Wpisy użytkownika Liga Świata z dnia 7 marca 2012

Liczba wpisów: 5

ligaswiata
 
Tekst pochodzi z najnowszej książki autorstwa Henryka Pająka zatytułowanej „Chazarska dzicz panem świata – tom I- Zagłada Rosji”.
Aby uniknąć pomówień ze strony wszelkich, wrogich prawdzie kręgów, wiadomej proweniencji, i ludzi z defektami intelektualnymi, Redakcja SS skonfrontowała tłumaczenie tekstu zawarte w książce H. Pająka z tekstami dotyczącymi poniższego wydarzenia a istniejącymi w rosyjskojęzycznej sieci z pomocą profesjonalnego tłumacza języka rosyjskiego i podjęła w pełni odpowiedzialną decyzję zamieszczenia poniższego materiału na stronie SS.
Ponadto Redakcja SS, spotykając się z kompletnie niemerytorycznymi atakami pod swoim adresem ze strony różnorodnych obolałych intelektualnie maniaków W. Putina, zamieszcza również zapis video z wydarzenia o którym tekst traktuje aby każdy z czytelników miał możność sięgnięcia do źródła. Nie życzymy miłej lektury ze względu na ponurą treść zamieszczonego przez nas materiału.
Materiał polecamy szczególnie, od serca, dyżurnym “putinologowym” opluwaczom Henryka Pająka, ku ich refleksji…
Ps. I tom Trylogii Henryka Pająka zatytułowany “Chazarska dzicz panem świata- zagłada Rosji” jest dostępna u autora. Zamówienia można składać w wydawnictwie “Retro” telefonicznie.   Kontakt tel. 81- 50 30 616
Źródło: www.zerkalov.org/node/2794
Źródło: viktor-iluhin.ru/node/361
Tłum. z jęz. ros. A.T.

Dnia 10.02.2011 roku w mieście Moskwa decyzją Wszechrosyjskiego Zjazdu Oficerskiego odbył się Sąd Wojenny w sprawie przeglądu destrukcyjnej działalności W.W.Putina.
Z mową oskarżycielską na posiedzeniu Trybunału wystąpił deputowany Dumy Państwowej, wybitny prawnik Federacji Rosyjskiej, W.I.Iliuchin. Przedstawiamy mowę głównego oskarżyciela i wyciąg z wyroku Sądu Wojskowego.
Szanowni towarzysze broni!
Zgodnie z decyzją Wszechrosyjskiego Zjazdu Oficerskiego, odbytego w lutym 2008 roku, jego Prezydium utworzyło Trybunał Wojskowy w sprawie oceny działalności byłego prezydenta Federacji Rosyjskiej, byłego Najwyższego Zwierzchnika Rosyjskich Sił Zbrojnych, Władimira W. Putina, obecnie premiera rządu Rosji.
Zjazd Oficerski nie mógł zlekceważyć tej niszczącej polityki, którą realizował i kontynuuje realizację Władimir Putin w odniesieniu do zdolności obronnej i bezpieczeństwa Rosji, w odniesieniu do rozkładu armii i floty oraz kompleksu wojenno-przemysłowego. Grupa uczonych, prawników, wybitnych wojskowych specjalistów, ekspertów z różnych dziedzin wiedzy, przeprowadziła głęboką i bezstronną analizę działalności W. Putina i doszła do jednoznacznego wniosku o popełnieniu przez niego zamierzonych czynów, wynikiem których było radykalne osłabienie wojskowej, gospodarczej i innych sił kraju.
Trzeba zauważyć, że ta działalność była w wielu przypadkach możliwa z powodu bierności społeczeństwa rosyjskiego, wojskowych i wojskowej opozycji, dokonywana była pod przykrywką gigantycznego populizmu i otumaniania narodu, które nie mają odpowiednika w historii najnowszej, jeśli nie wspominać o goebbelsowskich metodach „prania” mózgów. Obecne zachowanie społeczeństwa i Armii można porównać z zachowaniem wycieńczonego konia prowadzonego na ubój, ale w drodze do rzeźni nieco go jeszcze podkarmiają, co go zadowala i uspokaja.
W naszym uzasadnieniu wychodzimy z tego, że prezydent koncentruje w swoich rękach uprawnienia nieograniczone, nadzwyczaj istotne dla rządzenia państwem i społeczeństwem.
Prezydent określa główne kierunki wewnętrznej i zagranicznej polityki państwa, zatwierdza doktrynę wojenną Federacji Rosyjskiej. On także formuje rosyjski rząd, kieruje jego działalnością i posiada olbrzymie uprawnienia co do działalności powodowej, dysponuje prawem inicjatywy prawodawczej, podpisywania i ogłaszania ustaw. Wyłączne uprawnienia prezydenta w dużej mierze poczęły określać i kształtować życie społeczeństwa i państwa.
Dlatego, jak nikt inny, ponosi on całkowitą odpowiedzialność za los narodów Rosji i bezpieczeństwo naszej Ojczyzny. Pomimo tego wychodzimy z założenia, że bardzo wiele konsekwencji jego rządów jest widoczne gołym okiem i nie potrzebuje udowadniania.
Widoczny jest i proces postępującego rozkładu Rosji pod zasłoną niespełnionych obietnic o dwukrotnym wzroście PKB w grudniu 2010 roku, rozważania programów „20-20” jakoby rozstrzygniętych zagadnieniach wojskowych, o problemach demokracji, itd.
Nasz kraj w historycznie krótkim okresie wyrzucony został poza granicę rozwoju cywilizacyjnego XXI wieku. W okresie zdradzieckiej zmiany ustroju państwowego w Rosji i w następstwie przeprowadzenia liberalnych reform, sektor rzeczywistej gospodarki Rosji został poddany potężnym, destrukcyjnym wpływom.
Utracony został, przede wszystkim, potężny przemysł, wielkie, zmechanizowane gospodarstwa rolne i wszechstronnie rozwinięta infrastruktura.

