Wpisy użytkownika Liga Świata z dnia 29 marca 2012

Liczba wpisów: 2

ligaswiata
 
Patrioci Polscy

Jan Ludwik Popławski (1854-1908) - Najstarszy z Ojców Założycieli polskiego ruchu narodowego (Popławski - Balicki - Dmowski) i jego wczesnego zarysu ideowo-programowego. Od studiów prawniczych na Uniwersytecie Warszawskim w konspiracji niepodległościowej, za co w 1878 roku został zesłany na Syberię.

W trzy lata po powrocie do Warszawy J.L. Popławski zakłada z kołem współpracowników pismo społeczno - polityczne i kulturalne „Głos” (1886). Na łamach „Głosu” Popławski zaczął rozpowszechniać swą koncepcję „przez lud dla narodu” oraz zasadę „podporządkowania interesom ludu interesów warstw odrębnych”. Wynikało to z zawodu z historycznej roli szlachty i odkrywania instynktu narodowego
w śpiącym olbrzymie - ludzie polskim. Także w „Głosie”, nie zapominając o ziemiach wschodnich, Popławski zwrócił jako pierwszy po setkach lat uwagę na konieczność aktywizacji polityki narodowej w stronę ziem piastowskich. Było to w tych czasach zupełną nowością.

W wyniku powstania Ligi Polskiej (1887) Popławski zostaje jej komisarzem krajowym. Już w 1893 r. we współdziałaniu z Romanem Dmowskim i Zygmuntem Balickim przekształcają LP - dotkniętą marazmem, tendencjami masońskimi i eklektyzmem ideowym - w Ligę Narodów. W 1894 roku Popławskiego znowu aresztują władze zaborczą zamykają go w warszawskiej Cytadeli za działalność patriotyczną. Po
opuszczeniu miejsca odosobnienia osiada nielegalnie we Lwowie, ponieważ wyszedł za kaucją i groziło mu ponowne uwięzienie.

Okres galicyjski (1896-1906) to imponującą aktywność Jana Ludwika Popławskiego na forum publicystyczno-wydawniczym i politycznym. Tam rozpoczął z Romanem Dmowskim redagowanie „Przeglądu Wszechpolskiego”, legendarnego periodyku, który postawił sobie za cel zasypywanie podziałów zaborowych i stanowych
(klasowych) między Polakami. Popławski ubolewał, że mamy „trzy
Polski i potrójnych Polaków”. Założył i kierował miesięcznikiem „Polak”, organem dla włościan i prowincji zaboru rosyjskiego (czas ukazywania 1896-1907), który kształtował w tym œrodowisku postawy narodowe, zajmując się też sprawami kultury, obyczajów, a nawet poradnictwem.

W 1901 r. Popławski powołuje do życia „Ojczyznę”, rodzaj mutacji „Polaka” dla zaboru austriackiego. W samym Lwowie redaguje pierwszy dziennik narodowo-demokratyczny
„Wiek XX” (1901-1902), a następnie staje się czołowym piórem dziennika o tej samej orientacji - „Słowa Polskiego”.

Wymieniony czas to również ożywiona działalność J.L. Popławskiego na niwie polityki narodowej. Był twórcą pierwszego programu Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego, projektowanej jeszcze wtedy partii w zaborze rosyjskim. SND działało później w trzech zaborach, Popławski tworzył struktury Stronnictwa w Galicji (1904), pełniąc jednocześnie w latach 1893-1906 funkcję członka Komitetu Centralnego Ligi Narodowej. Warto przypomnieć, że Liga Narodowa miała charakter tajny, z kolei SND działało jawnie. Przyszła Polska, według Popławskiego, miała mieć wschodnie granice z 1772 r. (choć nie wykluczał ich ograniczenia), z centrum w postaci Kongresówki i Galicji, zaś na zachodzie zjednoczyæ w Ojczyźnie Prusy Zachodnie, Wielkopolskę i Górny Śląsk, nie zapominając o Prusach Wschodnich z Królewcem.

