących udział z Zachodu zawiera tylko nazwiska progresistów albo liberałów znanych z sympatii prosowieckich i oddanych sprawie socjalizmu światowego"

Od szóstej Konferencji Pugwash prezydent Kennedy delegował dwie osoby z CFR: Rostowa i Wiesnera, znanych filokomunistów. I ten słynny Rostow miał później tajną rozmowę z sowieckim wiceministrem spraw zagranicznych Kuzniecowem. Rosjanin zaproponował, żeby Stany Zjednoczone oddały na złom bronie ofensywne, aby zmniejszyć napięcie na świecie. Cztery miesiące później Kennedy poświęcił siłę obronną USA, wstrzymując budowę bombowców międzykontynentalnych i porzucił rakiety Skybolt itd. Carter, który uwzględnił rady Einsenstata, doradcy Białego Domu, na sympozjum oświadczył publicznie, że jego intencją jest zakomunikować aliantom, że nie rozprzestrzenianie broni jest poważną sprawą i rząd będzie tego przestrzegał. Carter wstrzymał produkcję supergeneratorów atomowych. Rozmowy w sprawie zawieszenia broni w wojnie amerykańsko-wietnamskiej, latem 1968, prowadziła misja Pugwash z Paryża. W spotkaniach brało udział 3 naukowców francuskich, 3 Amerykanów z Kissingerem, 2 Rosjan i sekretarz generalny Pugwash Rotblat. Naukowcy z Francji zostali odesłani do Hanoi, aby Rosjanie i Amerykanie mogli załatwić między sobą zakończenie konfliktu. Ważną sprawą było to, że do grupy Pugwash nie zaproszono uczonych, którzy nie byli pewnymi osobami i, jak to się już zdarzyło, zdolnymi donosić na swoich kolegów. Nie trzeba wspominać, że nie zaproszone osoby i nie akceptowane należały do wybitnych. Do 25 sierpnia 1980 odbyło się 30 konferencji Pugwash i czasami nawet dwie w roku. Odbywały się w różnych krajach: Kanada, Austria, ZSRR, USA, Wielka Brytania, Jugosławia, Indie, Włochy, Czechosłowacja, Etiopia, Polska, Szwecja, Francja, Rumunia, Finlandia, Meksyk i Holandia.

Konferencja w Darmouth

Wzięła nazwę od kolegium, w którym miało miejsce spotkanie w 1960 r. między fachowcami, ludźmi z dyplomacji i polityki. Ze strony amerykańskiej byli ludzie z CFR pod nadzorem Dawida Rockefellera, a ze strony sowieckiej sami agenci KGB. Wszystko wskazywało na to, że na tej konferencji będzie duża ostrożność w podejmowaniu decyzji i zakończy się sygnałami przekazanymi do ważnych osobistości w grupach nacisku: CFR, Bilderberg, Pugwash, Trilateral. Na szóstym spotkaniu Rockefeller zgodził się na zwiększenie ilości umów handlowych i technologicznych z ZSRR, ale pod warunkiem, że będzie mu wolno wybrać banki i firmy, które będą brały udział w tym handlu dla pokoju. Inaczej mówiąc możliwość zwiększenia transakcji bez względu na przyczynę i ideologię polityczną. Finansowanie, które dyskutowano dla zrealizowania układów SALT albo redukcji broni nuklearnych były przygotowywane przez grupy nacisku. W maju 1972 r. Nixon podpisał w Moskwie traktat SALT, którego szczegóły zostały przed paru miesiącami uzgodnione na szóstej konferencji. W ramach tych układów wymiana handlowa amerykańsko-sowiecka potroiła się w stosunku do obrotów między Europą i ZSRR. Na tej sesji byli obecni Norman Cousins, przewodniczący sesji; Brzeziński i Donovan dwaj doradcy Cartera i Mikę Friburg dostawca od 50 lat pszenicy do ZSRR. W związku z dobrymi układami między grupami nacisku z obu stron, Rockefeller zapowiada utworzenie dwóch komitetów czuwających nad przyszłymi kontaktami USA - ZSRR, bez uzyskania aprobaty na to ze strony Senatu Stanów Zjednoczonych. Pierwszy komitet nazywał się „Amerykański Komitet Wschód-Zachód", a drugi „Komitet Strategiczny dla Nowego Porządku Świata." Ten ostatni organizował w 1972 roku demonstracje antymilitarne przeciw wojnie wietnamskiej i przeciwko CIA, co miało miejsce w 1975 r. Na zebraniu 4 maja 1976 r. (dziesiąte zebranie) podano do wiadomości publicznej deklaracje Kissingera i Sonnenfelda, że w zamian za politykę odprężenia zgadzają się uznać prawo okupowania krajów Wschodu przez ZSRR. Na jedenastym zebraniu z dyskretną obecnością Sowietów i Amerykanów zauważono obecność Kissingera i Mc Namary z Banku Światowego. Prasa sowiecka i „1'Humanite" w Paryżu podały komunikat z propozycją szybkiego zrealizowania porozumienia SALT i potępienia prób destabilizacji równowagi wojskowej między Wschodem i Zachodem. Prawdą było to, że nie było równowagi tylko widoczna przewaga sowiecka w broni taktycznej i nuklearnej. Zaczynało się materializować to, co chciano osiągnąć z globalizmu, albo nowego porządku świata.