Zniszczono niezawodny system kształcenia kadr wysokokwalifikowanych. Rosja w rzeczywistości przestała być państwem niezależnym w dziedzinie przemysłowej, państwem które nie posiada konkurencyjnego przemysłu maszynowego, samochodowego, radioelektronicznego, lotniczego. Kraj ponad połowę zapotrzebowania na artykuły spożywcze musi importować i nie jest w stanie odziać ani obuć swoich obywateli.
Jednakowoż proponujemy Sądowi Wojskowemu skupić swoją uwagę uwagę na aspekcie obronnym, co nie znaczy, że nie będą poruszane inne sfery ekonomicznego i politycznego charakteru. Tym niemniej aspekt wojskowy jest dla nas priorytetem. Wychodzimy z założenia, że procesy i wydarzenia, które doprowadziły do znaczącego osłabienia obronności kraju, zostały dokonane i przeprowadzone przez W. Putina. Pomiędzy jego czynami i w konsekwencji ich skutkami istnieje ścisły związek.
Jesteśmy także świadomi, że rozkład sił zbrojnych kraju rozpoczął Boris Jelcin, ale tym niemniej Władimir Putin, nie tylko, że temu się nie przeciwstawił, ale wzmocnił i przyspieszył ten proces. Będąc prezydentem kraju, 30 sierpnia 2000 roku on, podtrzymując swoją wierność linii polityki Jelcina, wniósł pod obrady Dumy Państwowej projekt ustawy „O gwarancjach dla prezydenta Federacji Rosyjskiej skracającego swoją kadencję i dla jego rodziny”, która została „przepchnięta”, z wielkim entuzjazmem, głosami deputowanych partii „Jedinaja Rossija”. Oni jeszcze wtedy nie całkiem mieli świadomość, że za dziesięć lat tego rodzaju dokumenty o gwarancjach dla posłów Federacji Rosyjskiej będą również wprowadzone w regionach. W 3 artykule ustawy zatwierdzono, cytuję dosłownie:
„Prezydent Federacji Rosyjskiej, skróciwszy swoją kadencję, posiada nietykalność. Nie może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej za czyny dokonane przez niego w okresie piastowania przez niego urzędu prezydenta Federacji Rosyjskiej, a także nie może być zatrzymany, aresztowany, poddany przeszukaniu, przesłuchaniu albo rewizji osobistej, jeśli te czyny dokonane były w związku z wypełnianiem obowiązków wynikających z piastowania urzędu prezydenta Federacji Rosyjskiej.”
Tym sposobem Władimir Putin z posłusznym sobie parlamentem stworzył sam dla siebie immunitet na popełnianie przestępstw, ich pełną bezkarność i brak odpowiedzialności podczas pełnienia obowiązków głowy państwa. I miało to miejsce po tym, jak 14 listopada 2000 roku Rosja podpisała Statut Rzymski Międzynarodowego Sądu Karnego, w którym jest i taki wymóg:
„urzędowe stanowisko jako głowy państwa…w żadnym wypadku nie zwalnia od odpowiedzialności karnej zgodnie z tym statutem i nie jest samo w sobie podstawą do złagodzenia wyroku”
Z tego stanowiska międzynarodowego prawa mającego priorytet nad prawodawstwem państwowym, my również wyjdziemy. Bezprawne czyny Władimira Putina do czasu objęcia stanowiska prezydenta i w czasie jego pełnienia wyraziły się w różnych formach, poczynając od uczestnictwa w tak zwanej operacji niewłaściwego przerzucenia A. Sobczaka przez granicę państwową pod pozorem jego leczenia we Francji, a w rzeczywistości ucieczki przed postawieniem w stan oskarżenia, jako że Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej prowadziła przeciwko niemu dochodzenia w początku lat dziewięćdziesiątych, a kończąc na rozmyślnym osłabieniu obronności państwa rosyjskiego z powodu jej chronicznego niedofinansowania, z powodu wydawania wyraźnie bezpodstawnych dekretów i rozporządzeń, mianowania na kierownicze urzędy wyraźnie niekompetentnych osób, formowania organów władzy na bazie petersbursko-mafijnego klanu, tworzenia w kręgach władzy atmosfery nieodpowiedzialności i braku kontroli, tworzenia wszechobecnej korupcji i pobłażliwości. Wszystko to maskowano i maskuje się do tej pory populistycznymi wystąpieniami, programami telewizyjnymi, działaniami rządzącej partii „Jedinaja Rossija” przy pomocy posłusznych i kontrolowanych przez nich mediów, tworzących obraz Władimira Putina jako narodowego przywódcy i zbawcy Ojczyzny.
Oskarżenie uważa za konieczne podkreślić w szczególności to mianowicie, że podczas rządów Putina, korupcja, sprzeniewierzenia osiągnęły niewiarygodne rozmiary, poważnie osłabiając obronność kraju. Nie kto inny jak Władimir Putin, będąc prezydentem, w 2003 roku wniósł pod obrady Dumy Państwowej poprawkę do Kodeksu Karmnego o podjęciu takich efektywnych środków działania przeciwko groźnym przestępcom, jak konfiskata nieruchomości. Krok uczyniony wyraźnie w interesie elementów kryminalnych zorganizowanej przestępczości. Poprawkę przyjęto głosami większości „jedinorosców” na Zgromadzeniu Federalnym. I jedynie tylko pod naciskiem opinii międzynarodowej „konfiskata” była w 2006 roku wycofana z Kodeksu Karnego. Postępek Władimira Putina dał możliwość powtórnie ocenić jego istotę jako człowieka o niskiej moralności i chciwego zysku, broniącego interesów oligarchicznego kapitału. I jeżeli dzisiaj wyszły na jaw fakty o nim jako o najbogatszym człowieku, który zbił fortunę nielegalnymi sposobami, to wpisują się one w logikę jego prowadzenia się.
Władimir Putin znajdujący się na szczytach władzy państwowej nigdy nie podejmował radykalnych środków w zwalczaniu korupcji i zorganizowanej przestępczości. Znajdując się w latach 1998-1999 na stanowisku zwierzchnika FSB Rosji, to on rozwiązywał wydziały kontrwywiadu gospodarczego i kontrwywiadowczego zabezpieczenia obiektów strategicznych. Pierwszy miał za zadanie wykrywanie wszystkich najcięższych przestępstw gospodarczych, drugi nie pozwalał na kradzież zakładów przemysłowych będących dumą i chwałą Rosji przez ich wykupywanie przez kapitał zagraniczny.
Jeśli wierzyć danym oficjalnym to Władimir Putin urodził się dnia 7 października 1952 roku w zwykłej radzieckiej rodzinie, wychowywał się w zasadzie bez ojca a wszystkie ciężary materialne związane z jego kształceniem ponosiła matka, Maria Szełomowa.
W 1975 roku ukończył Wydział Prawa Państwowego Uniwersytetu Leningradzkiego, zgodnie z przydziałem pracy, skierowano go do organów bezpieczeństwa państwowego. W latach 1985-1990 w ramach I Głównego Wydziału Wywiadowczego KGB ZSRR, pracował w NRD. Wstąpił do KPZR i do 1991 roku był jej członkiem, następnie kiedy partia przestała zaspokajać jego chciwość, przeszedł do partii „Jedinaja Rossija” i będąc bezpartyjnym, został jej liderem,po czym w partii i wokół niej utworzył się tłum złodziei finansów państwowych, łapowników, jawnych bandziorów i innych łotrów. Uderzeniowy oddział „jedinorosców” złożony z deputowanych Dumy Państwowej i członków Rady Federalnej jest najczęściej lodołamaczem putinowskiej polityki. Wystarczy wspomnieć tylko to, że „jedinoroscy” w parlamencie Rosji, nie zastanawiając się, uchwalili przekazanie Chińczykom, przez Władimira Putina, wysp na rzece Amur, to jest 340 kilometrów kwadratowych ziemi rosyjskiej, zdradzając tym samym rosyjskie interesy, przeprowadzili zgubną dla kraju reformę komunalno-mieszkaniową, itd.
Swoje odejście z organów bezpieczeństwa państwowego Władimir Putin wyjaśnił dostatecznie wyraźnie:
„ Już rozumiałem, że przyszłości dla tego ustroju nie ma. Nie ma przyszłości dla kraju.  A siedzieć w łonie systemu i czekać na jego rozkład… Jeszcze byłem w organach ale skrycie zacząłem rozmyślać o zapasowym lądowisku.”
I dalej kontynuował:
„Sobczak niewątpliwie był błyskotliwym człowiekiem i wybitnym działaczem politycznym, ale wiązać z nim swoją przyszłość było sporym ryzykiem. Wszystko mogło być w jednej chwili ujawnione.”
Zdaniem oskarżenia on i obecnie myśli o zapasowym lądowisku. Takie to jest wyznanie przyszłego dyrektora FSB a później prezydenta państwa. Nikczemne, cyniczne wyznanie oportunisty, ale nie męża stanu, który w pierwszej kolejności zobowiązany był do myślenia o bezpieczeństwie i pomyślności swojego kraju. Te liczne cechy Władimira Putina w wielu wypadkach określały motywy jego postępowania na stanowisku prezydenta i premiera rządu Rosji. Godny ubolewania jest fakt, że pozostaje u steru rządu państwem do tej pory. Po klęsce A.Sobczaka w wyborach na stanowisko gubernatora Petersburga, Władimir Putin został wyrzucony na boczny tor i A. Czubajs, będący szefem administracji prezydenta  B. Jelcina, przyjął go do pracy u siebie. Tak ukształtował się duet Czubajs-Putin, który jest uhonorowany amerykańskim orderem. 26 marca 2000 roku Władimir Putin został wybrany prezydentem państwa i na tym stanowisku pozostanie do maja 2007 roku. Jednocześnie zostanie Najwyższym Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych Rosji.
Wypada zauważyć, że po wejściu Władimira Putina na wysoki Olimp władzy państwowej, wśród jego byłego petersburskiego środowiska wydarzyło się kilka śmierci, pozornie nie związanych ze sobą, w tej liczbie Anatolia Sobczaka, ale nie związanych na pierwszy rzut oka. W tym gronie zmarłych znajduje się również zabójstwo generała Lwa Rochlina, pierwszego przywódcy Ruchu Poparcia Armii.
Wielu z tych, którzy znają Władimira Putina i było z nim w skomplikowanych sytuacjach, zauważa u niego bezwzględność przechodzącą w okrucieństwo, wyraźną mściwość i złowieszczą pamiętliwość, umiejętność „włażenia na szczyty” bez względu na środki potrzebne do osiągnięcia celu. Wstąpienie Władimira Putina na stanowisko szefa państwa naznaczone było tragedią łodzi podwodnej „Kursk” i śmiercią 118 marynarzy, członków załogi. Rosja poniosła kolosalną stratę a przyczyny tej tragedii pozostają niewyjaśnione.
Przeraża obojętność i cynizm Władimira Putina, którą pokazał w stosunku do śmierci marynarzy. Na pytanie o los „Kurska” on, przykładowo, z zimną krwią i arogancko oświadczył:„Łódź podwodna zatonęła”.
W sytuacji zaostrzania się stosunków między narodami Rosji, wzrostu przestępczości i narkomanii w środowisku niepełnoletnich, Władimir Putin wśród swoich pierwszych decyzji ogłosił brzemienne w skutki dekrety o likwidacji Ministerstwa Spraw Narodowościowych i Federalnych Komitetów ds. Młodzieży i Sportu oraz Ministerstwa Kinematografii.
Według niego także Komitet ds. Problemów Północy i Dalekiego Wschodu był niepotrzebny, chociaż te rejony posiadają bogate zasoby naturalne o kluczowym znaczeniu dla rosyjskiej gospodarki. Ponadto w tych regionach powstała dramatyczna sytuacja demograficzna, drastyczny spadek zaludnienia na kresach państwa i przemieniania się ich w bezludne przestrzenie. Rezultaty nie kazały na siebie długo czekać. Najdotkliwszym następstwem jest to, że liczba młodzieży do 18 roku życia zmniejszyła się do 14 milionów osób a w kraju jest 7 milionów narkomanów. Z mapy Federacji Rosyjskiej zniknęło ponad 18 tysięcy wsi i siół, zlikwidowano ponad 20 tysięcy szkół powszechnych. Jest to druzgoczący cios w naród w aspekcie bezpieczeństwa i obronności kraju. Niszczenie zdolności obronnej kraju trwało i trwa nadal, przeprowadzane metodycznie w wielu kierunkach, w tej liczbie usuwanie z Sił Zbrojnych profesjonalnych kadr. I rzecz po prostu nie tylko w ograniczaniu ale w wykorzenianiu z Armii i Floty wszelkiej wolności i patriotyzmu. Nie kto inny jak Władimir Putin dnia 15 lutego 2004 roku wyznaczył na urząd Ministra Obrony Federacji Rosyjskiej filologa z wykształcenia, Siergieja Iwanowa, niezdolnego do wnikliwej analizy i prowadzenia polityki obronnej w szerokiej perspektywie.
Jego następcą na tym odpowiedzialnym stanowisku został mianowany Anatolij Sierdiukow, przedsiębiorca branży meblowej (po prostu handlarz meblami-Tłum.) i nie posiadający żadnego przygotowania w sprawach wojskowych. Po tym mianowaniu Ministerstwo Obrony w rzeczywistości przekształciło się w wielki plac handlowy, na którym Anatolij Sierdiukow jednocześnie zajmuje kierownicze stanowiska w szeregu firm. 23 marca 2007 roku, już na urzędzie Ministra Obrony, Anatolij Sierdiukow był wybrany Przewodniczącym Rady Dyrektorów koncernu „Chimerom”. We wrześniu 2008 roku, przy jego aktywnym udziale, było założone OAO „Oboronserwis”, zarejestrowane w budynku Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej, w mieście Moskwa przy ulicy Znamienka 19, które wchłonęło w siebie 9 spółek akcyjnych specjalizujących się w niezależnym zarządzaniu działalnością gospodarczą. Obecnie w OAO „Oboronserwis” znajduje się ponad 300 przedsiębiorstw, a jego prezesem Anatolij Sierdiukow mianował samego siebie. To niedopuszczalne połączenie urzędu ministra i biznesmena, jednakowoż Władimir Putin nie sprzeciwił się temu bowiem uważa sprawy biznesu za ważniejsze od obronności i bezpieczeństwa państwa.
Tak jak i wszyscy dyletanci, Siergiej Iwanow, Anatolij Sierdiukow, nie mogli i nie chcą znieść wokół siebie profesjonalistów, mądrych i moralnych ludzi. Z tego powodu wydalają oni z Sił Zbrojnych lepszych, cieszących się największym autorytetem, uzdolnionych dowódców wojskowych. Wśród nich, dowodzącego lotnictwem wojskowym generał-pułkownika Witalija Pawłowa, dowodzącego lotnictwem dalekiego zasięgu generał-lejtnanta Michaiła Oparina, dowodzącego Flotą Czarnomorską admirała Władimira Komojedowa, szefa Głównego Wydziału Operacyjnego Sztabu Generalnego, generał-pułkownika Alieksandra Rukszina. Odesłany na honorowe zesłanie głównodowodzący wojskami rakietowymi przeznaczenia strategicznego generał armii Władimir Jakowlew… Energiczni, utalentowani generałowie, których zna i kocha Armia i to oni byli jej istotą , zjednoczeni z tymi z którymi oni uczyli się, odbywali służbę, walczyli, których mianowali na stanowiska, awansowali, wychowywali. Tą jedność potężnego ducha zniszczył Najwyższy Głównodowodzący. Odwołam się do raportu o odsunięciu bitnego i uzdolnionego generała, patrioty naszej Ojczyzny, Alieksandra Skorodumowa, odpowiedzialnego za bojowe przygotowanie Sił Zbrojnych Rosji. Zauważa on w tym raporcie: „armii już dłużej nie trzeba profesjonalistów… Nie chcę służyć jeśli na urzędy u nas awansuje się nie za zasługi, ale po znajomości”.
Oskarżenie dodaje. I za pieniądze.
Oskarżamy Władimira Putina o planowe, z premedytacją, zniszczenie nauki wojskowej i wojskowych instytucji i szkół oraz o zniszczenie rosyjskich centrów wywiadowczych. Pod jego dowództwem Rosja opuściła legendarną bazę wojskową w wietnamskiej Zatoce Kamran, która służyła naszym interesom ponad 20 lat.
Potężne centrum nasłuchu radiowego, lotnisko z wieloma pasami startowymi, nowoczesne molo, stacja śledzenia elektronicznego, szkoła, szpital, budynki mieszkalne, samodzielny mieszany pułk lotniczy w którego skład wchodziły 4 strategiczne bombowce TU-95, 4 samoloty TU-142, eskadry TU-16 i Mig-25…Straciliśmy ważny dla Rosji strategiczny przyczółek, zabezpieczający naszą wojskową i morską obecność na Oceanie Indyjskim i w rejonie Zatoki Perskiej. Pozostawiliśmy nie tylko Kamran. Opuściliśmy wojskowo-morską bazę w Tartus (Syria) tracąc punkt oparcia na Morzu Śródziemnym, porzuciliśmy Suenfuegos na Kubie w bezpośredniej bliskości amerykańskich brzegów, zamknęliśmy trzy centra wywiadu elektronicznego w Angoli, dwie bazy w Somalii: bazę lotniczą w Chargeis i bazę morską w Barber oraz w innych miejscach. Po wyjściu z Wietnamu, jedyną bazą nasłuchową dla rosyjskich służb specjalnych było centrum wywiadu elektronicznego w Lurdes na Kubie. Możliwości tego zmodernizowanego w 1997 roku centrum rosyjskiego wywiadu elektronicznego pozwalały na przechwytywanie nawet wiadomości z amerykańskich satelitów łącznościowych, kabli telekomunikacyjnych, pozwalały na kontrolowanie komunikacji centrum NASA na Florydzie. Minister Obrony Kuby Raul Castro nie bez podstaw oświadczał, że 70% informacji wywiadowczych, rosyjskie służby uzyskiwały dzięki bazie w Lourdes. I tą bazę Putin zlikwidował. Potężny kompleks wywiadu radiotechnicznego „Ramona” w koreańskim mieście Ansama, prowincji Huan-he, pozwalał naszemu wywiadowi kontrolować lotnictwo amerykańskie w Japonii, gdzie , jak wiadomo, tylko na Okinawie rozmieszczonych jest 11 amerykańskich baz wojskowych. Istnienie naszych centrów wywiadowczych w Lourdes na Kubie i Kamran w Wietnamie było żywotnie doniosłym czynnikiem zapewnienia bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.  Koniecznością była ich ochrona.
Władimir Putin postąpił przeciwnie, zniszczył je spełniając wolę rządu USA i spowodował tym samym kolosalną szkodę interesom rosyjskim. Nawet Jelcin nie ośmielił się tego uczynić pomimo, że był naciskany przez Amerykanów. Oskarżenie ocenia, że zniszczenie tych centrów jest aktem najwyższej zdrady i upatruje w działaniach Władimira Putina nie tylko oznak ale całkowitego wypełnienia znamion przestępstwa zdrady państwa.
22 marca 2001 roku o godzinie 08:59 czasu moskiewskiego, decyzję Władimira Putina-Kasjanowa, Kliebanowa i Koptiewa przezwano Ku-Klux-Klanowcami, linczującymi stację „Mir”. Decyzję o likwidacji stacji orbitalnej podjął Putin znowu pod naciskiem prezydenta USA. Zniknięcie z kosmosu unikalnej stacji „Mir”, na budowę i eksploatację której wydano 4,3 miliarda dolarów, oznacza zamknięcie wielu ważnych wydziałów na uczelniach wyższych technicznych i instytutów naukowych, likwidację badań stosowanych i innych. Według opinii uczonych, Władimir Putin utopił w oceanie nie tylko stację „Mir”ale razem z nią wyprawił na dno bardzo liczne programy wojskowe i unikalne naukowe eksperymenty. Utracone możliwości, poczynając od zniszczenia centrów wywiadowczych na Kubie i w Wietnamie, zatopienia stacji kosmicznej „Mir” to i w tej liczbie utrata kosmicznych satelitów. Zniszczenie stacji „Mir” to następne przestępstwo rosyjskiego prezydenta.
W styczniu 2004 roku podczas wizyty w Dehli, Minister Obrony Siergiej Iwanow, z upoważnienia Władimira Putina, podpisał kontrakt na sprzedaż Indii ciężkiego lotniskowca
„Admirał Gorszkow”, który był symbolem potęgi floty rosyjskiej. Według specjalistów „ten jeden okręt mógłby wykonać zadania zwalczania środków broni podwodnej na całym akwenie Morza Barentsa”. Sprzedaż potęgi i chwały rosyjskiej floty władza kremlowska znowu cynicznie i arogancko wyjaśniła: „Na utrzymanie okrętu na potrzeby floty rosyjskiej i tym samym eksploatacji, po prostu w kraju nie ma pieniędzy.” Jednakże znalazły się pieniądze dla Abramowicza na budowę całej eskadry bajecznie drogich jachtów, które swoimi technicznymi i innymi cechami, zdumiewają niewyobrażalnie wiele bogatych osobistości światowych. I powtórnie rodzi się słuszne pytanie: „Co jest dla Putina ważniejsze, bezpieczeństwo kraju czy interesy i dobrobyt oligarchów (czytaj oligarchów żydowskich- tłum.)?” Odpowiedź jest jedna- interesy oligarchów, w których ma on oparcie i którzy finansują jego kampanie wyborcze.
Z tychże przyczyn sprzedano po cenach dumpingowych ciężkie lotniskowce „Mińsk”, „Noworosyjsk”, „Kijew”, krążowniki „Zozulia”, „Foki”, „Murmańsk”, półtora dziesiątka niszczycieli torpedowych i dużych okrętów do zwalczania łodzi podwodnych.
Wraz z wyprzedażą ciężkich okrętów Rosja w rzeczywistości pożegnała się z oceanami świata i przestała być wielką morską potęgą. Jej flotę lotniskowców w ostatecznym rachunku przejęły Chiny po cenach dumpingowych, które przeprowadzają obecnie ich intensywną modernizację. W 1989 roku w Finlandii, na zamówienie jeszcze Floty Wojennej ZSRR, zbudowano najpotężniejszy w świecie unikalny holownik ratowniczy „Fotij Kryłow” z silnikiem o mocy 25 tysięcy koni mechanicznych, zdolny do holowania nawet największych lotniskowców na wzburzonym morzu w skali 8 stopni. Był to unikalny kompleks ratowniczy z nowoczesnym nurkowym oprzyrządowaniem, komorą ciśnieniową, podwodnymi telekamerami, podwodną spawalnicą i gazowym, podwodnym systemem cięcia metalu oraz z innymi nowoczesnymi urządzeniami. Sprzedano go jednak Grecji i flota rosyjska utraciła jeszcze jedną możliwość udzielania pomocy dotkniętym katastrofą okrętom, w tym i łodzi podwodnej „Kursk”.
Przez okres putinowskich rządów Flota Wojenna Rosji, przykładowo, składała się  z 1 lotniskowca, 2 ciężkich krążowników (1 w remoncie), 4 krążowników rakietowych, 9 niszczycieli torpedowych i dużych okrętów zwalczania łodzi podwodnych.
Do 2015 roku w arsenale Floty Wojennej Rosji pozostanie nie więcej niż 60 łodzi podwodnych i okrętów 1 i 2 klasy, i wszystkie prawie będą przestarzałe.
Do tego czasu flota USA powiększy się do 300 okrętów tychże rodzajów. Oskarżenie dobrze rozumie, że Rosja nie może utrzymywać floty o wielkości tej którą miał ZSRR. Ale zdajemy sobie sprawę, że po zniszczeniu państwa związkowego, rosyjskie akweny morskie pozostały prawie te same.
W warunkach drastycznego zapóźnienia Rosji w dziedzinie broni konwencjonalnych w stosunku do państw NATO, które to opóźnienie w najbliższych latach nie będzie możliwe do usunięcia, uważamy, że ostatnim oparciem i podstawą zapewnienia bezpieczeństwa kraju powinny pozostawać strategiczne siły jądrowe. Jednakże i tutaj w rezultacie zdradzieckiej polityki Jelcyna-Putina mamy katastrofalną dla Rosji sytuację. Zatrzymam się tylko na niektórych sprawach gdyż eksperci szczegółowo uzupełnią resztę. Zacznę od oświadczenia dyrektora Moskiewskiego Instytutu Techniki Cieplnej, Jurija Sałomonowa, konstruktora zespołów rakietowych rakiety „Topol-M”, o tym, że Rosja straciła ponad 200 technologii związanych z konstrukcją rakiet balistycznych co znacznie podrywa zdolność obronną naszego kraju. W programie państwowym zbrojenia Rosji w latach 2007-2015 powinno być zakupione 17 międzykontynentalnych rakiet balistycznych „Topol-M”. Na uzbrojeniu rosyjskiej armii będzie się znajdowało 68 międzykontynentalnych rakiet balistycznych „Topol-M” w silosach stacjonarnych, a także 69 tychże rakiet, ale w wariancie mobilnym. Jednakże do tego czasu będą wielokrotnie przekroczone terminy gwarancyjne użyteczności bojowej wszystkich, włącznie z międzykontynentalnymi rakietami balistycznymi, zapisanymi w ZSRR na chwilę podpisania Umowy o Strategicznych Broniach Ofensywnych (SNW-1, 1991 rok) i one będą wycofane z sił pogotowia bojowego. Takim sposobem na dzień 31 grudnia 2015 roku będziemy mieli 147 lądowych międzykontynentalnych rakiet balistycznych z 351 głowicami jądrowymi. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w morskiej triadzie jądrowej. W 1991 roku Rosja odziedziczyła po ZSRR 55 atomowych łodzi podwodnych przeznaczenia strategicznego i wszystkie one będą wycofane w 2015 roku z uzbrojenia Floty Wojennej Rosji. Tragedią jest to, że od 1990 roku do 2007 roku w Rosji nie zbudowano ani jednej atomowej łodzi podwodnej strategicznego przeznaczenia.
Wysoką bojową odpornością charakteryzował się mobilny, kolejowy zestaw RT-23, którego rakieta wyposażona była nie w jedną głowicę bojową, jak w rakiecie „Topol”, ale w 10 głowic bojowych. Poza tym w ruchu zestaw posiadał wygląd zwykłego wagonu-chłodni i dlatego wykrycie go środkami obserwacyjnymi nie było możliwe. To jest interesujące, że rząd USA dość spokojnie odnosi się do obecności w Armii Rosyjskiej rakiet „Topol”, ale usilnie naciskał na rząd Rosji w sprawie likwidacji RT-23. W latach 90-tych to żądanie USA nie zostało spełnione, wszystkie zestawy RT-23 pozostawały na wyposażeniu Armii Rosyjskiej. I dopiero dyrektywą Władimira Putina były one w ciągu 3 lat wycofane z wyposażenia bojowego i zniszczone. Najnowocześniejsze, najlepsze jakie Rosja odziedziczyła po ZSRR. Nie ma podobnych w całym świecie.
Obecnie na uzbrojeniu Powietrznych Sił Zbrojnych Rosji znajduje się tylko 13 bombowców strategicznych TU-160 i 63 bombowce TU-95MS. Wszystkie one są produkcji radzieckiej i dawno przekroczyły techniczne terminy eksploatacji. W lutym 2009 roku Ministerstwo Obrony po raz pierwszy przyznało, że około 200 jego myśliwców Mig-29 jest w obecnej chwili niezdolne nie tylko do wykonywania zadań bojowych, ale nawet do startu. To jest prawie 1/3 całego lotnictwa myśliwskiego kraju. Były głównodowodzący Powietrznych Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej (w latach 1998-2002), generał armii Anatolij Kornukow, oświadczył, że zawsze uważał Mig-29 za wspaniały samolot, ale te z nich które jeszcze są na służbie Powietrznych Sił Zbrojnych, trzeba wycofać tak jak przedtem wszystkie Su-27 albo bardzo drogo zapłacić za ich remont. Rzeczywistego ich następcy generał nie widzi.
Całe lotnictwo myśliwskie stało się przestarzałe. Zużycie techniki lotniczej sięga 60%.
Stał się przestarzały sprzęt wywiadowczy i środki walki radioelektronicznej. W wielu przypadkach wynikają z tego problemy i z niedostatecznego planowania operacji na Kaukazie w sierpniu 2008 roku stracono (oficjalnie) siedem maszyn bojowych. Przez cały okres wojny w Afganistanie i w dwóch wojnach w Czeczenii nie utracono ani jednego bombowca dalekiego zasięgu. Od 1994 roku zatrzymano wprowadzanie nowej techniki do Wojsk Obrony Przeciwlotniczej i do 2007 roku nic się nie zmieniło. Wojska Obrony Przeciwlotniczej od dawna mają charakter chorowitości zabezpieczając obronę jedynie niektórych najważniejszych obiektów. W obronie tej zieją „dziury” a największa jest pomiędzy Chabarowskiem a Irkuckiem (około 3400 kilometrów). Rosja jest odkryta od północnej strony Morza Arktycznego. Nawet nie wszystkie dywizje rakietowe mają obronę przeciwlotniczą. Nie są bronione przed uderzeniami z powietrza takie centra przemysłu obronno-zbrojeniowego jak Perm, Iżersk, Władimir, Niżnyj Nowgorod, Omsk, Czieliabińsk, Tuła, Ulianowsk. Co się tyczy „nowości” rosyjskiej Obrony Przeciwlotniczej to póki co istnieją tylko 2 dywizjony.
Kompleks wojskowo-przemysłowy poddany został bezwzględnemu rozczłonkowaniu i prywatyzacji, wywoływaniu sztucznych bankructw i wyprzedaży za nędzne grosze, w tym także firmom zagranicznym. Proces utraty technologii w przemyśle obronnym Federacji Rosyjskiej przybrał charakter lawinowy. W latach 1999-2004 stawało się przedmiotem przepadku od 1,5 do 2,0 tysięcy technologii rocznie. Odchodziły ostatnie wykwalifikowane kadry, ulegały ruinie wyjątkowe, kluczowe produkcje.
Teraz rozpoczął się nowy proces. W ślad za utratą technologii giną szkoły i instytuty naukowe i to straszniejsze jest od wszystkiego ponieważ odtworzenie uczelni naukowych wymaga 40-50 lat. Dlatego Ministerstwo Obrony poważnie zamierza kupować uzbrojenie z importu jak to już zdarzyło się z zakupem francuskiego okrętu śmigłowcowego „Mistral”. Już dzisiaj jest potrzeba posługiwania się importowaną elektroniką w uzbrojeniu.
Przytoczyliśmy tylko niepełną listę działań Władimira Putina, ale i one pozwalają stwierdzić, że on świadomie, wykorzystując swoją władzę, doprowadził Siły Zbrojne kraju do dotkliwego upadku i nie są już one zdolne do obrony Rosji przed agresją na wielką skalę. Oskarżenie odrzuca twierdzenie o braku środków finansowych w kasie państwowej na utrzymanie armii i floty. W ciągu prawie 20 lat na Rosję leje się złoty, ropodolarowy deszcz. Rząd zgromadził ogromne fundusze (stabilizujący, rozwoju, itd.) za granicą, nie wydzielając z nich ani kopiejki na obronę i bezpieczeństwo. W rezultacie świadomego niedofinansowywania armia i flota wpadły w głęboki kryzys, który rozwinął się na tle stale zwiększających się liczbowo konfliktów wojennych w świecie i natowskich baz wojskowych wzdłuż granic Rosji. Oskarżam Władimira Putina o to, że w rezultacie jego nieodpowiedzialnego stosunku do potrzeb Sił Zbrojnych, bezpieczeństwo socjalne wojskowych, czynnych i emerytowanych, jest gorsze od bezpieczeństwa socjalnego urzędników cywilnych. Los rodzin wojskowych, mających dochody pieniężne na jednego członka rodziny,poniżej poziomu minimum przeżycia, a średnia dochodów w całej Rosji jest wyższa o 1,6 razy. W połowie lat 90-tych ubiegłego stulecia, Władimir Putin rażąco naruszył obowiązujące prawodawstwo o zabezpieczeniu emerytalnym emerytów wojskowych, cynicznie odmawiając im zwiększenia emerytur w stopniu rekompensującym wzrost cen koszyka żywnościowego. W rezultacie aroganckiego pogwałcenia prawa przez Najwyższego Głównodowodzącego, emeryci zostali okradzeni na ponad 100 milionów rubli. To przestępstwo ma nie tylko charakter materialny, w pierwszym rzędzie przyniosło szkody moralne, cios w autorytet i znaczenie służby wojskowej. Emeryci skierowując do sądu swoje roszczeniowe pozwy, próbowali bronić swoich praw o wiele za późno. Dziesiątki tysięcy oficerów, emerytów wojskowych rosyjskich Sił Zbrojnych, do tej pory nie mają godnej egzystencji. Jednakże zamiast rozwiązania tych skomplikowanych problemów, Władimir Putin „wywalczył” przeprowadzenie w Rosji w 2014 roku Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Na ich przygotowanie i przeprowadzenie będzie wyrzucone ponad 50 miliardów dolarów, których by z nadwyżką wystarczyło na rozwiązanie problemów życiowych żołnierzy i emerytów wojskowych. Decyzja putinowska ma wyraźnie charakter populistyczny, podyktowany dążeniem do pozostawienia po sobie śladu w historii, chociaż możliwość przeprowadzenia olimpiady w Soczi już dzisiaj budzi wątpliwości. To jeszcze raz potwierdza ogólną politykę niszczenia prowadzoną przez Władimira Putina w stosunku do Sił Zbrojnych. Oskarżenie uważa za uzasadnione zakwalifikować rozporządzenie Władimira Putina, związane z likwidacją baz wojskowych w Wietnamie (Kamran) i na Kubie (Lurdes), zniszczenie kilku dywizji zestawów rakietowych na bazie kolejowej (RT-23) a także zniszczenie rosyjskiej stacji kosmicznej „Mir”, jako wrogie działania ukierunkowane na szkodę bezpieczeństwa zewnętrznego Federacji Rosyjskiej (art. 275Kodeksu Karnego FR). Także szereg innych jego czynów podpada pod Kodeks Karny. Tym samym po określeniu działań związanych ze zniszczeniem rosyjskich baz wojskowych za granicą, stacji „Mir”, kilku dywizji strategicznych sił jądrowych wyposażonych w rakiety RT-23, oskarżenie nie widzi już konieczności dodatkowej oceny prawno-karnej. Oczywistym jest fakt, że działania Władimira Putina w sferze obronności i bezpieczeństwa kraju są niszczące i niebezpieczne dla przyszłości Rosji. Na skutek tego oskarżenie uważa za konieczne złożyć oświadczenie o niemożliwości dalszego pozostawania Władimira Putina w strukturach administracji państwowej. Niechaj sprawiedliwości stanie się zadość i prawda zatriumfuje.
WYROK TRYBUNAŁU WOJSKOWEGO WSZECHROSYJSKIEGO ZJAZDU OFICERSKIEGO
Miasto MOSKWA, data: 10.02.2011 rok
Trybunał w składzie:
Przewodniczący generał-major  J. I. Kopyszew
Członkowie :      kontradmirał   W. A. Popowicz
                               pułkownik        W. M. Usow
Główny oskarżyciel generał-lejtnant W. I. Iliuchin (Państwowy Radca Sprawiedliwości II klasy)
Obrońca I. M. Prokopienko
Sekretarz rozprawy sądowej podpułkownik W. W. Fiedosiejew rozpatrzył na zamkniętym posiedzeniu sądowym materiały oskarżenia o nielegalnej i destrukcyjnej działalności Władimira W. Putina.
POSTANOWIENIE:
Działalność Władimira Władimirowicza Putina, byłego prezydenta Federacji Rosyjskiej, byłego Najwyższego Głównodowodzącego Sił Zbrojnych, obecnie premiera rządu Rosji, w dziedzinie zapewnienia obronności kraju, uznać za sprzeczną z interesami narodowymi, noszącą charakter świadomie wrogiej i powodującej nieodwracalną szkodę dla bezpieczeństwa zewnętrznego Federacji Rosyjskiej.  Uznać niemożliwym dalsze piastowanie stanowisk państwowych przez Władimira Władimirowicza Putina, a jego działalność poddać skrupulatnemu śledztwu przez organy prokuratorskie Federacji Rosyjskiej i następnie sądowo-prawnej ocenie. Decyzja Trybunału będzie podana do wiadomości urzędującego prezydenta Federacji Rosyjskiej, wojskowych Armii i Floty oraz wszystkich obywateli Federacji Rosyjskiej.
Przewodniczący: J. I. Kopyszew, generał-major
Członkowie           : W. A. Popowicz, kontradmirał
                                      : W. M. Usow, pułkownik    
     