Do Polski powinno też naleć Opole. Polityka wewnętrzna miała się
opierać na wzmocnieniu żywiołu narodowego, m.in. poprzez spolszczenie bratnich ludów słowiańskich Ukraińców i Białorusinów oraz kulturowo związanych z polszczyzną Litwinów. Poza tym Popławski dopuszczał w zasadzie asymilację tego żydostwa, które się go szczerze wyrzeknie i przyjmie kulturę polską. Stanowiło to swoiste marzenie, wynikające z demokratyzmu tamtej epoki.

W 1906 r. Jan Ludwik Popławski przybył na stałe do Warszawy,
a to na prośbę startującego do rosyjskiej Dumy Romana Dmowskiego. Antyrewolucyjne wystąpienia związanych z endecją robotników (1905-1907) uczyniły ów przyjazd możliwym. Popławski reprezentował wraz ze swym obozem linię prorosyjską. W stolicy redagował jeszcze z Panem Romanem pozyskany przez ruch narodowy dziennik
„Gazetę Polską”. Jednakże Popławski, ciężko chory i osłabiony,
zmarł 12 marca 1908 r. Roman Dmowski uważał Jana Ludwika Popławskiego za swego mistrza.
 

ligaswiata
 
„Masoneria jest instytucją żydowską,
której historia, stopnie, godności,
hasła i nauki są żydowskie od początku
do koñca!”
Rabin dr Izaak M. Wise
W „Israelite of America“
Z dn. 3.08.1855 r

„Naszym celem jest zatknięcie sztandaru na wszystkich kościołach i na Watykanie. Przyjdzie czas, gdy Chrystus, Pan Niebios,
kłaniać się będzie Panu naszemu, Panu Ziemi!”
Z mowy Wielkiego Mistrza Loży Włoskiej

CZYM JEST MASONERIA?

Odpowiedzią nie będzie łatwa. Masoneria jest bowiem zjawiskiem
historycznym złożonym i wielostronnym, zrodzonym w mrokach
i żyjącym do dziœ przede wszystkim pod ziemią...
Ignacy Oksza-Grabowski w książce pt. „Masoneria” pisze:
W piątek dnia 13 października, roku 1307 w zamczysku paryskim
Temple uwięziono Jakuba de Molay, wielkiego mistrza Rycerskiego
Zakonu Templariuszy, a wraz z nim 140 rycerzy. Jednoczeœnie uwiê-
zieñ dokonano w całej Francji. Rozkaz wydał król francuski Filip IV
Piękny, wnuk Ludwika Świętego za zgodą papieża Klemensa V.
Proces Templariuszy trwał 7 lat i zakończył się spaleniem na stosie, na wyspie Sekwany, obok katedry Notre Dame, tego¿ Jakuba de
Molay i jego towarzyszy. Jednoczeœnie bullę papieską Zakon Templariuszy został zniesiony jako wpadły w moc szatana i uprawiający kult nie Boga Chrzeœcijañskiego,
lecz KULT DIABŁA W POSTACI BA£WANA, zwanego Baphometem.
Co znaczy Baphomet?

Jako akrostych, czytany wspak, według kryptografii Kabały, księgi żydowskiej, będącej dalszym ciągiem Talmudu czyta się Temohpab. A znaczy „Templi omnium hominum pacis abbas” tj. „ opat świątyni pokoju wszechludzkości ”.

Mamy tu do czynienia z dwoma słowami będącymi w wielkim kursie i w naszych czasach, mianowicie z „pokojem” i z „wszechludzkością”.
Ponieważ historia ludów jest nieprzerwanym pasmem przyczyn
i skutków, widzimy, że proces Templariuszów nie skończył się
w początkach stulecia XIV, lecz trwa w dalszym ciągu i dzisiaj, i to
w postaci nierównie silniejszej niż wtedy.

Ilekroć społeczeństwa europejskie zetknęły się masowo ze
Wschodem, zawsze następowała walka pojęć przeciwstawnych,
doprowadzająca zawsze do tak zwanych rewolucji, czyli do
krwawych, nieludzkich przewrotów i do okresów nieszczęśliwych. Gdy wśród wojen krzyżowych setki tysięcy ludzi zachodnich zetknęły się z misteriami, z czarną magią, z satanizmem, z assasziwizmem, z jehowizmem Wschodu, nastąpiło mocne
zarażenie się kultury łacińskiej pojęciami orientalnymi odpowiednimi dla ludów azjatyckich, ale rozkładowymi dla europejskich.