Literatura:

1. J.A.Cervera - Pajęczyna władzy - Wrocław 1997.
 

ligaswiata
 
Nadesłane z Kanady przez W.Głowackiego - One Man Media OnLine

ROMAN  KAFEL

Od pewnego czasu uwagę opiniotwórczych kręgów Polski zaprzątają, nie rzeczywiste problemy, które należałoby rozwiązać natychmiast - lecz sztucznie skreowany i podrzucony jak kukułcze jajo -" problem polskiego antysemityzmu."  Ta "pozorna polska rzeczywistość" - męczy wielu i drąży mózgi. Łamy prasy od lewa do prawa wypełniają artykuły, eseje, oświadczenia i próby analiz.  Od prowokacji i biczowania polskiego sumienia z lewej, do rozpaczliwego postępowania dowodowo-oczyszczającego z prawej. Obojętnie jak byśmy się nie starali i nie wiadomo co robili, oprócz wewnętrznego skłócenia, niczego to nie zmieni i na nic nie wpłynie. A to tylko i wyłącznie dlatego, że Antysemityzm, czyli raczej Antygoizm, a w tym Antypolonizm, nie jest żadnym żydowskim problemem, a jedynie "Specjalnym narzędziem", bez którego Żydzi obejść się nie mogą. Dotyczy to w takim samym stopniu nas - Polaków, jak i innych nacji, wśród których Żydom przyszło żyć, bądź też mają tam swój interes, bądź też chcą tam ze swoim interesem wejść . Próbując rozszyfrować owo Słowo-Oręż , aby nie być posądzonym o subiektywizm, posłużę się wyłącznie opiniami autorów obcych - znających temat, a w szczególności badaczami żydowskimi. Dr Alfred Lilienthal żydowski historyk w swej książce "Druga strona monety" (The other side of coin)  tak pisze:

“Zaniechanie przez bardzo wpływową i bogatą społeczność Żydów amerykańskich, poważnych i obiektywnych badań przypadków antysemityzmu jest znamienne. Ani religijni ani świeccy przywódcy wielu żydowskich organizacji nie chcą stracić tej potężnej broni, jaką jest uprzedzenie rasowe do obcoplemiennych i przywiązanie do wiary.... Jest to spisek rabinatu, żydowskich nacjonalistów, jak i innych przywódców zorganizowanego Żydostwa, trzymającego zawsze oręż uprzedzenia rasowego w zanadrzu.”



W innej pracy "Syjonistyczne powiązania" (The Zionist connections) dr Lilienthal, który w syjonizmie widzi ogromne zagrożenie dla narodu żydowskiego i całego świata tłumaczy, jak to się dzieje, że;

“...W momentach krytycznych stosunków pomiędzy USA, światem arabskim, a Izraelem, zawsze znajduje się ktoś, kto decyduje się powiedzieć społeczeństwu amerykańskiemu prawdę. I zawsze zostaje - jak przewodnik wilczego stada - precyzyjnie odstrzelony, jego pióro złamane, głos zdławiony i otoczony dokładną próżnią...”