„DZIWNA”  ŚMIERĆ  WIKTORA  IWANOWICZA  ILIUCHINA  (od broni psychotronicznej?)
Źródło:centr.skravchenko.ru/(…)smert%CA%B9_illyuhina_gibel…
Data publikacji: 25.03.2011
W noc z 19 na 20 marca w Podmoskowiu zmarł nagle i nieoczekiwanie główny oskarżyciel  Władimira Putina na procesie Trybunału Wojskowego Wszechrosyjskiego Zjazdu Oficerskiego, poseł do Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej, członek KC KPFR, Wiktor Iwanowicz Iliuchin. Według oficjalnej wersji śmierć nastąpiła wskutek ostrej niewydolności serca. Pogotowie ratunkowe nie zdążyło przybyć na czas. Dziwna śmierć, biorąc pod uwagę dobre zdrowie fizyczne Wiktora. I. Iliuchina, jego oświadczenie o zamiarze kontynuowania
Działalności Społecznego Trybunały Wojskowego w sprawie Władimira Putina, zamiar zdemaskowania fałszerstw dotyczących sprawy katyńskiej oraz paktu Ribbentrop-Mołotow.
Kierownictwo KP FR domaga się szczegółowego śledztwa w sprawie okoliczności i rzeczywistych przyczyn śmierci W. I. Iliuchina.

Ważne!
Pod „płaszczykiem” patriotyczno-polskim występują różne strony internetowe i piszący na nich ludzie, których zadaniem jest dezinformacja, przemilczanie i wprowadzanie w błąd internautów. Dotyczy to również spraw rosyjskich. Ukrywa się przed Polakami fakt ujarzmienia narodu rosyjskiego przez chazarskich zbrodniarzy na czele z Putinem. Strony te zamieszczają artykuły z internetowych stron rosyjskojęzycznych, finansowanych przez reżim żydokremlowski a podszywających się pod rosyjskie strony patriotyczne. Apelujemy do czytelników o ostrożność. Równie dobrze można oglądać polskojęzyczną telewizornię i uzyskać podobne dezinformacje.
 

ligaswiata
 
Zarówno analogicznie jak i bezpośrednio dotyczy także Polski oraz tego, co jemy ze swoich talerzy. Prosimy kopiować i rozpowszechniać.

Źródło: 3rm.info/15385-unichtozhenie-selskogo-xozyajstva…

Tłum. RX


Pot i łzy, czy przeżyjemy ten rok?
Trudno przecenić horror upadku rolnictwa w Rosji, zorganizowany przez przestępczą mafię „reformatorów” kremlowskich.

Zwyrodnialec-premier Gajdar zniszczył całą infrastrukturę rolniczą ZSRR czyli 27 tysięcy (27000!) państwowych gospodarstw rolnych i 23 tysiące (23000!) spółdzielni rolniczych całkowicie wyposażonych w maszyny rolnicze i obsługiwane przez wykształconą kadrę.

On u podstaw zrujnował produkcję rolniczą ogromnego kraju i zmusił wieś do wymierania w pijaństwie i beznadziei. Nawet hitlerowcy nie niszczyli państwowych gospodarstw rolnych na okupowanym terytorium ZSRR!

Izrael kwitnie także dzięki państwowym gospodarstwom rolnym zwanym tam „kibucami”. Polityka „demokratów” pozbawiła ogromny kraj „bezpieczeństwa żywnościowego”. Federacja Rosyjska zależna jest w 50%-60% od importu zagranicznych produktów żywnościowych.


W 1989 roku w RSFCR (Rosyjska Radziecka Federacyjna Republika Socjalistyczna) było zebranych z pól 119 milionów ton ziarna, obecnie 70 milionów. Na współczesne pola strach patrzeć, są one porzucone i porośnięte krzakami i ostami, przypominając o swojej całkowitej ruinie i wojnie domowej. Wsie opustoszały, domy rozsypują się, ceglane stajnie i chlewy splądrowane i rozgrabione, samotnie rdzewieją resztki maszyn rolniczych.

100 kilometrów od Moskwy życie jakby się kończy a gładka nawierzchnia asfaltowych dróg zamienia się w pasma wiekowych wybojów i dziur na wpół zniszczonych dróg.

Ogromne zakłady produkcji kombajnów i traktorów już dawno opustoszały, w miejsce 140 tysięcy produkowanych kiedyś kombajnów obecnie produkuje się zaledwie tysiąc, o dziesiątki razy zmniejszona została produkcja traktorów. Gigantyczny przemysł ZSRR produkował w 1989 roku wyspecjalizowane maszyny rolnicze czterech tysięcy (4000!) rodzajów, w tej liczbie dla produkcji roślinnej 1900 rodzajów, dla produkcji zwierzęcej 1000 rodzajów, dla melioracji 600 rodzajów, dla gospodarki leśnej 200 rodzajów! Gdzie jest dzisiaj ten sprzęt, ta technika, te zakłady produkcyjne? Sprzedane przez handlarzy Chinom na złom?

Gdzie są 3 miliony radzieckich ciągników i 1 milion kombajnów? Reperowane, zdewastowane, przerdzewiały i gniją porzucone na polach? Puste hale fabryczne zakładów produkujących kombajny i traktory. A gdzie są inżynierowie, technicy i robotnicy? Handlują tureckimi i chińskimi śmieciami na bazarach? Urzędnicy bezkarnie zniszczywszy rolnictwo w Rosji, ukradli horrendalne pieniądze i skryli się za kamiennymi murami swoich pałaców na ulicy Rubliewskoje Szosse. Ale za to nowe „szczęście” przyszło do Rosji.

Zamiast produkcji kombajnów, traktorów i siewników, tylko w latach 2005-2006 kraj zakupił nowych samochodów za 55 miliardów dolarów! Oznacza to, że zgniłe elity stworzyły podobną do siebie zdegenerowaną „klasę średnią”, która także z powodzeniem robi pieniądze ale nie w sferze produkcyjnej. Nasi przywódcy nie wiedzą co to współczesna, wysoko przetworzona produkcja i jak ją stworzyć. Są oni chciwi i ciemni ale ich pewność co do prawa życia w luksusie jest bezgraniczna. Wielkie pieniądze stworzonej przez Kreml „klasy średniej” nie pochodzą z produkcji przemysłowej ale pochodzą z „biznesu”. Jaki „biznes” został zainicjowany przez „reformatorów”? Co on wytwarza, ten tak zwany „biznes”?

Niestety, ON NICZEGO NIE PRODUKUJE. Jest to zysk z pośrednictwa w kupnie i sprzedaży, mówiąc prościej ze SPEKULACJI I IMPORTU TOWARÓW. Towary te wytworzone zostały przez obcych inżynierów, robotników i rolników na zagranicznych polach, w zagranicznych przedsiębiorstwach z użyciem tanich rosyjskich surowców (gaz, ropa naftowa, nawozy, metale). Aby nakarmić 142 miliony obywateli Rosji potrzeba ponad 200 miliardów dolarów rocznie, z czego połowa idzie na importowanych produktów żywnościowych. To jest ogromny i bardzo dochodowy „biznes”.

Miliony pęczniejących od pieniędzy „biznesmenów” w Rosji i zagranicą są kategorycznie zainteresowane w tym żeby Rosja niczego nie produkowała i kontynuowała import produktów żywnościowych.


Boże!, czemu oddałeś nas w ręce zbójów chazarskich?
To zrozumiałe, że dla zwiększenia osobistych zysków trzeba kupować najtańsze i najlichsze towary a sprzedawać je należy po cenach trzykrotnie wyższych jako towar jakościowy. Wtedy „klasa średnia” może kupować i mieszkania za niewyobrażalne pieniądze i zagraniczne samochody po 50-60 tysięcy dolarów i płacić skorumpowanym urzędnikom a także i władzom.

Wszystkie zyski pochodzą z rabunku narodu rosyjskiego i zniszczenia narodowej produkcji. Reformy zwykle przeprowadza się dla poprawienia sytuacji ale to nie dotyczy Rosji. Zreformowana Federacja Rosyjska zbiera około 70 milionów ton zboża czyli 60% ilości zbieranej w okresie sprzed „reformy”. W innych latach urodzaj był mniejszy. W czasach sowieckich takie zbiory byłyby katastrofą ponieważ w kraju rozwiniętym obowiązywała reguła: „jedna tona rocznie na głowę jednego obywatela”. Z jednej tony zboża do 70% przeznacza się na zboże paszowe na karmę dla bydła i drobiu.

Oznacza to, że Rosja powinna zbierać 140 milionów ton zboża, dwa razy więcej niż obecnie. Ziemi w Rosji jest wystarczająco dużo ale wyposażenie w sprzęt rolniczy gospodarstw wiejskich i chłopstwo są deficytowe. Jelcyn i Putin sprowadzili Rosję z powrotem do czasów sochy i zagranicznej, „leasingowej” techniki, niedostępnej pracownikowi rolnemu. Ale katastrofy w Federacji Rosyjskiej nie ma…ponieważ nie ma bydła.

W lecie 2006 roku dokonano ogólnorosyjskiego spisu rolnego w wyniku, którego okazało się, że w porównaniu z okresem sowieckim pogłowie bydła zmniejszyło się (w milionach sztuk) dla owiec i kóz- z 67 milionów do 9,7 miliona, dla świń z 33,2 milionów do 8,5 miliona, dla krów z 20,6 milionów do 12 milionów.


Cisza, spokój, wypoczynek. Przed śmiercią z wyczerpania i głodu
Z drugiej strony, jakby szyderczo, pojawiły się…strusie i króliki. Na przykład jeden Rosjanin może zjeść w ciągu roku 1/30000 część strusia, 1/500 część królika, 1/17 część świni, 1/14 część kozy lub owcy, 1/12 część krowy i 1/7 część kury. Mówiąc wprost, bydło w Rosji czas już określać jako „reformowane” świnie, owce, kozy i krowy, które wymierają. Tak jak wymiera sam naród rosyjski w tempie miliona ludzi rocznie. Brak mięsa oznacza głód białka.

Ale jest on pomyślnie likwidowany w Federacji Rosyjskiej za pomocą…importu białka sojowego, głównie amerykańskiego, wyprodukowanego z genetycznie modyfikowanej soi.

Tona soi kosztuje 750 dolarów, USA produkuje do 50 milionów ton soi na rok dla krajów słabo rozwiniętych i głodujących, włącznie z Rosją. Białko sojowe nie ma koloru, smaku i zapachu. W Federacji Rosyjskiej jest ono przeznaczone na paszę dla bydła zamiast zboża.


Byłe pola uprawne, smutek i ugory. Żydoliberalizm w działaniu!
Ale jeśli soję przecisnąć przez drobne otworki-filtry, zabarwić ją, dodać aromatu, krochmalu i glutaminianu sodu to otrzymuje się „mięso” z którego można produkować serdelki, parówki i kiełbasę. Takimi „produktami mięsnymi” dealerzy hojnie karmią Rosjan. To bardzo ważne aby nie żałować jednego z niezliczonych, szkodliwych bio-dodatków , E-621, glutaminianu sodu.

Ta zdumiewająca, chemiczna substancja, ma zdolność oszukania dowolnego smakosza i przydania odpadom mięsnym, powiedzmy w „kostkach bulionowych” albo w parówkach, smaku i zapachu prawdziwego, wysokojakościowego mięsa. Dlatego w okresie postu można bez grzechu jeść serdelki czyli białko roślinne, bo mięsa w nich nie ma. Wydawałoby się, że wszystko w porządku, nawet wspaniale, dowolne odpadki można sprzedać jako mięso, ale jest i wada bo chemia ta gromadzi się w mózgu człowieka i wywołuje przerażającą chorobę Alzheimera, chorobę układu nerwowego, mimowolne drżenie rąk jak u Hitlera w kwietniu 1945 roku przed jego samobójstwem. Dostępne jest i jakby prawdziwe mięso, no nie własne ale importowane. Australia, Brazylia, Chile, Peru, Argentyna, Francja, Polska- te kraje wiozą od lat ze swoich magazynów zamrożone tusze bydlęce, które karmione było genetycznie modyfikowaną soją.