Świat diabła i czarów naszedł na Europę. Jako zjawisko stałe
w takich okresach, wystąpiła przewaga żydów uprawiających
magię złota, w które miały się zmieniać wszelkie cnoty, szlachetne popędy i prawdziwa religijność. Prawie wszystkie ówczesne zakony rycerskie poszły drogą swojego „Baphometa”.

Polska dobrze poznała swoich rycerzy Maryi, to jest Krzyżaków,
którzy w końcu przeszli na protestantyzm. Ich okrucieństwo, ich
rozpustę, ich chciwość materialną, a to wszystko przelało się na
Prusy Brandenburskie.

Templariusze w swoich białych płaszczach z czerwonymi krzyżami rozłożyli się wcześniej w atmosferze popołudniowych rozkoszy. Zdobyli oni taką potęgę złota, że wraz ŻYDAMI BYLI ÓWCZESNYMI BANKIERAMI PAŃSTW.
I pośrednikami królów. A złoto prowadzi nieuchronnie do kultu Baphometa wtedy i dzisiaj.

Filip IV Kapet, łamiąc Templariuszów, powodował się przenikliwie racją polityczną. Jednoczeœnie osiągnął dwa cele: uwolnił władzę monarszą od potężnego współzawodnika i zabrał ich majątki.

Lecz bezwiednie, niszcząc Templariuszów i powściągając żydów,
stał się politycznym ojcem Renesansu, umożliwił ten wielki ruch
twórczy, który odrodził Europę z czadu satanistycznej mistyki
Wschodu. Niestety, nie na długo. Bo chociaż Templariuszów wytępiono, Baphomet ukrył się, stał się patronem wszystkich nowoczesnych ewolucji, a w bolszewizmie osiągnął największe powodzenie polityczne, jakie kiedykolwiek odniósł na świecie.
Podajemy w tej książce wizerunek Baphometa taki, jaki jest narysowany w XII Tajemnicy Wielkiego Taro:
Kozioł z wielkimi rogami, z piersią kobiecą, z kopytami skrzyżowanymi, siedzi na ujarzmionym globie. Na łbie ma pentagrammę (taką jak bolszewicka), dymi siarką. U pleców ma skrzydła. Prawa ręka, z napisem Solve (rozwiąż) i złożonymi na krzyż palcami wyciągnięta ku znajdującemu się u góry półksiężycowi. Lewa ręka,
z napisem Cagula (zwiąż), z palcami skrzyżowanymi wyciągnięta
do półksiężyca w dole. Na pokrytym łuską brzuchu ma Kaduceusz
Hermesa, pospolicie znak sztuki lekarskiej, tutaj symbol drzewa
wiadomości dobrego i złego.

Otóż statua - bałwan tego Baphometa, z rubinami zamiast oczu,
była dana, według podania masońskiego, Templariuszom przez
samego „Wielkiego Budowniczego Świata”. Od Templariuszów
miał przejść tajnie do socynianów, a od tych do masonów.

Resztki Templariuszów uciekły do Szkocji, gdzie przechowywały prochy Jakuba de Molay i bałwana Baphometa. I ten kraj STAŁ SIĘ KRAJEM „CZARNOKSIĘŻNIKÓW”
I CZAROWNIC co tak plastycznie maluje Szekspir w Makbecie. Tu wziął początek i główny odłam masonerii: masoneria szkocka ze swym słynnym rytuałem.

Ów bałwan, jak twierdzi Bostunicz (Masoni i rewolucja rosyjska),
znajduje się w miejscu pobytu „Zwierzchniej Rady Świata”, założonej 31 maja 1801 r. w nadmorskim mieście Charleston w Stanie Karolina Ameryki Północnej przez żyda Izaaka Longa. Po śmierci czarnego Anty-papieża Alberta Pike’a, głowy międzynarodowej masonerii, nowy anty-papież Adrian Lemmi przeniósł „Zwierzchnią Radę Świata” wraz z Baphometem do Rzymu, gdzie prezydentem
tej Rady jest żyd Natan b. burmistrz Rzymu.