Przy pomocy zawsze chętnych i gotowych mass mediów jakakolwiek krytyka Izraela lub tzw. "american policy" = (Israel First) - traktowana jest, jakoby "reinkarnacja Hitlera....", zaś "...Ci, którzy ośmielili się złamać barierę milczenia, zapłacili strasznie za swoją odwagę praktykowania tego, co uważali za swe demokratyczne prerogatywy."  Lista tych ludzi jest zastraszająco długa. Wszystkim przylepiono łatę antysemityzmu niczym cel na skazańcu i "celując precyzyjnie" odstrzelono, zniszczono, skazano na niebyt. Zajmijmy się jednak samym słowem ....... ANTYSEMITYZM. Jak powiada Ivor Benson w swej " The Zionist Factor" -

“Jest to słowo specjalne, słowo kłamstwo, odwrócona prawda. Fałsz w takiej formie, która eliminuje sprzeciw do minimum - ponieważ, jak najbardziej przypomina prawdę. Tak jak rękawiczka z lewej ręki podobna jest do tej z prawej- tak właśnie słowo ANTYSEMITYZM w rzeczywistości oznacza dokładnie jego odwrotność czyli - ANTYGOIZM.”



Semantyczny trick , całkowicie odwracający prawdę i tworzący zakłamanie od początku do końca. Ten sam trick stanowi podstawę , tak dobrze przez nas poznanej dialektyki marksistowskiej. Zamieniającej np. bandę zawodowych rewolucjonistów w ...dyktaturę proletariatu, totalitarną tyranię w ... centralizm demokratyczny, wojnę w ...pokój, zdrajców i kanalie w ... bohaterów, etc, etc... To czego syjonistyczni - liderzy obawiają się najbardziej, to nie to...., że goje, a przede wszystkim chrześcijanie gardzą, lub odrzucają ludzi żydowskiego pochodzenia. To właśnie odwrotnie - obawiają się oni, tej permanentnej gotowości innych narodów do przyjęcia , zaakceptowania i asymilacji Żydów. Obawy te najlepiej oddaje chyba raport pana Isi Leiblera, przewodniczącego Rady Wykonawczej Żydów Australijskich, który w" Australian Jewish Times" (grudzień 30.1979 r.) pisze:

“...Głównym zagrożeniem dla naszego przetrwania jest stała i rosnąca liczba członków naszej wspólnoty, którą tracimy w rezultacie asymilacji i mieszanych małżeństw. Naszym problemem w Australii jest, tak jak zresztą w innych krajach Zachodu, że nasza młodzież, prawie w całości studiuje na uniwersytetach .... a te stanowią zagrożenie dla religijności i etniczności grup...”



Dalej p. Isi Leibler zachęca do "pozytywnej żydowskiej aktywności edukacyjnej". Powtórzmy za p. Isi Leiblerem " zagrożenie asymilacją i mieszaniem małżeństw" - oto śmiertelne niebezpieczeństwo, ze strony gojowskiej - szlachetności i liberalizmu. Dokładnie ten sam lęk odnajdziemy w "Kursie nowej żydowskiej historii" Howarda Morely Sachara cyt. :

"...Żydowski nacjonalizm rozwinął się w czasie rosyjsko - żydowskiego "miodowego miesiąca" za panowania Aleksandra II , jako reakcja na zagrożenie asymilacją".

Przypomnijmy przerażenie wyrażone przez Jude Leib Gordona i Peresa Smoleńskiego, którzy doszli do wniosku, ze Haskalah (Modernizm) stał się fasadą do porzucania żydowskiej lojalności. Tamując fale owej asymilacji Yahiel Pines i Zeew Wolf Jawitz powrócili do rewolucji pojęcia Getta, odkrywając w tym pojęciu "glebę i użyteczność", której ... "dotychczas nie rozumieli." Polityka ta została zresztą wkrótce zarzucona przez cara, kiedy okazało się oczywistym, że przywódcy żydowscy wykorzystują wszystkie przywileje do umocnienia i większego wyizolowania Żydostwa, jako osobnego narodu, bez zwracania najmniejszej uwagi na oczekiwania - czy życzenia Rosjan. Ponadto dziś już wiemy, ze owa Haskalah to nie był to żaden spontaniczny, niczym nie sterowany ruch społeczny wewnątrz żydowski, jak chcą go przedstawiać syjonistyczni i filosyjonistyczni historycy, lecz znakomicie przygotowany manewr socjo-polityczny, dokładnie planowany , finansowany i kierowany przez ośrodki centralne z Nowego Yorku. Dr Josef Kastein jeden z najsławniejszych żydowskich historyków w "History and destiny of Jews" używa wyrażenia:

"Zapamiętajmy raz na zawsze ogromną naukę płynącą z naszej historii, że ANTYSEMITYZM nie jest naszym żydowskim problemem, ale .........problemem GOIM".

To samo zdanie powtarza inny znany pisarz żydowski Louis Golding w "The Jewish Problem".

"Utajony rasizm praktykowany przez Żydów w stosunku do obcoplemiennych, wśród których przyszło im żyć, prędzej czy później powoduje otwartą i oczywistą reakcję dotkniętych tym "gojów". Reakcja takowa natychmiast zostaje skarcona jako ? Antysemityzm !".

Ciekawe spostrzeżenia artykułuje Sir Arthur Keith  w " A new theory of Human Evolution",pisząc:

“ ...postępowanie Żydów jest regulowane przy pomocy "podwójnego kodu moralnego", ich zachowanie w stosunku do innych Żydów bazuje na przyjaźni, w stosunku do innych na wrogości. Posługiwanie się podwójnym kodem moralnym jest cechą rasy ewolującej.”



Potwierdza to z rozbrajająca szczeroscią dr. Nahum Goldman w swej książce "The Jewish Paradox", gdzie wyjaśnia na czym polega ów paradoks:

"...jesteśmy w tym samym czasie najbardziej separatystycznymi i najbardziej uniwersalistycznymi ludźmi na świecie." Otóż i cala tajemnica !

Separatyzm dla "Nas"- Uniwersalizm dla "Reszty"

Nacjonalizm dla "Nas"- Internacjonalizm dla "Reszty"

Ład i stabilizacja dla "Nas"- Rewolucja dla "Reszty"

Oto jeszcze jedna wersja "świńskiej doktryny" z orwellowskiego "Folwarku Zwierzęcego": " Wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie równiejsze". Do podwójnego kodu moralnego należy dodać "dwoistość myślenia" (doublethink), pozwalającą na utrzymywaniu dwóch sprzecznych ze sobą pojęć w tej samej świadomości i używanie ich w zależności od okoliczności. Fenomen zaobserwowany, przeanalizowany i świetnie opisany przez Orwella w "1984".

Nie ma tu miejsca na omówienie innych zjawisk brzemiennych w skutkach. Powiązania syjonistów z faszystami, jak i komunistami, światowego systemu finansowego wpędzającego narody w uzależnienie kredytowe od Lichwokracji. Roli mass mediow w sterowaniu świadomością narodów i społeczeństw i wymuszanie żądanych zachowań przy ich pomocy etc, etc , etc...

800 lat wspólnej historii w Polsce to przykład niczym nie krępowanego rozwoju kultury, teologii, filozofii, a przede wszystkim ekonomii i bogacenia się polskiego Żydostwa. Ponieważ Polacy nie naciskali na asymilację nie było antysemityzmu. Pomijając sprawę Frankistów i innych (zresztą sprawy czysto wewnętrzne  punktu kulminacyjnego żydowskiego sabataizmu-mesjanizmu), Żydzi byli pozostawieni samym sobie w pokoju. Z ogromnymi przywilejami, niezależnym sądownictwem, szkolnictwem, rabinatem, z własnym Sejmem Żydowskim - Waad Lubelski (od Sanhedrynu do Knesetu jedyny żydowski parlament w całej historii Żydow - proszę wskazać inny przykład ?!). Żyli w absolutnej kulturowej separacji od społeczeństwa polskiego, a co najważniejsze ich polski Kahał miał całkowitą i nieograniczoną niczym władzę nad życiem i   śmiercią całej społeczności Żydów w Polsce. Summa summarum - na 1 września 1939 roku, 95% ludności żydowskiej -obywateli polskich , mówiło po polsku z akcentem, mówiło po polsku źle, lub nie mówiło po polsku wcale.