Jeszcze starożytniejsze mięso, wycofane z wojskowych magazynów, także jedzie do Rosji. W mięsie tym jest wysoka koncentracja antybiotyków wywołujących alergie i powodujących impotencję. W eksportowej, francuskiej wołowinie odkryto larwy włośnia, glisty żyjącej w tkance podskórnej człowieka. Lekarstwa na włośnicę nie ma, choroba często kończy się śmiercią.

Media doniosły o tym, że jagnięcina w Moskwie jest zarażona tasiemcem, jego długość dochodzi do 15 metrów, larwy powodują zapalenie wątroby a nawet mózgu ludzkiego. Kiedy w Europie zaczęły się epidemie szalonych krów lub świńskiej dżumy, to setki tysięcy ton odrzuconego mięsa, zwykle w postaci konserw, tajnymi kanałami przez kraje nadbałtyckie albo Polskę, niezmiennie przybywały do Rosji z Niemiec i Anglii.

Połowa konserw u nas pochodzi z importu, wieprzowinę z Chin stale konfiskuje się jako skażoną szkodliwymi zanieczyszczeniami. Państwo milczy, o wyżywienie Rosjan troszczą się „biznesmeni”, oni potrzebują dobrego jadła, a prosty lud zje wszystko.

Jak mówią cynicznie „biznesmeni”- „ludzie wszystko zeżrą”!


Boże! Zniszcz jarzmo żydowskie i nas uwolnij!
Można także przypomnieć o rybie. W ZSRR poławiano 5 milionów ton ryby, po 16 kilogramów na głowę. Obecnie połowy ryb są pięciokrotnie mniejsze. I znowu, prawie cała flota trawlerów została stracona, splądrowana, zatopiona, sprzedana na złom, przetwórnie ryb porzucone lub zniszczone. Rybacy dążą do sprzedaży ryb lub krabów za granicę do Japonii, Chin, Korei Południowej, Norwegii. Wydawałoby się, że obraz jest beznadziejny. Ale nie, wszystko jest wspaniale, w dowolnym sklepie znajdziemy norweskiego łososia, leżą pstrągi…

I wszystko byłoby dobrze tylko, że Europa tych ryb nie jada ponieważ wiadomo jak one są „robione”. Przecież Norwegia to kraj fiordów, głębokich, wąskich, morskich zatok.

Norwegowie dawno już opanowali sztukę hodowli łososia. Zamknęli wejścia do fiordów sieciami, wybudowali na brzegach fermy do hodowli narybku… Każdego dnia ogromne ciężarówki z mieszanką paszową, wyprodukowaną z odpadków mięsnych, zrzucają swój ładunek z nabrzeża pod które przypływają ogromne ławice ryb. Pod koniec 2006 roku Federacja Rosyjska zakazała importu norweskiego łososia i pstrąga z powodu wysokiego stężenia toksycznych metali ciężkich. Zakaz jest a ryba w sklepach także…jest w nadmiarze.

Pod koniec 2006 roku do Federacji Rosyjskiej szprota bałtyckiego po stwierdzeniu w nim wysokiego stężenia najbardziej niebezpiecznego kancerogenu, benzopirenu. Zakaz jest a szprot…też jest. Zauważa się prostą prawidłowość, a mianowicie to, że latami szkodliwe substancje w importowanych produktach mięsa nie są znajdowane, a odkrywane są „nagle”, kiedy jest to potrzebne wysokim urzędnikom. Następnie „zapomina się” o wszystkich szkodliwych substancjach. A przecież w Bałtyku przy wyspie Bornholm jeszcze w 1945 roku zatopiono setki tysięcy ton bojowych substancji trujących z magazynów hitlerowskich Niemiec. Tutaj w przerdzewiałych beczkach, zapomniane przez wszystkich, na głębokości 40-50 metrów, leżą straszne trucizny- gaz musztardowy, luizyt, tabun, sarin, iperyt… Te toksyczne związki mogą przetrwać wieki. Teraz „biznesmeni” szybko wyprzedają rosyjską ropę i gaz zagranicę, chcą kłaść rurociąg na dnie morza obok tej wyspy…


Cóż za radość! Udało się! Ruscy prawie wyzdychali!
Czy może się tak stać, że nie tylko benzopiren znajdzie się bałtyckim szprocie?

W Rosji sprzed „reformy” sklepy były nabite puszkami z ikrą mintaja. Był to tani i bardzo smaczny produkt rybny. Teraz pojawił się znowu ale nie ma nic wspólnego z poprzednim produktem. Charakteryzuje się obrzydliwym smakiem, ikrę dosłownie rozcieńczono morską wodą. Czerwony kawior stał się niebezpieczny dla człowieka z powodu stężenia ogromnej ilości konserwantów. Kawior w ogóle zniknął z powodu zniszczenia przez kłusowników jesiotrów w Wołdze i w Morzu Kaspijskim. Rosja przemieniła się w międzynarodowy „śmietnik” przeterminowanej i zanieczyszczonej żywności, w tym modyfikowanej genetycznie. Za granicą spożycie tej żywności jest pod kontrolą państwa. Według prawa zagranicznego, na takich produktach żywnościowych jak kiełbasa, kukurydza, ziemniaki i innych genetycznie modyfikowanych produktach powinny znajdować się wyraźne, zauważalne i duże oznaczenia w rodzaju „GM”. Na początku 2006 roku przyjęto w Rosji ustawę o obowiązkowym znakowaniu takich produktów. I gdzie są te oznaczenia?


Żydomasoński rozwój rosyjskiej wsi pod rządami Putlera i reszty „śmiercionośnych karaluchów” kremlowskich.
Kto to widział? Tak, prawo jest ale nie jest ono przestrzegane. Dlaczego? To proste. Za granicą produkty żywnościowe, modyfikowane genetycznie, są bardzo tanie w przeciwieństwie do „normalnych” produktów. Nasi „ludzie biznesu” skupują je zagranicą za grosze, ale sprzedają Rosjanom po normalnych cenach. W przeciwnym razie w jaki sposób można opłacić łapówkami urzędników, jak zdobyć pozłacane jachty i samoloty i jak wieść luksusowe życie w alpejskich kurortach? Jak wyjaśnili biolodzy, niebezpieczeństwo genetycznie modyfikowanych produktów często objawia się w drugim, trzecim pokoleniu.

Zmienia się struktura organów wewnętrznych, układ odpornościowy, kod genetyczny.

Na przykład amerykański, modyfikowany ziemniak był stworzony jako środek do walki ze stonką. Żarłoczny żuk po spróbowaniu takiego amerykańskiego ziemniaka, natychmiast zadziera do góry nogi i zdycha. Ziemniak stał się dla sześcionogiego żuka śmiertelną trucizną.

A co z ludźmi? Oczywiście, pożądane jest prowadzenie badań, ale nie na Amerykanach, więc genetycznie modyfikowany ziemniak wprowadzono do rolnictwa Polski, Gruzji i innych krajów. Z Polski te ziemniaki masowo wwozi się do Federacji Rosyjskiej. Wraz ze zniszczeniem bydła mlecznego w Rosji zginęły także produkty mleczne wysokiej jakości.

„Obfitość” mleka, jogurtu, śmietany, spowodowana jest tym, że produkuje się je z importowanego proszku z domieszką niskojakościowego oleju roślinnego w postaci emulsji oraz z emulsji z białka sojowego. Na tle tych prostacko sfałszowanych produktów, rażąco błyszczą pod względem smaku i jakości mleczne produkty z Białorusi, gdzie zachowuje się i rozwija stare „sowieckie” rolnictwo. Nie można nie wspomnieć o importowanych „trunkach”. Rozpasanie mafii alkoholowych rozpoczęło się od pobłażliwości Jelcyna.


Żydomason Jelcyn, skład chemiczny ciała-10% wody, 70% alkoholu, 20% białka zwierzęcego.
Do stu tysięcy (100.000!!!) ludzi umierało rocznie z powodu trujących wódek, które sporządzano ze spirytusu przemysłowego w Chinach, Polsce, Osetii i Gruzji. Teraz nasze sklepy zawalone są różnymi butelkami o atrakcyjnych wizualnie kształtach i z pięknymi, kolorowymi etykietami. Prawie zawsze ich zawartość to prymitywna podróbka. Dotyczy to całej oferty alkoholowej Zakaukazia i jego winno-wódeczno-koniakowej produkcji.

Za ogromne pieniądze kupujecie nie koniak czy wino ale…tylko etykiety.

Dlatego wprowadzony jesienią 2006 roku zakaz importu i sprzedaży wina gruzińskiego w Federacji Rosyjskiej był absolutnie sprawiedliwy. Tuczone pieniądze nachalnych „biznesmenów” opanowały całkowicie „produkcję tych win” z przemysłowego spirytusu, barwników i substancji aromatyzujących, win produkowanych w małych miasteczkach Rosji

Z ogromnym zyskiem i przy całkowitym milczeniu władz. Wysoki urzędnik Gruzji, po wybuchu winnego skandalu, cynicznie stwierdził: „Rosjanie przywykli do picia gówna i będą je pić!”. Ale jak zwykle informacja była nagłośniona tylko w celach politycznych, przykładowo wtedy, kiedy prezydenci Rosji i Gruzji pokłócili się między sobą. A jakoś wcześniej ani Putin ani jego rząd rzekomo nic o kaukaskiej, jadowitej truciźnie, nie wiedzieli.

Zakazane mołdawskie produkty winne były lepsze jakościowo od gruzińskich chociaż już teraz także i w Mołdawii rozpoczęła się masowa produkcja fałszowanych, mołdawskich koniaków i win. Wina importuje się także z Francji, Chile i Argentyny…

Jakość tych win jest bardzo niska chociaż na tle obrzydliwego wina produkowanego przez firmę „Rosyjska winorośl”(Russkaja łoza) smakują dobrze. Na szczególną uwagę zasługuje chleb. Chleb, rosyjski produkt narodowy, ale zboża produkuje się dwa razy mniej niż wymaga tego zapotrzebowanie żywnościowe kraju. O jakości zbóż wszyscy w ogóle zapomnieli, produkcja tak zwanej pszenicy „durum” o wysokiej zawartości białka, gwałtownie spadła.


A to dla Ruskich, drogi Billu!
Bez pszenicy „durum” nie można produkować wyrobów makaronowych a zwykły chleb z miękkiej pszenicy jest zły. Kiedy media paplają o eksporcie zboża z Rosji to jest to kompletny bełkot. Biedni rosyjscy chłopi sprzedają zboże za pół darmo „biznesmenom”, po 100 dolarów za tonę a ci odsprzedają to zboże za granicę po normalnej cenie 450 dolarów za tonę i osiągają kolosalne zyski. Jakość chleba w Rosji gwałtownie się pogorszyła ponieważ w kraju pojawiły się dziesiątki tysięcy prywatnych piekarń poza jakąkolwiek kontrolą państwa.

Sprzedają one chleb wypieczony ze zleżałej, nieświeżej mąki, zakupionej w Kazachstanie i innych ubogich krajach WNP, po okazyjnych cenach. W takiej mące występują domieszki trujących substancji, rtęci, kadmu, DDT, sporyszu…

Na przykład w podmoskiewskich miastach występuje chleb słabo wypieczony a do mąki dodaje się „spulchniacze” i różne inne tanie dodatki dzięki którym chleb wydaje się smaczny.

Ale dopóki jest ciepły. Już w ciągu paru dni pojawia się na nim pleśń i to jest znak, że chleb jest zły. Do tej pory w państwowych, dużych piekarniach wielkich miast, zachowuje się kontrolę jakości ale bezbrzeżne morze prywatnych wytwórców pieczywa produkuje chleb tylko dla zysku właścicieli. Można dojść do wniosku, że niekontrolowany prywaciarz troszczy się jedynie o zysk za wszelką cenę, w tym kosztem zdrowia współrodaków.

Państwo całkowicie zrezygnowało z troski o zdrowie i dobro ludzi. Państwo zapomniało, że wraz z nisko jakościowymi produktami żywnościowymi do organizmu człowieka dostaje się do 70%substancji szkodliwych.

W ROSJI NIEBEZPIECZEŃSTWO ŻYWNOŚCIOWE JEST BARDZO WYSOKIE I JEST JEDNĄ Z PRZYCZYN LUDOBÓJSTWA NASZEGO NARODU.
 

ligaswiata
 
Źródło: pravoslav-voin.info/(…)1162-pyataya-kolonna-v-rossi…

Autor: Boris Rożin

Tłumaczenie: Swiblowo

Nadszedł czas porozmawiać dokładniej o tym, co sobą reprezentuje “piąta kolumna” w Rosji.

Na początku ustalimy terminologie. Termin “piąta kolumna” początkowo wynikł w trakcie wojny domowej w Hiszpanii /Hiszpańska wojna domowa 1936-1939 – przyp. swiblowo/ i oznaczał siatkę profaszystowsko nastrojonych elementów podważających system obrony republikanów od wewnątrz. Później termin “piąta kolumna” mocno utrwalił się w faszystowskich siatkach, które działały w różnych krajach europejskich w okresie dominacji Trzeciej Rzeszy. W rezultacie, termin “piąta kolumna” stracił związek z konkretnymi wydarzeniami czy ideologią faszyzmu/nazizmu i stał ogólnie przyjętym określeniem wewnętrznych elementów wywrotowych działających w interesach drugich krajów.

Trzeba zrozumieć następujące – piata kolumna nie jest rzeczą samą w sobie. Ona nie egzystuje sama po sobie , ona zawsze działa w czyichś interesach. Dlatego mówiąc o piątej kolumnie, należy wskazywać czyja to piata kolumna. W czyich interesach ona działa. Jeśli elementy wywrotowe działają w swoich interesach, to to już nie jest piątą kolumną, lecz coś innego.

Mówiąc o Rosji, najczęściej w związku z terminem “piąta kolumna” rozumie się USA. Odpowiednio, jeśli mówimy o dzisiejszych zagrożeniach Rosji, w pierwszej kolejności mamy na myśli piątą kolumnę USA, to znaczy niejaką sieciową strukturę umownie łączącą w sobie legalne, półlegalne i nielegalne organizacje stworzone i funkcjonujące w ramach struktur sieciowych i pojedyncze osoby działające w interesach USA.

Dlatego w późniejszym, w tekście pod “piąta kolumną” należy rozumieć piątą kolumnę USA.

Jakie zadania stoją przed piątą kolumną USA?

1. Zamiana obecnej władzy. Istnieją różne stopnie kontroli. Przy wszystkich oczywistych pretensjach do obecnych elit, USA potrzebują jeszcze bardziej kontrolowanego kierunku związanego z odsunięciem od władzy tych części elit, które okazują to czy inne przeciwdziałanie. Mówiąc prościej, prozachodni kierunek Putina – Miedwiediewa powinien byc zamieniony jeszcze bardziej prozachodnim kursem w duchu Jelcyna – Kozyrewa, czy Gorbaczowa – Szewardnadze. Oczywiście, jeśli rozpatrywać te trzy “tandemy”, to pierwsze dwa były dużo bardziej korzystne, niz ostatni. Dlatego w interesie USA jest osadzenie w Rosji władzy bardziej zależnej, słabej i kontrolowanej. Nie ma tu sensu wychwalanie Putina czy jego marionetki Miedwiediewa.

Analiza kierunku polityki zagranicznej Rosyjskiej Federacji ostatnich 10-ciu lat wskazuje na to, że na równi z rzędem bezpośrednich lub pośrednich ustępstw ze strony Rosji, w szeregu epizodów pozycja rządu RF wskazywała na to, że na skutek takich czy innych okoliczności (nawet wynikających z obawy przed wewnętrznym niezadowoleniem), kierownictwo kraju, tak czy inaczej, okazywało ten czy inny sprzeciw strategii USA. W dzisiejszych warunkach taka wyborcza zależność władzy RF jest dla USA niedopuszczalna i właśnie dlatego obserwujemy zewnętrzne działania w rodzaju przesuwania ПРО /System Obrony Przeciwpowietrznej – przyp. swiblowo/ i wciągania RF w wyścig zbrojeń specjalnie na niekorzystnych dla RF warunkach, jak i aktywizację amerykańskiej piątej kolumny, naprawionej na rozchwianie podstaw ustroju od wewnątrz. W głowach obywateli taka fragmentarna obrona nacjonalnych interesów ze strony rządu mieści się z trudem, co słusznie wywołuje masowe niezadowolenie z takiej polityki.

2. Po co USA potrzebna zmiana władzy w Rosji? W pierwszej kolejności – dla osłabienia Rosyjskiej Federacji, wkluczając w to oderwanie od niej szeregu terytoriów. Przykładowo, uwzględniając wszystkie pretensje do funkcjonującej władzy, ona sprzeciwia się (nieważne jak i po co to robi) oderwaniu od Rosji Kaukazu i Wysp Kurylskich. Analogicznie, z punktu widzenia zadania oderwania Kaukazu od Rosji, zmiana władzy w kraju z przyjściem bardziej zależnych postaci na pierwsze stanowiska, wydaje się konieczna.

Ma się rozumieć – osłabienie RF jako cel zakłada w sobie nie tylko oderwanie tych czy innych terytoriów – Kaliningrad, Kurylly, Kaukaz, udzielenie szerokiej autonomii Tatarstanu/Baszkirii, ale także przyspieszenie procesów de-industrializacji, atomizacji społeczeństwa /atomizacja – w socjologii rozpad więzi społecznych – przyp. swiblowo/, demontażu systemów instytucji socjalnych – szkolnictwa, medycyny, nauki, armii – tj. pełnego rozbicia wszystkich struktur łączących ludzi w naród.

Polityka obecnego reżimu przy całej jego destrukcyjności, przedłuża się w czasie i w ramach zmieniającego się świata już nie odpowiada USA, nawet przy wszystkich poziomach zależności RF od światowej hegemonii.

W stosunkach politycznych – to przejście od zależności do pełnej kontroli. Putin to figura zależna, ale nie kontrolowana. Takimi zależnymi, lecz nie kontrolowanymi byli/są Mubarak, Kaddafi, Asad. Dlatego zamiast niego USA potrzebuje kogoś kontrolowanego. Dlatego z punktu widzenia osiągnięcia celu USA, piąta kolumna powinna starać się odsunąć Putina (co będzie oznaczało pełną likwidacje istniejącego systemu politycznego RF) w celu postawienia na jego miejsce osoby, którą można kontrolować.

Trzeba zrozumieć, że USA potrzebuje konkretnej, w pełni kontrolowanej figury do procesów, którymi oni kierują. Powtórzenie sytuacji z bolszewikami, USA absolutnie niepotrzebne. Na przykład, ustanowienie przy probie obalenia Putina antyzachodniej dyktatury wojennej, antyzachodniego nacjonalistycznego reżimu lub jakiejkolwiek lewej rewolucyjnej dyktatury – byłoby dla Zachodu tak samo niemiłe (jeśli nie gorzej), jak porażka w staraniach pozbycia się Putina. Zamiast zależnego polityka, czy kontrolowanego ПНС /Переходный Националный Совет – Tymczasowa Rada Narodowa – przykładowo jak w Libii – przyp. swiblowo/  istnieje ryzyko dostać kogoś w rodzaju Chaveza czy Ahmadinezada z ciężkim rosyjskim akcentem, lub jeszcze gorzej jakiegokolwiek nowego Lenina czy Stalina, po czym długo i ciężko walczyć z nieprzewidzianymi następstwami “kolorowej rewolucji” w tej zagadkowej Rosji.

Udział w piątej kolumnie, ma niebagatelna właściwość – to udział świadomy – tzn. człowiek lub grupa osób działająca w interesach USA, zdają sobie sprawę z tego, czym się zajmują i dlaczego. To ich świadomy wybór. Mogą nimi kierować dostatecznie niskie pobudki – władza, posiadanie, sława, dogmaty ideologiczne itp., lecz w stosunku do interesów organizatora i sponsora piątej kolumny, te cele maja charakter podporządkowanych.

Z kogo składa się piata kolumna?

1. Cudzoziemców.

2. Obywateli Rosyjskiej Federacji.

Pierwsza kategoria spełnia funkcje organizacyjno – kontrolująca.

a) Stworzenie początkowej sieci kontrolowanego niezadowolenia i rozszerzenia jej do poziomu samodzielnego funkcjonowania.
b) Udział w organizacyjnej działalności stworzonej sieci – finansowanie, rekrutacja, wysuwanie liderów, zabezpieczenie medialne, legalizacja prawna.
c) Ogólne kierowanie operacjami na miejscach.

Ta działalność ma trzy poziomy. Legalny, półlegalny i nielegalny i realizuje się w ramach funkcji kontrolnych w stosunku do wewnątrz rosyjskiego składu piątej kolumny.
Głównym przedmiotem kontroli są przede wszystkim pieniądze, bez których prawidłowe funkcjonowanie piątej kolumny jest niemożliwe. Podstawa finansowania składa się z różnych organizacji pozarządowych i prywatnych fundacji, poprzez które Agencje Rządowe USA (Departament Stanu lub Centralna Agencja Wywiadowcza) prowadzi wsparcie finansowe osób i organizacji realizujących kontrolowaną działalność wywrotową w Rosji. Podziałem tych środków zajmują się tak cudzoziemcy kontrolujący przepływ finansowania i tenże potok rozdzielający, jak i bliskie osoby ze społeczności miejscowej, które swoim zaufaniem i profesjonalizmem odpowiadają tak delikatnym zadaniom. Część tych przepływów finansowych jest legalna, część nie. Także poważną rolę odgrywają pracownicy służb specjalnych, zajmujący się działalnością wywiadowczą i wywrotową i  działających skoordynowanie z innymi strukturami i osobami pełniącymi organizacyjno – finansową kontrolę piątej kolumny.

Druga kategoria, składająca się z obywateli rosyjskich, gra role masówki (organizacja i prowadzenie akcji publicznych, promujących oficjalną część ideologii piątej kolumny w szerokie kręgi społeczne + najbardziej banalna propaganda przez kontrolowane środki masowego przekazu (СМИ) i internet) z częściowym samodzielnym kierowaniem (realizacja funkcji organizacji i zarządzania niższego i średniego ogniwa, gdzie wraz z podrzędną funkcją względem celów USA, istnieją i osobiste cele, poglądy, stanowiska, które uczestnicy piątej kolumny starają się realizować równolegle z celem głównym). Ich działalność ma także legalny, półlegalny i nielegalny charakter. Należy jasno rozumieć, że te akcje i działania piątej kolumny, które trafiają do środków masowego przekazu stanowią tylko część obrazu, przy czym ta część, która de facto jest najmniej niebezpieczna, tak jak publiczność nie tylko pozwala na przenikanie idei piątej kolumny do mas, ale odkrywa ich szkodliwość, co jest nie do przyjęcia dla większości społeczeństwa.

Właściwie, te osoby, które są mediatorami piątej kolumny w roli publicznej niesystemowej opozycji, są nawet użyteczne dla władzy, ponieważ bardzo wygodnie jest straszyć nimi społeczeństwo “nie dostrzegając” realnie występującego niezadowolenia, przypisując go intrygom piątej kolumny. Ale jest to raczej publiczne stanowisko władzy a nie głębokie wewnętrzne przekonanie, tak jak władza doskonale rozumie różnice między piątą kolumną a zwykłym niezadowoleniem, chociaż to w niczym nie przeszkadza jej rozgrywać kart “oblężonej twierdzy”, lub zastraszać społeczeństwo “kirgizingiem” /kirgizing – początek rewolucji mas – przyp. swiblowo/.

Oczywiście dla państwa i społeczeństwa największe niebezpieczeństwo stanowią działania o charakterze półlegalnym i nielegalnym.:

a. Pośrednie podżeganie do niezadowolenia drogą różnic nacjonalnych, socjalnych i religijnych.

Główny cel organizatorów – przedstawić przypadki tak, jakby napięcie rosło w krótkim czasie, samodzielnie i bez wpływów zewnętrznych.  Sztuczny wzrost niezadowolenia ( kiedy nie wynika ono z następstw polityki rządu a z przyczyn o charakterze zewnętrznym) mimo jasności, że to dzieło rąk, powinien nosić maksymalnie naturalny charakter, aby masy na pobudzanie których obliczane są takie akcje, przyjmowały to sztuczne niezadowolenie jako jeszcze jeden faktor przemawiający za bliskim upadkiem reżimu. W tej sytuacji trzeba podkreślić, że nie jest ważne jaki to faktor – religijny, nacjonalny czy socjalny – w działaniach piątej kolumny te kwestię rozpatruje się z punktu widzenia technologii, gdzie główną kryteriom jest efektywność w osiąganiu postawionego celu.

b. Skryta praca z kluczowymi, publicznymi postaciami zwykłego masowego niezadowolenia w celu pozyskania tych ludzi do projektu programu piątej kolumny. Przy czym, dokonuje się faktyczna reorientacja takich osób na nowe cele, przy zachowaniu poprzedniej retoryki. W istocie, można to przedstawić jako wariację banalnego werbowania, którego dokonują miedzy innymi struktury wywiadowcze.

c.  Wciąganie do projektu ludzi zaangażowanych w systemy władzy państwowej i struktury siłowe. Może odbywać się to dobrowolnie jak i przymusowo. Ideologiczna obróbka poszczególnych ludzkich elementów systemu lub ustanowienie zależności finansowej (przy obecności depozytów w bankach zagranicznych, lub obecności dochodów nie tyczących się pracy)  służy jednemu celu – w sytuacji otwartej realizacji “kolorowego scenariusza” takie ludzkie elementy systemu powinny albo przyłączyć się do buntu / rewolucji / zamachu stanu, lub sprzyjać im swoją bezczynnością.

We wszystkich bez wyjątku “kolorowych rewolucjach” mogliśmy obserwować, jak część administracyjnego i siłowego aparatu, powołanego do stabilności i bezpieczeństwa systemu, albo oficjalnie popierała “kolorowa rewolucje”, lub całkowicie odsunęła się od wypełniania bezpośrednich obowiązków. W rezultacie w momencie  zorganizowanego i kontrolowanego protestu synchronicznie upadała nie tylko legitymność władzy w różnych jej przejawach, ale i filary istniejącej władzy.

Należy zrozumieć, że nie wszystkie osoby sympatyzujące lub bezpośrednio uczestniczące w realizacji celów piątej kolumny są bezpośrednimi agentami wywiadów innych państw. Wcale nie -  wręcz odwrotnie. Większość osób spośród tych, które działają w ramach celów piątej kolumny a należących do systemu kierowania państwem lub do bloku siłowego, może robić to w pełni dobrowolnie , ponieważ mogą mieć swoje ideologiczne, handlowe, polityczne lub inne cele, które mają nadzieje realizować obalając istniejący system państwa.

Praca Służb Bezpieczeństwa sprowadza się głównie do zapobiegania przenikania tych elementów w organy władzy państwowej i we własne szeregi, jak również do monitorowania reorientacji już tam będących. Ale ze względu na specyficzny charakter działań piątej kolumny, skuteczność stosowanych środków zawsze będzie nosić fragmentaryczny charakter i nie jest zaskakujące, że przy kolejnej “kolorowej rewolucji” wśród rewolucjonistów widzimy szybko przefarbowanych urzędników i współpracowników ГБ (Służba Bezpieczeństwa).
Nie ma absolutnie żadnej gwarancji, że w przypadku realizacji w Rosji “kolorowego scenariusza” nie wystąpią akty zdrady i sabotażu ze strony osób należących do systemu władzy państwowej lub siłowych bloków (najprostszy przykład – na początku aktywnych protestów w jednym z większych miast Rosji naczelnik lokalnej Policji już wdrożony w mechanizm “kolorowego scenariusza”, po otrzymaniu rozkazu rozpędzenia zbierającego się tłumu, sam decyduje o niewykonaniu rozkazu lub daje rozkaz nie przeciwdziałać. Przy czym, w przypadku sukcesu “kolorowego scenariusza’ dany naczelnik dostaje szansę szybkiego awansu lub po prostu moralną satysfakcję z widoku spadających ze swych stołków przełożonych).
Trzeba zrozumieć, że poziom przenikania takich elementów, bezpośrednio lub pośrednio zainteresowanych w demontażu istniejącego systemu może sięgać  i do poziomu rządu Rosyjskiej Federacji, nie mówiąc już o strukturach zarządzania Ministerstwa Obrony lub Federalnej Służbie Bezpieczeństwa /FSB, ФСБ/ .

I to, moim zdaniem jest głównym, wewnętrznym elementem, który wraz z obiektywnie istniejącym niezadowoleniem jest w stanie przy obiektywnym zjednoczeniu obalić system całkowicie i umożliwić realizację celów USA. Zadanie piątej kolumny w tym zakresie jest przejrzyste – zabezpieczyć synchronizację kontrolowanych wystąpień i wywrotowej działalności wewnątrz istniejącego pionu władzy, atakując jednocześnie zewnętrznie i wewnętrznie.

Często można zobaczyć plątaninę, kiedy wszystkich niezgadzających się z obecnym stanem rzeczy, w taki lub inny sposób krytykujących istniejący ustrój zaliczają do piątej kolumny. Trzeba zrozumieć co następuje:

1. Każda piąta kolumna jest utworzona sztucznie. Nie pojawia sie sama z siebie, ale organizuje legalnym, półlegalnym i nielegalnym sposobem.

2. Z czego tworzy się piątą kolumnę ? Tworzy się ją na bazie takiego lub innego niezadowolenia z istniejącego stanu rzeczy tak w społeczeństwie, jak i wewnątrz ustroju. To niezadowolenie jest wszędzie. Można go zauważyć i w Rosji i w USA. To niezadowolenie zajmuje pierwsze miejsce, dlatego próby spisania istnienia niezadowolonych mas na intrygi zewnętrznych wrogów celowo przekłamują rzeczywistość.

3. Jak pokazuje scenariusz “kolorowej rewolucji 2.0″, podstawowa zasada obalenia niezadowalających USA ustrojów jest wyjawienie punktów krytycznych z już istniejącej masy niezadowolonych, zebranie tych punktów w sieć, która swoją pracą akumuluje istniejące niezadowolenie do organizowanego obalenia rządzącej władzy.

4. Tak więc, w ramkach dialektyki, obiektywnie istniejące niezadowolenie jest bazą. Piąta kolumna to nadbudówka. Zadanie piątej kolumny – urzeczywistnić szereg kontrolowanych procesów w tej bazie dla osiągnięcia podstawowego celu. Dlatego piąta kolumna nigdy nie była i być nie może uniwersalną strukturą, włączającą w siebie większość niezadowolonych.

W odniesieniu do czynników niestabilności i nastrojów protestu w Rosji, piąta kolumna USA w stosunku liczbowym stanowi procent trudny do określenia (tak jak znaczna część działalności piątej kolumny jest nieprzejrzysta również dla organów ГБ).

Jej główną cechą charakterystyczną jest dominacja celów USA nad pozostałymi celami, ponieważ piąta kolumna USA ukierunkowana przede wszystkim na osiągnięcie celów USA (organizują ja i finansują Stany Zjednoczone), a już potem na osiągnięcie celów wszystkich zaangażowanych i przyłączonych. Twierdzenie w rodzaju “każdy krytykujący rządzącą władzę jest agentem piątej kolumny” jest w najlepszym razie tylko złudzeniem, które mimo wszystko jest na rękę władzom wewnętrznym zainteresowanym w akumulacji niezadowolenia wokół kontrolowanych jednostek i struktur.

Wszystkie inne protesty skupiają się w ramkach innych wektorów:

1. Niezadowolenie molekularne -  najbardziej masowe zjawisko zwykle związane z różnymi aspektami wewnętrznej i zewnętrznej polityki władz, powodujące oburzenie tak wśród jednostek jak i całych grup społecznych. To najbardziej podatny grunt do działań wywrotowych, gdyż tak atomizacja jak i amorficzność robią z danej masy niezadowolonych najbardziej podatnych na manipulację i ukierunkowanie. To klasyczni “nieszczęśliwi w kuchni” albo “oburzeni na forum”. Zwykle nie należą do żadnych partii politycznych ani organizacji, nie uczestniczą w aktywnych formach protestu, nie zajmują się działalnością wywrotową. Zasadniczo ich niezadowolenie jest tylko werbalne.

2. Niezadowolenie systemowe  -  niezadowolenie w strukturze opozycji do obecnego kierunku rozwoju paradygmatów. Największe z nich dzisiaj – lewy – mocarstwo imperialny projekt i projekt rosyjskiego państwa narodowego, wyrażane w różnych odrębnych strukturach organizacyjnych.

Niezadowolony molekularny /pojedynczy – przyp. swiblowo/ (abstrakcyjny obywatel) dużo prościej poddaje się “obróbce” dla celów piątej kolumny, niż systemowi niezadowoleni. Mówiąc prosto – molekularnego niezadowolonego łatwiej wykorzystać (porozumieć się) niż strukturalnego, działającego w ramkach projektu stawiającego inne cele.

System niezadowolonych lewicowego lub nacjonalistycznego kierunku w istocie prowadzi konkurencyjną walkę i między sobą i z piątą kolumną aby przyciągnąć w swoje szeregi molekularnego niezadowolonego, który szuka wyrażenia swoich obaw i protestów w istniejacych organizacjach odpowiadających jego poglądom na tematy rozwiązywania sprzecznosci w społeczeństwie.

Zadaniem organizacji strukturalnego niezadowolenia lub piątej kolumny jest rekrutacja ludzi z amorficznej masy molekularnego niezadowolenia w celu przejścia tych ostatnich od protestu werbalnego w kuchniach lub internecie do realnej praktycznej działalności  (protestacyjnej i wywrotowej) – tak w kuchni jak i w internecie.

Musimy zrozumieć, że tak jak piata kolumna oba rodzaje frustracji faktycznie podważają istniejący system. Ale to inny rodzaj działalności wywrotowej. W obecnej chwili formułuje się ona w dwóch rozbieżnych terminach : “pomarańczowa rewolucja” i “ruski bunt”. Sławetny “ruski bunt”  (pod którym można rozumieć tak lewą jak i nacjonalistyczną rewolucję / przewrót) generalnie jest wrogi zarówno względem bieżącego kursu, jak i kursu na “kolorowa rewolucje” w interesach USA. [Problem w tym, że bieżący kurs także prowadzi się w interesach USA. Ponadto w narodzinach obecnego systemu USA były bezpośrednio zaangażowane błogosławiąc pomarańczową rewolucję w Rosji w 1991 - 1993 latach. Różnicą między tymi starymi pomarańczowymi z 1993r. a obrońcami nowej kolorowej rewolucji 2012 roku - pomimo grupowych i indywidualnych interesów tylko w szybkości wydania kraju i kolejności przekazywania resursów. - Redakcja sajtu ДЗВОН.]

Ale to nie oznacza, że oba nurty w poszczególnych momentach nie mogą się połączyć, ponieważ formalnie ich cele sa identyczne – demontaż reżimu i przejęcie władzy. Różny jest cel samego demontażu. Jeśli umowni właściciele – patrioci – Euroazjaci marzą o, dajmy na to obaleniu reżimu i zaczęciu budowy nowego Rosyjskiego Imperium to piąta kolumna ma cel zgoła antagonistyczny – nie dopuścić do jakichkolwiek prób tworzenia z Rosji nowego Imperium poprzez jej demontaż. I tu jest taki intrygujący moment – obecny system stara się tak zapobiegać planom bezpośredniego demontażu Rosyjskiej Federacji, jak i hamować przebudowę Rosji w nowe imperium. Stąd właśnie bierze się niezadowolenie wielokierunkowe – jedni sa niezadowoleni z samego faktu istnienia Rosji jako państwa w obecnych granicach, innych nie zadowala opór władz w tworzeniu z Rosji Imperium, którym ona zawsze była.

Trzeba być świadomym, że jakkolwiek piąta kolumna stanowi “nadbudówkę” spełniając funkcję kontrolną w stosunku do “podstawy”, może obejmować zarówno poszczególnych członków i całe organizacje niezadowolonych pierwszej lub drugiej kategorii, faktycznie realizując proces rekrutacji czy werbowania.

1. Grając otwarcie (bezpośrednie współdziałanie) – osoby/organizacje, nie wchodzące w skład piątej kolumny, zgadzają się z nią współpracować, uznając dominację jej celów, licząc na realizację swoich. Jest to współpraca świadoma. Przykładowo, część molekularnych lub systemowych niezadowolonych w całości lub częściowo zgadza się z tezą, że Rosja powinna być okupowana wojskami NATO, jej zasoby powinny być pod kontrolą “cywilizowanego świata”, państwem powinna kierować zewnętrzna administracja, ponieważ Rosja nie może odgrywać cywilizacyjnej roli. Przy tym oczekują, że przy realizacji celów USA poprzez piątą kolumnę otrzymają “wolne społeczeństwo”, “lustrację czekizmu”, “Rosję zamienioną w cywilizowane państwo”.

Oni, w pełni świadomie gotowi są płacić w/w cenę i dlatego okazują się bezpośrednimi sojusznikami piątej kolumny, formalnie do niej nie należąc.

2. Grając w ciemno (pośrednie współdziałanie) – osoby/organizacje, nie wchodzące w skład piątej kolumny wykorzystuje się dla realizacji celów piątej kolumny. Jest to nieświadoma manipulacja. Przykładowo, nacjonaliści – redukcjoniści (nie biorąc nawet pod uwagę bezpośredniej agentury i agentów wpływu) wysuwają tezy zbudowania zmniejszonej Rosji, przyjmując za podstawę nacjonalizm etniczny z odcięciem kraju od wielu obszarów. Oni mogą nie mieć nawet bezpośrednich kontaktów z piątą kolumną, ale cele nacjonalistów – redukcjonistów w pełni zgadzają się z podstawowymi zadaniami stojącymi przed piątą kolumną, dlatego współpraca dokonuje się, nawet jeśli redukcjoniści nie są tego świadomi.

3. Gra na przechwycenie – jest jeszcze jeden sposób współpracy, kiedy piątą kolumnę próbują wykorzystać w swoich celach przedstawiciele tzw. “ruskiego buntu” w celu osłabienia istniejącego rządu. Motyw jest jasny -  podlizując się piątej kolumnie, w efekcie przechwycić kierownictwo i realizować swój projekt. Taka idea jest aktywnie dyskutowana w środowisku patriotycznym. Istnieje także przykład historyczny, to Rewolucja Październikowa 1917 r., kiedy takie przechwycenie rzeczywiście miało miejsce, który jednak nie mówi nam, czy stanowi to zasadę, czy historyczny wyjątek. Nie ma żadnych gwarancji na powodzenie takiego projektu.

Tak czy inaczej, jest oczywiste, że nieokreślony odsetek niezadowolonych z systemu w mniejszym lub większym stopniu realizują tą czy inną współpracę z piątą kolumną. Człowieka krytykującego władzę można uważać za agenta wpływu piątej kolumny, chociaż może nim nie być. I odwrotnie – możemy uważać za szczerego człowieka krytykującego władzę, ale w rzeczywistości będzie to dobrze przybrana maska. W tym zawiera się główna przeszkoda oddzielenia ziarna od plew, z którą nawet nie zwykli obywatele ale organy bezpieczeństwa często nie mogą sobie poradzić. Z tych powodów, nie starałem się koncentrować na konkretnych nazwiskach i organizacjach, które można traktować tak czy inaczej, ale zatrzymałem się na samym mechanizmie działania.

Podsumujmy:

1. Piata kolumna USA jest częścią obiektywnie istniejącej masy społecznego niezadowolenie.

2. Działa ona przede wszystkim w interesach USA, ale może mieć swoje lokalne cele i  interesy.

3. Głównym celem piątej kolumny w ramkach realizowania celi USA jest demontaż istniejącego systemu i Rosyjskiej Federacji w jej obecnych granicach.

4. Głównym kierunkiem działalności piątej kolumny jest synchronizacja kontrolowanego wybuchu gniewu społecznego i działalności wywrotowej elementów piątej kolumny wpisanych w obecny system.

Moim zdaniem, w tym momencie wariant realizacji w Rosji “kolorowego scenariusza” jest dużo bardziej wiarygodny, niż “ruski bunt” we wszystkich jego formach i przejawach. Piąta kolumna, nie zważając na względnie małą liczebność masy cząsteczkowej czy strukturalnych niezadowolonych posiada lepsze finansowanie, lepszą organizację, aktywne wsparcie zewnętrzne, szerokie medialne echo i wsparcie bezpośredniej / pośredniej agentury czy agentów wpływu należących do istniejącego pionu władzy. Z punktu widzenia zasobów, piątej kolumnie brakuje wystarczającej masy krytycznej, aby przekształcić bazę zasobową w rezultat praktyczny. Niedostateczna masowość piątej kolumny jest w pełni logiczna, jako ze jej cele (ściślej, wcielone poprzez nią cele USA) większość obywateli postrzega jako destrukcyjne. Z tego powodu piąta kolumna legalnymi i półlegalnymi metodami stara się akumulować niezadowolenie bez swojego jawnego uczestnictwa aby następnie opanować falę społecznej masy, która utraciła orientacje.

Tak więc w ciągu najbliższych kilku lat głównym zadaniem piątej kolumny będzie (między innymi) nabór masowości, aby w odpowiednim momencie zabezpieczyć wyprowadzenie ludzi na ulice dla rozpoczęcia “kolorowego scenariusza”, po czym aktywnie i jawnie włączą się zewnętrzni decydenci by w ostatniej transformacji przekształcić przywódców i struktury piątej kolumny w Tymczasową Krajową Radę Rosyjskiej Federacji.

W następnym artykule na ten temat, postaram się naszkicować przykładowy scenariusz zastosowania w praktyce technologii “kolorowych scenariuszy 2.0″ w stosunku do reali rosyjskich w 2013 – 2014 latach, kiedy szanse piątej kolumny na realizację tych scenariuszy będą maksymalnie wysokie.

Aby nie pojawiły się nieporozumienia – dany materiał nie jest apologią istniejącego systemu, który sam w sobie daje więcej niż dostatecznie powodów dla “ruskiego buntu”, jak i realizacji “kolorowego scenariusza”.

Борис Рожин
 

ligaswiata
 
W latach 90-tych, kiedy zaczynałem swoją przygodę z alternatywną rzeczywistością, w której mało, kto interesował się zagadnieniami związanymi z NWO czy syjonizmem... Ludzi walczących z systemem uważano za chorych psychicznie lub za outsiderów,którzy odważyli się mieć własne zdanie i opinie o otaczającym ich świecie …

Obecnie każdy, kto odważy się skopiować link, obrazić władze, zaprotestować plakacikiem... uważa się za wojownika, cwaniaka i opozycjonistę...
Żałosne jak cała dzisiejsza rzeczywistość podszyta kłamstwem, zdradą i manipulacją…

Jednak tak naprawdę nikt z nich nie sięga do źródeł informacji.
Kształtujecie swój światopogląd za pomocą krótkich niekiedy wyolbrzymionych, zmanipulowanych tekstów lub filmów będących kompilacją tych tekstów, bowiem tak naprawdę, kto z was sięgnął po książki i teksty źródłowe?! Aby zrozumieć problem od podstaw, wykreować swój własny a niepodsunięty światopogląd ?!

Kto z was w ogóle coś czyta?, poza sensacyjnymi tytułami tekstów!?
Skąd taka wiara w tytuły bez sprawdzenia wszystkiego od samego początku?!

Od lat hamujecie rozwój idee wyzwolenia Polski, bo żyjecie w zastoju, dali wam nieskomplikowane narzędzie, jakim jest internet, funkcje kopiuj wklej jednak sięgacie nawet tutaj do uproszczeń i kłamstw opartych na chwytliwych tytułach ...

Jeśli powiem wam – ja osobiście lub ktokolwiek inny: „już czas! Mam dla was broń idziemy- czas walczyć o dom i ojczyznę ”... Prawie nikt z was nie ruszy d... !

Ba nawet tego tekstu nie skopiujecie i nie ocenicie, bo wstyd wam w głębi duszy za bierność waszych działań!!! Ile lat można kopiować, wklejać, aby po godzinie już nikt nie pamiętał o danym zagadnieniu?!

Wszystko się kręci i idzie na przód poza opozycją… Cytując bohatera jednego z Polskich seriali: „Nic się nie zmienia od na dupie siedzenia”

Kiedy kogoś aresztują, pobiją… unikacie takiej osoby jak zarazę, aby tylko nie przeszło na was!!!
Walczycie?! Czy tylko zamknięto was w świecie pustych słów bez pokrycia...?!

Gdzie Polskie: Bóg, Honor, Ojczyzna a przede wszystkim odwaga ?!
Gdzie jest Polska Husaria?! Umarła w kapciach na kanapie!

Kto z was sprawdził informacje zawarte w artykułach i filmach ?!
Zapewne 99% osób tego nigdy nie zrobiła idąc za sensacją, przez co większość nie rozumie pewnych kwestii myląc je a nawet uczestnicząc w systemowej zabawie umysłami...

Na ten przykład :

New Age jest zaprojektowaną integralną częścią systemu, NWO,która pociąga za sobą słabe, zamanipulowane istoty szukające swojej drogi w ramionach i słowach silnego guru... Stąd już bardzo blisko do okultyzmu, który jest podstawą ideologii NWO...

A mamy dookoła pełno wierzących w siłę tarota… nieznających historii, religi, mylących podstawowe pojęcia... Właśnie dzięki czytaniu krótkich wyjętych z kontekstu tekstów, które tworzą niekiedy nierealny świat będący zabójstwem dla nieprzygotowanych na wyjście z matrixa głów...

Człowiek szuka takich tanich sensacyjnych, mistycznych, magicznych wątków, do, których można sobie dorobić dowolną ideologię…
Pięknie - lepiona gównem pseudo prawda, a czym ta pseudo prawda różni się od kłamstw historii, religii i polityki ?!

Jakieś 10-12 lat temu internet był początkiem drogi oświecenia ...
Wiele osób czerpie do dziś z fragmentów książek np: Pana Henryka Pająka, ze strony Leszka Bubla, z blogów takich jak: radrap, stopsyjonizmowi, z blogów moich lub kefira...

Jednak ostatnio pojawiło się inne zagrożenie, na lep, którego idzie całe internetowe społeczeństwo...

Internet wyczuł nosem zainteresowanie tematem NWO, GMO … i się zaczęło najpierw mieliśmy wylew blogów ludzi, o których nic nie wiemy!!!!
(Co to za bohater z Nickiem zamiast nazwiska i twarzy)

Teraz mamy wylew portali, z których chętnie czerpiecie nie patrząc jak z naszych tekstów robi się tam parodie zmieniając myśli, sugestie, zmieniając sens na sensacyjny bełkot tworzony przez ludzi stworzonych do szerzenia dezinformacji, ludzi, którzy pracowali dla gazety wyborczej, faktu i innych poczytnych tytułów... Ba nawet finansujecie te kłamstwa!

Oni doskonale wiedzą jak programować waszą ciekawość za pomocą chwytliwych tytułów i krótkich treści, manipulują wami, wstawiając w tekst myśli, które odciągają was od prawdy ...

Mamy również ciągnący się smród za organizacjami skrajnie prawicowymi a nawet religijnym, które swoimi działaniami, postępowaniem i ideologią przypominają bardziej NSDAP i krucjatę niż twory pragnące wolności w prawdziwym tego słowa znaczeniu.

Tworzycie z jednej piramidy władzy i hierarchii kolejne piramidy władzy i bezmyślnej skupionej na sukcesie hierarchii... innych osób, cwaniaków politycznych i rozrabiaków społecznych…, kogo kosztem?! waszym kosztem…

I jak tutaj iść skoro nie ma, z kim !!

Róbcie oczywiście, co chcecie... Mamy przecież kurewską demokrację, liberalizm i konstytucję czy też tzw.: wolność opartą na nałogach, popędach, manipulacji i podstępie…

Narkotyki są złe, ale marihuana nie!!! Okultyzm jest zły, ale tarot nie, Polityka i władza jest zła, ale nasza partia i piramida władzy nie!!!
Czego chcecie – chyba sami już nie wiecie tworzycie z jednej parodii kolejną opartą na władzy i wyzysku człowieka nad człowiekiem…

Działacie wybiórczo, wybieracie elementy zła, które można przyjąć i zaakceptować!!! Śmieszne!

To przecież wasze poglądy, ale kolejny raz zaczynacie się gubić szukając prostych i sensacyjnych rozwiązań naprawdę trudnych i kłopotliwych tematów ...

Największy problem to ten, że w normalności i prawdzie nie ma sensacji a prasa, radio… i ludzie kochają sensacje tworząc kłamstwo na kłamstwie!!!
I to jest ok ?!

Naprawdę niektórzy z was się obudzili i znów poszli spać !!!

Miłego dnia, choć jestem już zmęczony biernością postaw, niechęcią do literatury i prawdy ...

I nie dziwcie się, że kiedy nadejdzie ten prawdziwy czas walki obejdziemy się bez was... Nie można walczyć z kimś, kto nadal wybiera mniejsze zło dopasowane do własnego widzimisie wytworzonego na podstawie wydartych z kontekstu treści…

Każdy dzień może być początkiem czegoś nowego... lub końcem wszystkiego... A czasu już nie ma !

Prawdę należy zgłębić a nie oglądać…

Wojciech Dydymus Dydymski

P.s Pod „płaszczykiem” patriotyczno-polskim występują różne strony internetowe i piszący na nich ludzie, których zadaniem jest dezinformacja, przemilczanie i wprowadzanie w błąd internautów. Dotyczy to również spraw rosyjskich. Ukrywa się przed Polakami fakt ujarzmienia narodu rosyjskiego przez chazarskich zbrodniarzy na czele z Putinem. Strony te zamieszczają artykuły z internetowych stron rosyjskojęzycznych, finansowanych przez reżim żydokremlowski a podszywających się pod rosyjskie strony patriotyczne. Apelujemy do czytelników o ostrożność. Równie dobrze można oglądać polskojęzyczną telewizornię i uzyskać podobne dezinformacje.
 

ligaswiata
 
Władysław Bartoszewski - kontakt operacyjny ambasady Izraela!

POLSKA RZECZYPOSPOLITA

LUDOWA

MINISTERSTWO

SPRAW WEWNĘTRZNYCH

Nr ODE-080/64

Warszawa, dn. 8 I 1964 r.

Egz. nr....

NACZELNIK

WYDZIAŁU II DEP. IV

w miejscu

Posiadamy sprawdzone informacje, że Shavit Eliazer, pracownik izraelskiego MSZ będzie służbowo w ambasadzie Izraela w Warszawie, w dniu 23 XII 1963 roku wszedł w kontakt z Waszym figurantem Władysławem Bartoszewskim i jego przyjaciółką Anielą Mielec. Następnie Bartoszewski wraz z wymienionym Shavitem i II sekretarzem ambasady Baumanem odwiedził w mieszkaniu Shahama II sekretarza ambasady /zajmuje się wywiadem prasowym/, gdzie przebywał około czterech godzin.

W wypadku posiadania informacji o nieoficjalnym celu przyjazdu Shavita do Polski i charakterze spotkania z Waszym figurantem, prosimy nas poinformować.

/MJR - H. SZYSZKOWSKI/

Źródło: IPN BU 01236/592

Warszawa, dnia 17 I 1964 roku

Źródło: „Janicki"

Przyjął: kpt. St. Gocyła

L.K.: „Nysa"

Dnia: 31 I 1964 r.

INFORMACJA NUMER 58

W dniu 31 I 64 r. na odczycie Bartoszewskiego w rezydencji ambasadora Izraela było obecnych około 38 osób. Między innymi rozpoznałem:

Kotarbińskiego,

Dobrowolskiego /b. ambasadora w Kopenhadze/,

Kąkola,

Pawła Hertza,

Bobrowskiego,

Lucjana Wolanowskiego,

Parandowskiego,

Wygodzą /żona pisarza/,

Dziekana Wydziału Malarstwa w ASP i

Sternów.

Większość osób nie znałem nawet z widzenia. Pytałem Wolanowskiego, który również nikogo prawie nie znał. Odczyt trwał prawie półtorej godziny. Pytań ani dyskusji nie było. Odczyt poprzedziły cocktaile i kanapki, a po odczycie była kawa, kanapki, ciasto i pomarańcze. Członkowie Ambasady Izraela byli w komplecie z żonami z wyjątkiem Majmona, który jest w Wiedniu.

Z wypowiedzi w referacie B. pewne poruszenie na sali wywołały następujące tezy:

1/ W Izraelu coraz większy procent ludności stanowią „kolorowi" z krajów arabskich, mający z reguły rodziny wielodzietne /8-10 dzieci i więcej/.

Izrael, który dziś jest forpocztą Europy w Azji, jutro będzie najbardziej rozwiniętym krajem azjatyckim w tym rejonie o charakterze, typie i profilu azjatyckim.

2/ Wynika stąd konsekwencja, że większość mieszkańców Izraela widzi wroga jedynie w Arabach, choć na dłuższą metę trudno wyobrazić sobie inną sytuację, jak zbliżenie wspólnoty narodów semickich.

3/ Hitleryzm jest dla większości społeczeństwa /ponad 50 procent ludzi młodych, 2/3 narodu do sabry lub pochodzenia pozaeuropejskiego/ wrogiem mitycznym już nieistniejącym. Realia, to odszkodowanie NRF dla Izraela i dostawy z tego kierunku. Stąd dość obojętny stosunek do sprawy rewizjonizmu niemieckiego.

4/ Eskhol zainicjował politykę zbliżania z Arabami, na razie tylko z miejscowymi, łagodząc przepisy wobec nich.

5/ Partia „Nerut" /ultrasi/ bazuje na nieuświadomionych masach półanalfabetów i analfabetów kolorowych, którzy nienawidzą Arabów za minione prześladowania i chcą się na nich odegrać.

6/ Lewica socjalistyczna /Mapam/ stanowi elitę intelektualną i ma oparcie w masach. Komuniści nie grają praktycznie żadnej roli i nie mają bazy masowej. B. oświadczył ironicznie, że co prawda jest tylko jeden Arab - komunista w parlamencie izraelskim, ale jest to jednocześnie jedyny poseł komunistyczny Arab w świecie.

7/ Emigranci żydowscy z Polski z lat 1956 z nielicznymi wyjątkami urządzili się w Izraelu bardzo dobrze. Nie stanowią oni jednak jak też i pozostali emigranci trzymający się razem masy, lecz wnikają w środowisko zawodowe. Nieprawda, że łatwo porozumieć się po polsku w Izraelu. Jedyny wyjątek zorganizowanego środowiska według kraju pochodzenia stanowią Żydzi niemieccy mieszkający w zwartym kręgu. Tam nawet z dziećmi na ulicy można mówić po niemiecku. Jest to absolutny wyjątek w Izraelu, gdzie różnice narodowościowe zacierają się. Jest absolutnym kłamstwem, że emigranci z Polski albo tęsknią, albo nienawidzą Polski, aczkolwiek jest kilkadziesiąt, czy nawet może paręset osób, które okazały się niezdolne do aklimatyzacji.

8/ Nastroje wrogie Polsce istnieją wśród emigrantów z USA, a zawłaszcza z Niemiec w stylu „6 milionów Żydów wymordowali w Polsce hitlerowcy, Polacy i Ukraińcy". Opinie takie mogą się krzewić dzięki całkowitemu brakowi przeciwdziałania ze strony czynników polskich. B. zbijał te opinie z łatwością i spotykał się niemal bez wyjątku z dużym zrozumieniem i zainteresowaniem.

9/ O słabości polskich wpływów świadczy, że wśród drzewek nazywanych nazwiskami ludzi, którzy pomagali Żydom w czasie wojny, znajduje się zaledwie 35 drzewek nazwanych według nazwisk Polaków. B. z łatwością zainicjował zasadzenie dalszych. B. mocno podkreślał pomoc i życzliwość izraelskich czynników społecznych wobec jego pracy. Zwłaszcza pochwalił Hausnera /były generalny prokurator/, który był w Polsce w 1963 roku. W czasie zasadzania nowego polskiego drzewka miał on oświadczyć, że lasek coraz więcej polskich drzewek powinien stać się więzią przyjaźni, nowego pokolenia polskiego i izraelskiego. B. niewyraźnie, ale implicite dał do zrozumienia /wyraził to zresztą w rozmowie po odczycie/, że nasze przedstawicielstwo w Izraelu i czynniki krajowe niewiele wychodzą na spotkanie tym inicjatywom.

10/ Prasa polska w Izraelu to 3 gazety. Jedna z nich to coś w rodzaju Expressu, druga to prasa najniższej kategorii, coś w rodzaju skrzyżowania Kulis z „WTK", trzecia, finansowana przez „Mapam" ma ambicje stania się izraelskim „Po Prostu", i jest redagowana przez Isserlesa oraz niedawnych emigrantów z Polski: „Bora" i Ziegelmana byłego współpracownika byłego „Po Prostu" w Polsce/. Ma pewne wpływy w lewicowych ośrodkach intelektualnych, pochodzenia polskiego i jest „jedyną wartościową gazetą w Izraelu wydawaną w języku polskim".

11/ Emigranci pochodzenia polskiego są wdzięczni za „Wagabundę", ale twierdzą, że woleliby strawę intelektualną wyższej jakości np.: „Przepióreczka" Żeromskiego.

12/ Jedną ze słabości komunistów w Izraelu jest niewłaściwa ocena kibuców, które w dalszym ciągu dają 50% produkcji rolnej i są źródłem ideowości, poświęcenia i entuzjazmu. Jedynie jeszcze ultrasi atakują kibuce, ale czynią to z pozycji prawicowych, gdyż twierdzą, że w rolnictwie należy rozwijać własność prywatną. Tak więc kibuce atakowane są tylko przez reakcję i komunistów izraelskich.

13/ Prelegent skrytykował opinię, że Izrael jest na garnuszku USA, aczkolwiek bogaci współwyznawcy w USA pomagają i trudno jest dopatrzyć się w tym czegoś złego, to obecny deficyt bilansu płatniczego Izraela wynosi 120 mln. dolarów, czyli 1/3 tego co było. Odczyt był przyjęty na ogół bardzo życzliwie przez audytorium. Jedynie Bobrowski dwa razy zapytał o proporcję ludności i produkcji rolniczej między Żydami, a Arabami, implikując, że prelegent pomniejsza rolę Arabów. Gdy prelegent w innym miejscu oświadczył, że pewni entuzjaści pytali go jaką prasę polską radzi zaprenumerować w Izraelu, to niestety był w wielkim kłopocie /głosy wśród audytorium: oczywiście „Słowo Powszechne"/. Radził więc gazetę „Polonia" /Polska, Poland, Polen, Pologne/, gdyż przynajmniej są tam czasami ładne obrazki.

Po odczycie rozmowy kuluarowe z B., dotyczyły zapytań o sprawy gospodarcze /Bobrowski/ oraz o różnych znajomych, cen, zarobki itp.

Źródło: IPN BU 01236/592



Warszawa, dnia 15 grudnia 1981 r.

NOTATKA

Władysław Bartoszewski

s. Władysława, ur. 19.02.1922 r.

Od kwietnia 1942 r. pracował jako sekretarz pisarki Zofii Kossak-Szczuckiej oraz redagował katolicką prasę konspiracyjną. Z ramienia konspiracyjnych organizacji katolickich działał w Ogólnopolskiej Radzie Pomocy Żydom. Od września 1943 r. pracował w komórce wywiadu więziennego AK i BIP KG AK.

Od sierpnia 1945 r. prowadził działalność wywiadowczą na rzecz Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj. Od stycznia 1946 r. podjął działalność polityczną w PSL, redagował biuletyn prasowy warszawskiej organizacji PSL. W 1949 r. aresztowany za nieudolną działalność polityczną i przynależność do WIN-u, skazany na 8 lat więzienia. W latach 1956-1957 pracował w redakcji tygodnika „Stolica".

Ze sprawdzonych informacji wynika, że w latach 1961-67 Wł. Bartoszewski współpracował z wywiadem izraelskim, któremu przekazywał w formie ustnych relacji informacje dot. stosunków politycznych, społecznych i gospodarczych w Polsce. Z uwagi na ówczesną sytuację polityczną oraz trudności w udokumentowaniu jego przestępczej działalności, nie postawiono Wł. Bartoszewskiego w stan oskarżenia. W latach tych dostarczał materiałów natury wywiadowczej także korespondentom prasy zachodniej w Polsce.

W latach 1966-1971 przekazywał do RWE (Radio Wolan Europa - przyp. redakcji) informacje o charakterze wywiadowczym, szkalując stosunki społeczno-polityczne w PRL. Ze względu na ówczesną sytuację polityczną, prokurator zawiesił, a następnie w oparciu o przepisy kolejnej amnestii umorzył postępowanie karne w sprawie Wł. Bartoszewskiego.

W 1977 r. przebywał w Stanach Zjednoczonych na zaproszenie Departamentu Stanu. Do USA został zaproszony dzięki poparciu Zbigniewa Brzezińskiego, z którym utrzymuje kontakt od 1960 r., nawiązany podczas pobytu w USA. W rozmowie ze Zb. Brzezińskim przekazał szereg opinii i ocen na temat aktualnej sytuacji polityczno-społecznej w Polsce przed wizytą prezydenta J. Cartera w PRL w grudniu 1977 r.

Jako Sekretarz Generalny PEN był inicjatorem wysłania w styczniu 1978 r. przez Polski Klub Literacki PEN listu do Prezesa Rady Ministrów, domagającego się zmiany zasad działania GUKPPiW. List ten został opublikowany przez RWE w dniu 21 maja 1978 r.

W styczniu 1976 r. podpisał apel o powołaniu „Towarzystwa Kursów Naukowych". W ramach „Latającego Uniwersytetu" wygłosił prelekcję na temat współczesnej historii Polski.

Źródło: IPN BU 01221/4, s. 1-2



Tajne spec. znaczenia

NOTATKA INFORMACYJNA

Egz. Nr 1

dot. Władysława Bartoszewskiego s. Władysława i Beaty Zbigniewskiej, ur. 19.02.1922 r. w Warszawie, narodowość i obywatelstwo polskie, zatrudniony w Zarządzie głównym Bibliotekarzy Polskich, współpracownik „Tygodnika Powszechnego", wykładowca KUL-u, Sekretarz Generalny PEN.

Działalność konspiracyjną rozpoczął w maju 1940 r. W tymże roku został aresztowany i osadzony w Oświęcimiu. W kwietniu 1941 r. zwolniony z obozu, ze względu na gruźlicę.

Od kwietnia 1942 r. pracuje jako sekretarz pisarki Zofii Kossak-Szczuckiej oraz redaguje konspiracyjną prasę katolicką. Z ramienia konspiracyjnych organizacji katolickich działał o Ogólnopolskiej Radzie Pomocy Żydom. Od września 1943 r. pracuje w komórce wywiadu więziennego AK, a BIP KG AK redaguje prasę podziemną. We wrześniu 1944 r. podczas Powstania Warszawskiego mianowany zostaje podporucznikiem i odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami.

Od sierpnia 1945 r. prowadzi działalność wywiadowczą na rzecz Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj, która działała wówczas nielegalnie.

Od stycznia 1946 r. podejmuje działalność polityczną w PSL, redaguje biuletyn prasowy warszawskiej organizacji PSL.

W 1949 r. zostaje aresztowany za nielegalną działalność polityczną i przynależność do WIN-u i skazany na 8 lat więzienia.

Ze względu na zły stan zdrowia w 1954 r. zostaje zwolniony z więzienia. W latach 1956-1957 pracuje w redakcji tygodnika „Stolica".

Z posiadanych sprawdzonych informacji wynika, że w latach 1961-67 Wł. Bartoszewski współpracował z wywiadem izraelskim, któremu to wywiadowi przekazywał w formie ustnych relacji informacje dotyczące stosunków politycznych, społecznych i gospodarczych w Polsce. Z uwagi na ówczesną sytuację polityczną oraz trudności w udokumentowaniu jego przestępczej działalności, nie postawiono Wł. Bartoszewskiego w stan oskarżenia. W latach tych dostarczał materiałów natury wywiadowczej także korespondentom prasy zachodniej w Polsce.

W latach 1966-1971 przekazywał do RWE (Radio Wolan Europa - przyp. redakcji) informacje o charakterze wywiadowczym, szkalując stosunki społeczno-polityczne w PRL.

Ze względu na ówczesną sytuację polityczną, prokurator zawiesił, a umorzył postępowanie karne w sprawie Wł. Bartoszewskiego.

W 1975 r. biorąc udział z ramienia PEN-Clubu w obchodach 40 Międzynarodowego Kongresu PEN, głosował wraz z całą polską delegacją za rezolucją zgłoszoną przez emigracyjnych pisarzy czechosłowackich, potępiającą politykę kulturalną krajów socjalistycznych.

W 1977 r. przebywał w Stanach Zjednoczonych na zaproszenie Departamentu Stanu. Do USA został zaproszony dzięki poparciu Zbigniewa Brzezińskiego, z którym utrzymuje kontakt od 1960 r., nawiązany podczas pobytu w USA. W rozmowie ze Zb. Brzezińskim przekazał szereg opinii i ocen na temat aktualnej sytuacji polityczno-społecznej w Polsce przed wizytą prezydenta J. Cartera w PRL w grudniu 1977 r.

Jako Sekretarz Generalny PEN był inicjatorem wysłania w styczniu 1978 r. przez Polski Klub Literacki PEN listu do Prezesa Rady Ministrów, domagającego się zmiany zasad działania GUKPPiW. List ten został opublikowany przez RWE w dniu 21 maja 1978 r.

W styczniu 1976 r. podpisał apel o powołaniu „Towarzystwa Kursów Naukowych". W ramach „Latającego Uniwersytetu" wygłosił prelekcję na temat współczesnej historii Polski.

Przed XX Zjazdem ZLP odegrał organizatorską rolę w działaniach elementów socjalistycznych w środowisku literackim.

Podczas pobytu w krajach kapitalistycznych reprezentuje wrogą postawę, czego wyrazem jest fakt, że podczas wykładu wygłoszonego w dniu 25 kwietnia b.r. w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Wiedeńskiego - mówiąc o polskich Ziemiach Odzyskanych - używał niemieckiego nazewnictwa.

Członkowie rodziny:

Żona: Bartoszewska Zofia-Adela z d. Makuch primo voto Bachurzewska, deuo voto Golińska, c. Karola i Heleny z d. Łachwa, ur. 27.05.1927 r. w Warszawie, wykszt. Wyższe, magister filologii polskiej. Zatrudniona Państwowy Instytut wydawniczy w Warszawie na stanowisku z-cy redaktora naczelnego, członek PZPR.

W latach 1968-1969 przebywając dwukrotnie na urlopie w Austrii i we Włoszech, uczestniczyła w rozmowach męża - Władysława Bartoszewskiego - jakie on prowadził z dyrektorem RWE - Janem Nowakiem i redaktorką tej rozgłośni, Jadwigą Mieczkowską. W czasie tych spotkań zostały omówione zasady i główne kierunki współpracy między RWE a grupą osób z kraju, którymi kierował Wł. Bartoszewski. Bartoszewscy przekazali ponadto wysłannikowi swoje uwagi na temat audycji tej dywersyjnej rozgłośni, których celem było zwiększenie oddziaływania tych audycji na opinię publiczną w Polsce.

W okresie ostatnich 10 lat, Zofia Bartoszewska uczestniczyła w kontaktach i wszelkich rozmowach jakie prowadził jej mąż z dyplomatami, zatrudnionymi w ambasadzie USA, RFN. W 1970 r. materiał dot. zaangażowania się Zofii Bartoszewskiej we wrogą działalność polityczną męża - Wł. Bartoszewskiego zostały przekazane do Komisji Kontroli Partyjnej Komitetu Warszawskiego PZPR.

Obecnie - jak wynika z niepotwierdzonych informacji - ma ona prowadzić odczyty w środowiskach młodzieży katolickiej.

We wrześniu b.r. wraz z mężem udaje się do Izraela. Swoje stanowisko zastępcy redaktora naczelnego PIW wykorzystuje systematycznie do popierania działalności politycznej męża, wpływała wielokrotnie na politykę wydawniczą w odniesieniu do kontrowersyjnych politycznie pozycji.

Pasierb: Bachurzewski Piotr-Karol s. Janusza, ur. 17.01.1950 r. wykształcenie wyższe - magister chemii, bezpartyjny.

W 1974 r. starał się o uzyskanie karty pływalń morskich. Z uwagi na postawę polityczną Wł. Bartoszewskiego otrzymał decyzję negatywną. Dotychczas nie stwierdzono, aby P. Bachurzewski prowadził działalność polityczną.

Syn: Bartoszewski Władysław, s. Władysława i Zofii z d. Mijal, ur. 22.10.1955 r., student Wydziału Historycznego UW w Warszawie.

W marcu 1978 r. uczestniczył w wykładach prowadzonych przez „Latające Uniwersytety". W ramach sprawy śledczej dot. nielegalnej działalności „Latających Uniwersytetów" był przesłuchiwany przez Wydział Śledczy Komendy Stołecznej MO. W czasie przesłuchania odmówił zeznań.

Żona (z którą się rozwiódł): Bartoszewska Antonina z d. Mijal, c. Tomasza i Bronisławy, ur. 17.01.1915 r. w Warszawie, wykształcenie wyższe, lekarz medycyny.

W latach 1950 i 1960-tych była ściśle związana ze środowiskiem byłych członków AK. Obecnie nie angażuje się w działalność polityczną. Z byłym mężem nie utrzymuje kontaktów.

Źródło: IPN BU 01221/4, s. 4-7



Warszawa, dnia.... grudnia 1976 r.

NOTKA BIOGRAFICZNA

dot. Bartoszewskiego Władysława, s. Władysława i Beaty, ur. 13.02.1922 r. w Warszawie, zam. w Warszawie, od 1973 r. starszy wykładowca w Katedrze Historii Nowożytnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

W czasie wojny pracował w pionie informacji i propagandy AK. Mimo że nie posiada wyższego wykształcenia traktowany jest na prawach samodzielnego pracownika naukowego KUL. Znany jest z negatywnej działalności prowadzonej przy współdziałaniu z hierarchią katolicką oraz prezentowania opozycyjnej postawy na forum Oddziału Warszawskiego ZLP. Jest sygnatariuszem „Listu 15". Czyni starania zmierzające do zainteresowania historyków sylwetkami b. działaczy prawicy społecznej. Tak dobiera tematy prac magisterskich, aby można było gloryfikować AK i obóz piłsudczyków.

Na przestrzeni wielu lat utrzymywał kontakty z osobami prezentującymi postawy syjonistyczne. Jest autorem szeregu książek dotyczących martyrologii Żydów polskich w okresie okupacji. Według opinii osób ze środowiska b. członków AK - Bartoszewski w latach ubiegłych uczynił dla siebie z tematu martyrologii Żydów dogodną formę uzyskania pozycji „znawcy" w tym zakresie oraz źródła dochodów /wielokrotne wydania, tłumaczenia na obce języki/.

Źródło: IPN BU 01221/4, s. 3



Warszawa, dnia 26 czerwca 1978 r.

Tajne

Egz. Nr 2

NOTATKA

dot. Władysława Bartoszewskiego, s. Władysława, ur. 13.02.1922 r. w W-wie, nar. i obyw. polskie, dziennikarz, zam. w W-wie

Z materiałów operacyjnych w V. D.II odnośnie kontaktów W. Bartoszewskiego z ambasadą Izraela w Warszawie wynika co następuje:

W. Bartoszewski został ujawniony jako kontakt b. I sekretarza Ambasady Izraela w W-wie Avrahama Agmona w 1961 r. Odbył on z nimi kilka spotkań w Ambasadzie oraz prywatnym mieszkaniu Agmona. Po wyjeździe z Polski Agmona kontakt z Bartoszewskim podtrzymał attache Scharon, który podobnie jak Agmon zajmował się zbieraniem informacji charakteru wywiadowczego do lata 1963 r.

_____________________________

Rozmowa z dnia 14.XI.1949 r.

Światowa Polityka Żydowska

1.Żydostwo międzynarodowe stawia obecnie całkowicie na USA i Anglię.

2.Adolf Berman utracił wszelkie wpływy wśród Żydów w Polsce - przynajmniej na zewnątrz /jak twierdzi Bartoszewski/. Ustąpił także z szeregu stanowisk w żydowskich organizacjach społecznych i politycznych, które objęli mało znani działacze żydowscy - komuniści.

3.W Polsce, u władz rządowych - Izrael jest na indeksie.

4.Ostatnio odmówiono udzielenia wizy do Izraela Kazimierzowi Kozniewskiemu, który chciał tam się udać jako reporter.

5.Żydzi marksiści w porównaniu do żydostwa międzynarodowego odgrywają bardzo małą rolę.

17.XI.1949 r.

_____________________________

Rozmowa z dnia 14.XI.1949 r.

Bartoszewski twierdzi, że Truman - prezydent USA jest pochodzenia żydowskiego.

Szereg wybitnych polityków żydowskich chwali się tym, że TRUMAN jest z pochodzenia Żydem i że broni interesów żydowskich.

M.inn. cieszył się z tego faktu były prezes C.K.Ż.P. Artur Bergman.

17/XI.1949 r.

_____________________________

Rozmowa z dnia 14.XI.1949 r.

Bartoszewski, twierdzi m.inn., że:

1.Pozycja min. Wyciecha w PSL jest dość słaba i prawdopodobnie straci on jeszcze w przyszłości na wpływach po połączeniu się PSL z SL. Nie cieszy się on zaufaniem KC PZPR.

2.Niećko z PSL - wszedł do Rady Państwa. Przed 1939 r. Niećko miał dość silne nastawienie antykomunistyczne. Obecnie nie cieszy się już zupełnie zaufaniem KC PZPR.

3.Minister Kaczorowski był bardzo niepopularny w kolach PZPR i dlatego został odsunięty od Rządu, Kaczorowski przed 1939 r. pracował naukowo.

4.Korzycki /S.L./ - działacz ludowy bez większej indywidualności politycznej. Ma małe znaczenie w Str. Lud. - Janusz Korzycki - także działacz S.L. jest dość ograniczony. Janusz Korzycki jest obecnie w niełasce.

5.Prasa ludowa ma nastawienie silnie antykatolickie z tym, że atakuje również istotę wierzeń katolickich w przeciwstawieniu do prasy PZPR, która ma przedewszystkim nastawienie antywatykańskie a nie atakuje samych dogmatów.

17.XI.1949 r.



Warszawa, dn. 12.12.1949 r.

Do DYREKTORA

DEPARTAMENTU V M.B.P.

Plk. Brytygier

Raport o zezwoleniu

na aresztowanie

Bartoszewskiego Władysława

s. Władysława, ur. 19.2.1922 r.

Do aresztowania przez Gestapo we wrześniu 1940 r. w/w był członkiem konspiracyjnej organizacji K.O.O. Po wyjściu z obozu oświęcimskiego rzekomo z powodu choroby w 1941 r. wstąpił do A.K. i odtąd pracował w B.I.P.-ie. Podejrzewano go w tym czasie o kontaktowanie się z gestapo. Po wyzwoleniu na polecenie centrali szpiegowskiej WiN zorganizował własną siatkę wywiadowczą.

W latach 1945 i 1946 r. był dwukrotnie aresztowany. Po raz pierwszy pod zarzutem przynależości do A.K. i drugi raz w listopadzie 1946 r. gdy wpadł na zasadzkę w mieszkaniu Anny Bonkowskiej, zamieszanej w sprawie Gorzkowskiego. Po kilku miesiącach śledztawa został on jednak wtedy zwolniony z braku konkretnych dowodów działalności szpiegowskiej. Dopiero zeznania aresztowanych Gutowskiego Adama i Dabrowskiej Marii całkowicie wyjaśniły jego szpiegowską rolę w aparacie wywiadowczym WiN. Z zeznań tych wynika, że Bartoszewski Władysław już wiosną 1945 r. stworzył siatkę wywiadowczą o bardzo szerokim zasięgu. Przy jej pomocy rozpracował Radę Ministrów, partie polityczne, KC PPR, „Czytelnika", prasę, oraganizacje żydowskie, różne gałęzie przemysłu, szczególną uwagę zwracał na stosunki gospodarcze z ZSRR i wymanę handlową. Brał on udział w planowaniu przez wywiad WiN różnych akcji dywersyjnych, zamachów terrorystycznych na czołowe osobistości aparatu państwowego i politycznego kraju. Wiosną 1945 r. przy jego współudziale planowano porwanie Min. Radkiewicza. Gdy plan ten się nie udał, zamierzano wysadzić gmach, w którym odbywały się sesje K.R.N. lub przez nasadzenie swoich ludzi wytruć w stołówce K.R.N. członków Rządu i wybitnych działaczy politycznych z obozu demokratycznego.

Przy pomocy Bartoszewskiego wywiad Win-u uplanował również akcje ekspriopracyjne na fabryce Wedla.

Obecnie przeprowadzone obserwacje ujawniły, że Bartoszewski nadal utrzymuje podejrzane kontakty. W dodatku agentura doniosła, że w obawie przed aresztowaniem czyni pospiesznie przygotowanie do ucieczki za granice.

Ponieważ przez obserwacje w/w nie jesteśmy w stanie uniemożliwić mu ucieczki, dlatego wnoszę o wyrażenie zgody na jego aresztowanie.

Z-ca NACZELNIK Wydziału II Dep. V M.B.P.



Warszawa, dn. 9 I 1965 r.

Notatka

dot. Władysława Bartoszewskiego s. Władysława, ur. 13.02.1922 r. w W-wie, nar. i obyw. polskie, dziennikarz, zam. w W-wie

W. Bartoszewski od 1961 r. do chwili obecnej utrzymuje kontakt z dyplomatami z Izraela w W-wie. Spotkania między nimi odbywają się w różnych okolicznościach i miejscach. Z niesprawdzonych źródeł posiadamy dane, że w czasie tych spotkań przekazał on dyplomatom szereg informacji dotyczących:

-Przygotowań ZBOWiD do uroczystości związanych z XX rocznicą Powstania w Getcie Warszawskim oraz trudnościach czynionych mu przez władze polskie po uzyskaniu paszportu na czasowy wyjazd do Izraela. W tej sprawie interweniował u ministra Rapackiego poseł na Sejm Kisielewski;

-Przebiegu 8 godzinnego spotkania między W. Gomułką a kardynałem Wyszyńskim odbytym w związku z przyjazdem do Polski kardynała Koeninga z Austrii;

-Charakterystyk politycznych niektórych aktywistów

-Rozmów między rządem a Kościołem w sprawie obsady arcybiskupstwa w Krakowie. Nawiązując do śmierci w Łodzi biskupa Golińskiego oświadczył on, że biskup zmarł z powodu nałożenia nań około 2 milionów złotych podatku oraz powołania do wojska 100 kleryków;

-Przebiegu odbywania kary więzienia przez siebie przed październikiem 1956 r. z zaznaczeniem, że władze bezpieczeństwa proponowały mu w więzieniu współpracę co definitywnie odrzucił;

-Przebiegu swoich odczytów w Poznaniu, Krakowie i w Warszawie o Izraelu.

St. Of. Wydz. V Dep. II

St. Gocyła - kpt.



Warszawa, dn. 4 I 1965 r.

Tajne

Egz. Nr 2

NOTATKA

dot. Władysława Bartoszewskiego, s. Władysława, ur. 13.02.1922 r. w W-wie, nar. i obyw. polskie, dziennikarz, zam. w W-wie

Z materiałów operacyjnych w V. D.II odnośnie kontaktów W. Bartoszewskiego z ambasadą Izraela w Warszawie wynika co następuje:

W. Bartoszewski został ujawniony jako kontakt b. I sekretarza ambasady Izraela w W-wie Avrahama Agmona w 1961 r. Odbył on z nimi kilka spotkań w ambasadzie oraz prywatnym mieszkaniu Agmona. Po wyjeździe z Polski Agmona kontakt z Bartoszewskim podtrzymał attache Scharon, który podobnie jak Agmon zajmował się zbieraniem informacji charakteru wywiadowczego do lata 1963 r.

1.Dnia 12.02.1963 r. W. Bartoszewski poinformował Schrona o przygotowaniu ZBOWiD do uroczystości związanych z XX rocznicą Powstania w Getcie Warszawskim. Zadeklarował chęć wygłoszenia prelekcji z ramienia ZBOWiD w czasie obchodów XX rocznicy Powstania w Getcie. Żalił się przed Sharonem, że władze polskie odmówiły mu paszportu na czasowy wyjazd do Izraela.

2.Dnia 23.05.1963 r. W. Bartoszewski spotkał się w W-wie z ówczesnym ambasadorem Izraela w Polsce A. Daganem. Poinformował on Dagana o pokonaniu przeszkód na drodze otrzymania paszportu do Izraela. W jego sprawie interweniował u ministra Rapackiego poseł Kisielewski. Był on wezwany do MSZ gdzie rozmowa zaczęła się od zaskakującego pytania dotyczącego pochodzenia, a następnie musiał wysłuchać wykładu ideologicznego. Na pytanie amb. Dagana, co słychać nowego w polityce, W. Bartoszewski zreferował mu przebieg 8 godzinnego spotkania między W. Gomułką, a kardynałem Wyszyńskim odbytym w związku z przyjazdem do Polski kardynała Koeninga z Autrii.

3.Dnia 9.08.1963 r. W. Bartoszewski brał udział w pożegnalnym bankiecie wydanym przez attache Scharona i Avidova w Warszawie. Podczas przyjęcia W. Bartoszewski chwalił się, że w najbliższym czasie wyjeżdża jako dziennikarz do Izraela, mimo, że przed 1965 r. był on osadzony w więzieniu za działalność w AK. Podkreślał on z pewną dozą ironii „o ciągłych zaskakujących zmianach w naszym kraju" jednak bliżej nie precyzując swoich myśli.

4.Dnia 19.08.1963 r. W. Bartoszewski w toku spotkania z A. Daganem przekazał mu odpowiednie pytania bliższe dane o życiorysach i aktualnych sylwetkach politycznych etatowych pracowników KC PZPR H. Kozłowskiej i Stasiaka, b. I sekretarza KW PZPR w Poznaniu.

5.Dnia 30.08.1963 r. W. Bartoszewski ponownie odbył spotkanie z amb. Daganem. Rozmawiając Daganem na temat stosunków między rządem, a Kościołem w Polsce poinformował Dagana o toczących się pertraktacjach w sprawie obsady arcybiskupa w Krakowie. Nawiązując do śmierci w Łodzi biskupa Golińskiego oświadczył złośliwie, że zmarł on na atak serca z powodu nałożenia nań około 2 milionów złotych podatku oraz powołania do wojska 100 kleryków. Kardynał Wyszyński miał nazwać to jako morderstwo biskupa Golińskiego. Przy końcu rozmowy W. Bartoszewski opowiedział Daganowi o swoim pobycie w więzieniu do 1956 r. zaznaczając, że władze bezpieczeństwa proponowały mu w więzieniu współpracę co definitywnie odrzucił.

6.Dnia 9.01.1964 r. W. Bartoszewski spotkał się w W-wie z Jehudą Najmonem II sekretarzem ambasady Izrael. Podczas rozmowy poinformował go o przebiegu swich odczytów o Izraelu wygłoszonych w Poznaniu i Krakowie. Stwierdził, że 30.01.1964 r. wygłosił prelekcję w W-wie o swoich wrażeniach z Izraela, a następnie będzie miał odczyty w PAN i w Klubie Dziennikarza.

Od lutego do lipca 1964 r. ujawniono jeszcze 5 dalszych kontaktów W. Bartoszewskiego z J. Maimonem, lecz przebieg spotkań nie jest nam znany.

St. Of. Oper. V. Dep. II

St. Gocyła - kpt.



Warszawa, dnia 25 luty 1964 r.

TAJNE

SPECJALNEGO ZNACZENIA

STRESZCZENIE

z przeprowadzonej rozmowy z obiektu „DELTA I"

w dniu 20.02.1964 - język polski.

Godz. 12.46

Majmon przyjmuje u siebie Bartoszewskiego. Pierwsza część rozmowy jest zupełnie niezrozumiała, gdyż zagłusza ją grające w pokoju radio.

Później gdy radio zostało ściszone rozmowa dotyczy różnych czasopism izraelskich. Bartoszewski wymienia tytuły szeregu kwartalników i miesięczników, a figurant notuje je /prawdopodobnie chodzi o to, że Bartoszewski pragnie za pośrednictwem Majmona zamówić dla siebie niektóre numery tych czasopism/. Bartoszewski mówi, że najbardziej należy mu na kwartalniku „Keset", którego ostatni numer poświęcony był w całości Polsce i zawierał wiele przekładów literatury polskiej m.in. Słomińskiego. Nadmieniam też, że każdy numer tego kwartalnika poświęcony jest innemu krajowi, był już numer japoński, francuski, szwedzki, amerykański. Majmon wyraża gotowość natychmiastowego wyszukania niektórych egzemplarzy. Bartoszewski mówi, że w tej chwili są mu one na razie niepotrzebne. Z dalszej rozmowy wynika, że materiały te potrzebne są Bartoszewskiemu do jakiegoś odczytu, który jak mówi chciałby prawie w całości poświęcić twórczości hebrajskiej.

Następnie Majmon szuka tych czasopism i wręcza kilka numerów Bartoszewskiemu. Wymieniają jeszcze kilka nieistotnych zdań i Bartoszewski wychodzi.

UWAGA: O wizycie Bartoszewskiego poinformowano obserwację.

Kierownik Sekcji III Wydz. III Biura „T"

kpt. J. WITCZAK

Opracował:

St. Majchrzak

Warszawa, dnia 15 I 1964 r.

TAJNE

spec. znaczenie

STRESZCZENIE

rozmowy przeprowadzonej na obiekcie „Delta I" w dniu 9 I 1964 r. w języku polskim.

Godz. 12.35 - 13.00

Do Majmona przyszedł mężczyzna /jest to Bartoszewski z „Tygodnika Powszechnego"/. Zaraz po przywitaniu się Bartoszewski prosi Majmona, by powtórzy ambasadorowi, że zebranie otwarte /nie określa konkretnie jakie/ odbędzie się jutro i weźmie w nim udział Zawieyski. Zaraz po tym oświadczeniu zaczyna relacjonować Majmonowi przebieg jakichś odczytów w Poznaniu /nie można zorientować się o jakie dokładnie odczyty chodzi/. Mówi on, że pierwszy z tych odczytów odbył się w Klubie Technika w dniu 7 bm. i trwał łącznie 2 i pół godziny - 11 1/2 godziny mówił on, a pozostałą godzinę zajęło wyświetlanie przeźroczy. Na odczycie tym obecnych było dokładnie 220 osób, w tym wielu profesorów z UAM i Instytutu Zachodniego. Następny odczyt, przeznaczony dla bibliotekarzy Uniwersytetu i innych bibliotek Poznania odbył się następnego dnia, tj. 8 bm. W odczycie tym udział wzięło 55 osób.

Powracajac do sprawy jutrzejszego zebrania, Bartoszewski mówi, że odbędzie się ono przy ul. Koprenika /lecz nie w lokalu KIK-u/ o godz. 19.15. Podkreśla przy tym, że musiał bardzo się starać o zaproszenia dla członków ambasady Izraela, gdyż pierwotnie zebranie to miało być zorganizowane tylko dla członków. Dodaje, że jego wystąpienie na tym zebraniu zajmuje około godziny, a następnie Zawieskiego około 15 minut.

Następnie Bartoszewski mówi, że redakcja nie puściła ostatniego odcinka napisanego przez niego - uważa, że otrzymała telefoniczne sprawozdanie z całej uroczystości /nie wiadomo o co chodzi/. Potem Majmon mówi, że jeżeli ambasada dostanie coś /nie słychać co, gdyż mówi on bardzo cicho/, to z przyjemnością Bartoszewskiemu to da. Gość z góry dziękuje i wyraża swą wdzięczność.

Bartoszewski zapowiada, że wpadnie tu jeszcze na chwilę jutro, tylko po to, żeby przekazać ambasadorowi listę osób, które mają być zaproszone na tę imprezę, którą zamierzają tu zorganizować /Majmon przerywa mówiąc, że wie o co chodzi/. Jutro zaraz po zabraniu Bartoszewski wyjeżdża do Krakowa, skąd powróci 16-go rano.

W Krakowie wygłosi on dwa odczyty: w dniu 13 i 15 bm. Dodaje, że czeka go jeszcze cała seria odczytów w Warszawie, m.in. w Klubie Dziennikarza w dniu 6 lutego i w Instytucie Historycznym PAN w dniu 11 lutego. O godzinie 13.05 Bartoszewski żegna się i wychodzi.

Opracował:

S. Majchrzak

KIEROWNIK SEKCJI III WYDZIAŁU BIURA „T"

/KPT. J. WITCZAK/





Warszawa, dn. 8 I 1968 r.

POLSKA

RZECZPOSPOLITA LUDOWA

MINISTERSTWO

SPRAW WEWNĘTRZNYCH

Nr 0DE - 080/GM

NACZELNIK WYDZIAŁU II

DEP. IV.

w miejscu

Posiadamy sprawdzone informację, że Shavit Elizaer, pracownik izraelskiego MSZ będzie służbowo w ambasadzie Izraela w Warszawie, w dniu 23.XII.1963 roku wszedł w kontakt z Waszym figurantem Władysławem Bartoszewskim i jego przyjaciółką Anielą Mieleo. Następnie Bartoszewski wraz z wymienionym Shavitem i II sekretarzem ambasady Maumanem odwiedził w mieszkaniu Shahana II Sekretarza ambasady /zajmuje się wywaidem prasowym/, gdzie przebywał około czterech godzin.

W wypadku posiadania informacji o nieoficjalnym przyjazdu Shvita do Polski i charakterze spotkania w Warszym figurant, prosimy nas poinformować.

/MJR - H. SZYSZKOWSKI/